OPOKA
12(33)
W KRAJU
Kórnik maj 1995
_________________________________
Wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych
odstępach czasu
pod redakcją
Macieja Giertycha
Adres: ul. Parkowa 19/8, 62-035 Kórnik.
______________________________________________________
Akt zawierzenia Stronnictwa Narodowego
Najświętsza Maryjo Panno, Królowo
Polski
My, członkowie władz Stronnictwa
Narodowego z głębi serca oddajemy się Tobie w macierzyńską niewolę. Tobie Matko
i Królowo zawierzamy całe nasze Stronnictwo i wszystko, co sobą stanowimy.
Prowadź nas prostą drogą do
zbawienia. Daj nam łaskę rozsądku i roztropności, abyśmy skutecznie pełnili
służbę na rzecz silnej i katolickiej Polski.
Wyjednaj u Syna Swego suwerenność i
wolność dla ukochanej Ojczyzny. Dysponuj nami Najświętsza Maryjo Panno, Królowo
Polski, by wzrastała nieustannie w naszym Narodzie chwała Boga w Trójcy
Jedynego.
Przyrzekamy i ślubujemy Tobie,
Królowo Polski, bronić Świętej Wiary Katolickiej i kierować się Jej zasadami w
naszym życiu osobistym, rodzinnym i narodowym, a także trwać w synowskiej
uległości dla Stolicy Apostolskiej.
Wierzymy, że tylko katolicyzm, tak
jak w ciągu wieków był, tak i na przyszłość stanowić będzie jedyną i
niewzruszoną podstawę naszego bytu narodowego.
Prosimy Cię pokornie - wlej nadzieję
w nasze serca, przemień sumienia, daj nam siłę woli i jasność umysłu, abyśmy
zgodnie podjęli trud zwalczania zła, które zagraża naszej Ojczyźnie i
przyczynili się, by Polska stała się
rzeczywistym Twoim Królestwem. Amen.
Jasna Góra, 8
kwietnia 1995 r.
(-)
Maciej Giertych, Zenon Dziedzic, Józef Nowak, Jan Strzeszewski, Maciej
Winiarski, Grzegorz Figiel, Marian Zasępa, Zygmunt Króliszewski, Wiesław
Kosobudzki.
Stronnictwo Narodowe
Co to jest Stronnictwo Narodowe?
Czym różni się ono od innych ugrupowań? Na czym polega jego specyfika?
Wiele jest dzisiaj partii w Polsce,
po których nie bardzo wiadomo czego się spodziewać, albo są nowe, albo zrywają
z przeszłością. Stronnictwo Narodowe jest ugrupowaniem o stuletniej tradycji. W
roku 1893 Roman Dmowski powołał do istnienia tajną Ligę Narodową. Z niej
wywodziło się szereg partii w różnych zaborach, określanych ogólnie mianem
Narodowej Demokracji (ND, endecji), a w Polsce niepodległej najpierw Związek
Ludowo Narodowy, a od roku 1928 Stronnictwo Narodowe. W roku 1989 zostało ono
reaktywowane przez starych działaczy. Pracujemy w oparciu o przedwojenny
statut, mamy ciągłość organizacyjną i personalną. Najważniejsze jednak jest to,
że mamy ciągle ten sam program. Nie wstydzimy się swojej przeszłości. Nie
zrywamy z nią.
Jest szereg zasad programowych,
które niezmiennie obowiązują od 100 lat.
Ruch narodowy określa siebie jako
"wszechpolski". Sto lat temu oznaczało to, że ma jedną i tą samą
politykę dla wszystkich zaborów, dla wszystkich dzielnic Polski, jak również i
dla emigracji. Łączy się z tym działanie we wszystkich warstwach społecznych.
Nie jesteśmy partią robotników, chłopów, rencistów czy policjantów. Szukamy
takich rozwiązań politycznych, które byłyby dobre dla wszystkich Polaków. Nie
jesteśmy też partią skoncentrowaną na jednej sprawie jak np. zieloni,
monarchiści, partia dobrobytu itd. Nic co polskie nie jest nam obce.
Swoje programy wywodzimy z myślenia
rodzinnego. Dla nas Naród to wielka rodzina. W rodzinie trzeba równocześnie
myśleć o wszystkich i o wszystkim. O dzieciach, o małżonkach, o rodzeństwie, o
dziadkach..., o bycie materialnym, o wykształceniu, o zdrowiu, o pobożności, o
higienie, o manierach... Na wszystko musi starczyć czasu, sił i środków.
Posiadany czas, siły i środki tak trzeba dzielić, żeby o niczym i nikim nie
zapomnieć, po gospodarsku. Tak samo w Narodzie. O wszystkich Polakach i o
wszystkich polskich sprawach trzeba myśleć równocześnie. Oznacza to ciągłe
weryfikowanie programu do zaistniałej sytuacji, do konkretnych potrzeb.
To myślenie o własnym narodzie nie
oznacza zagrożenia dla sąsiednich narodów, tak jak troska o własną rodzinę nie
stanowi zagrożenia dla sąsiadów. Często oskarżani jesteśmy o nacjonalizm. Myśl
narodowa została sformułowana wcześniej nim pojawił się termin nacjonalizm,
rozumiany jako dążność do wzbogacania się kosztem innych narodów. W myśleniu
narodowym nic takiego nie występuje i nigdy nie występowało. Okradanie sąsiadów
nie należy do cnót rodzinnych. Tak samo żerowanie na innych narodach nie należy
do cnót narodowych. Ale swojej rodziny nie wolno zaniedbywać. Nie wolno też
zaniedbywać troski o własny Naród. Troska o inne rodziny ma znaczenie wtórne w
stosunku do troski o własną. Podobnie troska o sprawy międzynarodowe jest
wtórna w stosunku do troski o własny Naród.
Chcemy budować materialną,
intelektualną i duchową siłę Polski, ale w oparciu o własne, polskie siły.
Wierzymy w Polskę, wierzymy w Naród polski. Wierzymy, że stać nas na to by
własnym wysiłkiem podnieść się z upadku. Natomiast nie wierzymy w dobre intencje
sił niepolskich, zagranicznych, czy międzynarodowych. Realizują swoje interesy,
często naszym kosztem.
Do stałych trosk Stronnictwa
Narodowego należy walka o niezależność polityki polskiej od sił niepolskich. Od
pokoleń przez jawne i tajne kanały polityka polska uzależniana jest od obcych.
Uważamy za konieczne demaskować wszystkie te uzależnienia i dążyć do ich
minimalizacji. Nie odpowiada nam rola wasala, satelity czy najemcy. Nie akceptujemy
lokowania ośrodków decyzyjnych w sprawie Polski na Kremlu, w Waszyngtonie,
Brukseli czy Bonn. Chcemy by one znalazły się w Polsce. Chcemy by były jawne, a
nie ukryte w lożach. Obawiamy się Unii Europejskiej, stanowiącej zalążek Stanów
Zjednoczonych Europy. Kiedyś i tak się rozleci, jak Jugosławia czy ZSRR -
narody europejskie nie wytrzymają centralnego sterowania. Nie po drodze nam z
tymi co rezygnują z własnej suwerenności.
Do trwałego dorobku myśli narodowej
należy tzw. geopolityka. Roman Dmowski domagał się studiowania spraw
międzynarodowych i dostosowywania polityki polskiej do istniejącej koniunktury.
Polityka to sztuka osiągania tego co jest możliwe do osiągnięcia i nie
marnowania sił na rzeczy niemożliwe. Myśl narodowa wyrosła na krytyce powstań
XIXw. Nie chodziło tu o krytykę powstań w ogóle. Narodowcy są za powstaniami
zwycięskimi. Uczestniczyli w organizowaniu i kierowaniu powstaniami
Wielkopolskim i Śląskimi. Natomiast krytycznie oceniają powstania klęskowe. Nie
chodzi tu o ocenę bohaterstwa żołnierza, ale ocenę decyzji polityków.
Prowadziły do marnowania sił i muszą być oceniane jako politycznie błędne.
Przyniosły straty materialne, biologiczne, emigrację, zaprzepaszczenie sprawy
polskiej. Porywanie się z motyką na słońce, jak dziś Czeczenia, to albo głupota
polityczna albo uleganie obcym podszeptom w celach nie mających nic wspólnego z
celami powstańców. Oznacza to, że nieraz najsłuszniejszą polityką jest czekać,
trwać. To wcale nie oznacza bierności. Trzeba gromadzić siły i wykorzystywać je
wtedy gdy koniunktura się pojawi. Na tym polega dobra geopolityka. Stąd też w
Stronnictwie Narodowym stale dyskutuje się o sytuacji międzynarodowej i wyciąga
wnioski dotyczące spraw polskich. Trzeba wiedzieć co jest realne.
Wielu dziwiło, że Dmowski proponował
współpracę z Rosją w czasach po Powstaniu Styczniowym gdy nastroje były silnie
antyrosyjskie. Oceniał jednak, że aby Polska była naprawdę niepodległa nie
wystarczy Rosji odebrać jakąś prowincję. Trzeba zdobyć ujście Wisły, a do tego
trzeba powalić na kolana Prusy. Tego Polska sama nie zrobi. Musi więc wspierać
konflikty rosyjsko-niemieckie i czekać na konfrontacje między nimi, a wtedy
poprzeć Rosję by doszło do klęski Niemiec. Dopiero klęska Niemiec w I i II
wojnie światowej dała nam solidne oparcie o morze. Również dzisiaj musimy
oceniać, który sąsiad bardziej czyha na naszą suwerenność i przeciw niemu
montować szerszy opór międzynarodowy. Szukanie, stwarzanie i wykorzystywanie
koniunktur międzynarodowych to jedno z głównych zadań polityki. Sentymenty i
nastroje trzeba urabiać, a nie poddawać się im.
Narodowcy zawsze stali na gruncie
wierności nauce Kościoła Katolickiego i dążyli do tego by ład publiczny w
państwie polskim oparty był o etykę katolicką. "Katolicyzm nie jest
dodatkiem do polskości (...) ale stanowi jej istotę" - napisał R. Dmowski.
Nie jesteśmy jednak partią wyznaniową, jak różne chadecje. Zachowujemy
niezależność wobec polityki Kościoła, nieraz występując przeciw niej. Gdy
członek Ligi Narodowej Wojciech Korfanty został w 1903 roku posłem ze Śląska do
parlamentu pruskiego startował przeciwko kandydatowi katolickiej partii Centrum
popieranej przez Kościół. W czasie I wojny światowej Watykan zalecał Dmowskiemu
by zaniechał marzeń o niepodległej Polsce i trzymał się katolickiej Austrii.
Dmowski jednak działał na rzecz rozpadu Austro-Węgier na państwa narodowe.
Publicznie krytykowaliśmy Kościół za popieranie (wpuszczanie na ambonę)
działaczy KOR-u, czy za zmuszanie karmelitanek by opuściły swój klasztor w
Oświęcimiu. Ta postawa wierności wobec nauki Kościoła w połączeniu z
niezależnością polityczną ma też i wartość dla Kościoła, bo służąc mu nie
obciążamy go naszymi błędami, czy naszą nieudolnością.
Nieraz pytają nas o nasz program
gospodarczy. A jaki program gospodarczy
miało Stronnictwo Narodowe w czasach II Rzeczypospolitej? Nie było spisanego
programu. Ale była myśl narodowa w sprawach gospodarki. Uzdrowienie gospodarki
nastąpiło gdy narodowcy byli u władzy. Takie nazwiska jak Grabski,
Zdziechowski, Rybarski, Doboszyński na trwale zapisały się w historii polskiej
myśli ekonomicznej. Nieraz mieli przeciwstawne poglądy, wypracowywali je w
ogniu walki o polską gospodarkę. W ten sposób powstaje zaangażowanie narodowców
w wielu dziedzinach - w ogniu polemik, którym zawsze przyświeca troska o
interes Narodu i Państwa polskiego.
Szanujemy własność prywatną i
domagamy się reprywatyzacji, gdzie tylko to jest możliwe, poprzez zwrot mienia,
a nie poprzez papiery wartościowe.
Jednak ziemi nadanej z reformy rolnej nikomu odbierać nie wolno. Im więcej
będzie właścicieli nieruchomości tym zdrowszym będziemy społeczeństwem. Im
więcej będzie samozatrudniających się ludzi, tym będziemy bardziej niezależni,
bardziej zaradni. Cenimy wolny rynek i pragniemy by we wszystkich dziedzinach
wpływów państwa było jak najmniej, jak najmniej państwowego opiekuństwa. W
naszym myśleniu jednak obowiązuje prymat polityki nad gospodarką. Są pewne
sprawy nadrzędne. Skoro co jakiś czas stajemy w obliczu zagranicznych sankcji,
musimy być samowystarczalni spożywczo. To najważniejszy warunek samodzielności.
Oznacza to konieczność państwowego wsparcia dla rolnictwa by nie upadło pod
naporem zagranicznej konkurencji. Tu znajdujemy płaszczyznę porozumienia z
ludowcami. Zagrożenie militarne wymaga byśmy mieli silną armię i jak największą
zdolność do samodzielnego jej zaopatrzenia. Stąd konieczność państwowego
wsparcia dla przemysłu zbrojeniowego. Niech nasi potencjalni wrogowie wiedzą,
że łatwo nas nie połkną. Chcemy bezpieczeństwa wewnętrznego, a więc
sprawniejszej policji i surowszych praw, tak by przestępcy się bali, a ludzie
prawi czuli się bezpiecznie. Siła narodu zależy od prężności demograficznej.
Konieczna więc jest pronatalistyczna polityka podatkowa. Chcemy dobrego
wychowania młodego pokolenia, stąd zależy nam by matka była jak najwięcej w
domu, a więc by ojciec był sam zdolny utrzymać rodzinę. Chcemy zdrowej rodziny,
a więc ku niej chcemy kierować zainteresowanie państwa. Uważamy, że państwowe
wsparcie ofiar sytuacji patologicznych tylko wzmaga ich powszechność, stąd chcemy
by było ono wtórne w stosunku do wspierania rodziny zdrowej. Tak wyglądają
nasze priorytety, a dostępne środki dzielić trzeba po gospodarsku.
Popieramy tradycyjną polską
tolerancję wobec wszelkich mniejszości narodowych i wyznaniowych. Akceptujemy przyjmowanie
różnych azylantów i uciekinierów pozwalając im, bądź to na odrębne życie,
choćby poprzez wieki, bądź na pełne zintegrowanie się z nami. Nie godzimy się
jednak na to by, pozostając sobą, utrzymując pierwszą lojalność do innego
narodu, dyktowali nam jak my mamy rozwiązywać nasze polskie sprawy.
Osoby zainteresowane Stronnictwem
Narodowym proszone są o skontaktowanie się z Sekretarzem Zarządu Głównego, dr.
Maciejem Winiarskim (ul. Płatowcowa 19/1, 02-316 Warszawa).
Z nauczania Feliksa Konecznego
Współmierność
Zastanawiając się nad tym co mają
wspólnego wszyscy ludzie, a co zarazem odróżnia ich od świata zwierzęcego,
Koneczny doszedł do sformułowania pięciu kategorii bytu człowieczego. Dwie są
duchowe, dotyczą dobra i prawdy. Dwie są cielesne, dotyczą zdrowia i dobrobytu. Piąta, dotycząca piękna,
stanowi pomost między ciałem a duszą. Tych pięć kategorii bytu ludzkiego
Koneczny określa jako quincunx
człowieczy. Nie ma takiego faktu ani myśli ludzkiej, które nie byłyby w jakimś
stosunku do którejś z tych pięciu kategorii, często równocześnie do dwóch albo
więcej.
W życiu zbiorowym stosunek do tych
kategorii bytu kształtuje się na różny sposób, ale w ramach jednego zrzeszenia
musi funkcjonować współmierność. Łączyć się mogą tylko takie jednostki, rody
czy społeczności, które mają podobny stosunek do quincunxa. Co nie jest współmierne, zwalcza się i tępi wzajemnie, a
przynajmniej dąży do tego, by się rozejść.
Czy monogamista sprzeda córkę
poligamiście? Czy ktoś z plemienia gdzie wolno gromadzić dostatki wyda córkę do
plemienia gdzie nikomu nie wolno posiadać nic ponad to co
"potrzebuje" według uznania zbiorowości? Czy z ludu gdzie żona jest
hierarchicznie równa mężowi wydaje się córki tym, którzy traktować je będą
wyłącznie jako własność męża, którą można odstąpić, sprzedać, pożyczyć,
zamienić? Córki, która ma prawo dziedziczyć nie oddaje się rodzinie, gdzie
kobiety nie dziedziczą. Pary małżeńskie pochodzące z różnych cywilizacji są
zawsze niedobrane, chyba, że jedna ze stron porzuci swoją cywilizację i
zaakceptuje cywilizację strony drugiej.
Na styku różnych cywilizacji, gdzie
współżyją ludzie wyznający różne zasady życia zbiorowego, pilnować należy by
nie dochodziło do małżeństw mieszanych, bo będą nieszczęśliwe. Małżonkowie mogą
być różnych ras, czy różnych narodowości, ale muszą być tej samej cywilizacji.
Bez tego nie jest możliwe logiczne wychowywanie dzieci. Rodzice w podstawowych
sprawach muszą być tego samego zdania. Jeżeli jednak każdy z rodziców stara się
wszczepić dziecku inną cywilizację prowadzi to do stanu acywilizacyjnego. Takie
niebezpieczeństwo grozi nawet wewnątrz tej samej narodowości gdy małżonków
dzieli cywilizacja. Częste to zjawisko w Niemczech czy Czechach gdzie ciągle
ścierają się cywilizacje bizantyjska z łacińską. Podobnie rzecz się ma w
małżeństwach łacińsko-żydowskich. Zmianę cywilizacji trudniej przyjąć niż
zmianę narodowości czy religii. Na ogół pozostaje się z nią do śmierci. Ale czy
uda się przekazać ją dzieciom w małżeństwie mieszanym? O przyszłości cywilizacyjnej
decyduje ten kto wychowuje dzieci.
Kto wychowuje nasze dzieci? W jakiej
cywilizacji? Jakie wpaja im wartości? Czy troszczymy się o ekspansję naszej
cywilizacji, o wychowywanie dzieci cudzych w duchu naszej cywilizacji? Od tego
zależy przyszłość.
Tak jak w małżeństwie musi być
współmierność cywilizacyjna, tak samo w każdym innym zrzeszeniu. Porozumienia
międzygrupowe, społeczne, międzynarodowe nie wytrzymają próby czasu gdy nie
będą współmierne cywilizacyjnie. Gdy inaczej rozumiany jest stosunek do
podstawowych kategorii bytu, do quincunxa,
to pod te same słowa podstawiane będą różne treści. Cywilizacje muszą się
zmagać, a co najmniej dążyć do życia odrębnego. Lansowany dziś przez ONZ tygiel
cywilizacyjny nie wytrzyma próby czasu.
Gdy uświadomimy sobie, że Chorwaci
należą do cywilizacji łacińskiej, Serbowie do bizantyńskiej, a bośniaccy
muzułmanie do turańskiej, to zrozumiemy czemu inaczej niż siłą nie pozostaną
pod wspólną władzą, a wzajemnych racji nie tylko nie uszanują, ale i nie
zrozumieją. Maksymalna odrębność to jedyne rozwiązanie.
Solidarność nie może powstać przy niewspółmierności,
która zmusza do antagonizmów. Mechaniczne łączenie daje "solidarność"
dopóty dopóki jest wspólny interes lub przymus. Im większe obszary ogarnia
współmierność, takie same patrzenie na quincunx,
tym potężniejsze powstają z tego wielkie zrzeszenia, które mogą być
autentycznie solidarne, nawet wbrew własnym interesom i wbrew nakazom odgórnym.
Im ta współmierność jest wielostronniejsza tym łatwiej się szerzy bo tym więcej
posiada sposobów na pozyskiwanie zwolenników.
Wpuszczając do naszego życia
zbiorowego obcy nam stosunek do kategorii bytu, do quincunxa, elementy niewspółmierne z cywilizacją łacińską,
dezintegrujemy społeczeństwo i posuwamy się ku odśrodkowemu rozpadowi.
Judeopolonia
Jerzy Robert Nowak (Słowo Dziennik Katolicki 24-26.III.95)
pisze o planach utworzenia na ziemiach polskich państwa polsko-żydowskiego w
latach poprzedzających I wojnę światową. Informacja pochodzi z książki pt.
"Pamiętnik I Zjazdu zjednoczenia Polaków wyznania mojżeszowego wszystkich
ziem polskich", Warszawa 1919r. Pomysł wyszedł od publicysty
rosyjsko-żydowskiego z Odessy Włodzimierza Żabotyńskiego, który proponował by
Rosja uznała na terenie Królestwa równoprawność dwóch narodów polskiego i
żydowskiego. On pierwszy użył terminu Judeo-Polonia. Z kolei w 1914 w Niemczech
z projektem Judeo-Polonii wystąpił Niemiecki Komitet Wyzwolenia Żydów
Rosyjskich (Deutschen Komittee zur Befreiung der russischen Juden). Pisał o tym
Piotr Wróbel (Więź VII-VIII.1986).
Komitet przestrzegał przed wskrzeszaniem państwa polskiego, natomiast sugerował
Niemcom powołanie na terenie ziem zaboru rosyjskiego państwa buforowego, w
którym żyłoby 6 mln. Żydów, 1,8 mln Niemców, 8 mln Polaków, 5-6 mln Ukraińców,
4 mln Białorusinów, 3,5 mln Litwinów i Łotyszów, z Hohenzollernem jako królem,
niemieckim korpusem oficerskim, niemieckim językiem jako panującym (żydowski
żargon to przecież zepsuta niemczyzna), niemiecką kulturą. Stolicą miał być
Lublin, bo tam rezydował żydowski waad (sejm) w czasach polski szlacheckiej.
Tyle informacji od Nowaka. Plany te miały swój dalszy ciąg.
Plany te to oczywiście zabójstwo
Polski. Polacy w zaborach pruskim i austriackim zostaliby odizolowani i
narażeni na germanizację, a w Judeo-Polonii rządziliby niemieccy Żydzi. Nie
wiadomo jak by się dzieje potoczyły gdyby Niemcy wojnę wygrały, Królestwo
okroiły na swoją korzyść (tzw. pas graniczny) a ze zdobytych na Rosji ziem
zrobili co im sugerował ów Komitet. Dla kogo stworzona przez Niemców Rada
Regencyjna zagrzewała tron Polski nie wiemy. Gubernator Beseler tworzył - Polnische Wehrmacht z niemieckim
korpusem oficerskim i polskim mięsem armatnim.
Skoro Niemcy wojnę przegrali Żydzi
zachodni zapewnili Żydom w Polsce opiekę międzynarodową poprzez narzucone nam
traktaty mniejszościowe. Anglia i USA obawiali się imigracji żydowskiej z
Polski, pragnęli więc zapewnić im w Polsce takie warunki, by nie chcieli
emigrować.
W czasach międzywojennych w Polsce
osiedliło się nielegalnie ok. 600 tyś. Żydów uciekinierów z ZSRR. Po 1926 r. na
polecenie Piłsudskiego otrzymali obywatelstwo polskie. W 1938 przyjęliśmy też
15 tyś. Żydów z hitlerowskich Niemiec. Pisze o tym Stefan Nowicki, w latach
trzydziestych pełnomocnik rządu do spraw osiedlania Żydów w Polsce, w swojej
książce pt. "Wielkie Nieporozumienie" (1970, Sydney, nakładem autora,
str. 62). Żaden kraj na świecie nie miał tak licznej ludności żydowskiej.
W czasie II wojny światowej Niemcy
planowali zwieźć Żydów całej Europy do Polski i tutaj stworzyć im własne
państwo. Plan ten był realizowany gdzieś do drugiej połowy roku 1941. Terenem
żydowskiego osiedlenia miała być lubelszczyzna. Na pewno plan wysiedlania Żydów
z Francji, Holandii, Niemiec itd. nie był dla nich miły, ale obiecywano im
własne państwo na wschodzie. Sami Niemcy nie byli w owym czasie jeszcze
wystarczająco zbandycieli by rozpatrywać plan totalnej zagłady. To przyszło
później. Gdy ginął św. Maksymilian (w sierpniu 1941 r.) do Oświęcimia nie
zwożono jeszcze Żydów. Zwożono ich do Generalnej Guberni, do gett i do
miasteczek lubelszczyzny.
Wiedział o tym przebywający wówczas
w Anglii W. Żybotyński i pisał z nadzieją o sytuacji powojennej gdy na bazie
wielkich mas żydowskich w Polsce może nastąpić terytorialne rozwiązanie kwestii
żydowskiej. (V. Jabotinsky "The Jewish War Front", Londyn 1940,
George Allen Unwin). Wiedzieli też Anglicy. Drukowane też były mapy tego
planowanego przez Niemców państwa żydowskiego. Mapy te znaleźć można w
następujących książkach: Jon Evans "The Nazi New Order in Poland",
London 1941, V.Gollancz Ltd. - mapa mówi o "Jewish Reservation";
Bernard Newman "The New Europe", Londyn 1942 R.Hale Ltd. - mapa mówi
o "Jewish Reserve"; Gerald Reitlinger "The Final Solution"
London 1953, Valentine, Mitchell - mapa mówi o "Lublinland Jewish
Reserve"; Martin Gilbert "The European Powers 1900-45", London
1969 Weidenfeld and Nicolson - mapa mówi o "Lublinland - proposed Jewish
Autonomous Area". Jest też wydawnictwo włoskie bez daty (po 1953) pt.
"
Plany niemiecko-żydowskie budowania
państwa żydowskiego na ziemiach polskich dziwnie przemilczane są dzisiaj w
historiografii pierwszej i drugiej wojny światowej. Ilu Polaków zdaje sobie
sprawę jak wielkiego niebezpieczeństwa uniknęliśmy? Żydzi żałują jednak, że nie
udało im się zrealizować marzeń o Judeopolonii. Może dlatego tak nas stale szkalują,
by pod zarzutem polsko-niemieckiej kolaboracji antyżydowskiej ukryć swoją
antypolską kolaborację z Niemcami.
NOTATKI
Nadzór zewnętrzny
Kongres USA co roku publikuje raport
o przestrzeganiu praw człowieka w różnych krajach. W raporcie z lutego 1994 (za
rok 1993) czytamy, o 3 przypadkach łamania tych praw w Polsce. Sąd w Opolu
odmówił organizacji niemieckiej rozszerzenia członkostwa na osoby nie będące
obywatelami Polski. Sąd Najwyższy tą decyzję uchylił. Sąd w Kielcach początkowo
robił trudności przy rejestracji organizacji Cyganów. Weteranom Wehrmachtu nie
pozwolono założyć organizacji kombatanckiej - sprawa do końca 1993 r. nie
załatwiona.
W raporcie z Litwy nie ma informacji
o jakichkolwiek problemach mniejszości polskiej. Ciekawe czy ktoś z naszego MSZ
podlicza naruszanie praw człowieka wobec Polaków za granicą.
###
Naciski z USA
Wpływowi przywódcy Kongresu USA,
wśród nich "prawicowi" republikanie Newt Gingrich, Bob Dole i Jesse
Helms ostrzegli, że nasze stosunki z Waszyngtonem ucierpią jeżeli Polska i inne
kraje postkomunistyczne nie przyznają żydom odszkodowań za własność kiedyś im
skonfiskowaną przez władze komunistyczne (Ekspres
Bydgoski 18.IV.95). Upominają się tylko o Żydów, a ponoć Amerykanie są
przeciwnikami rasizmu.
###
Na przemiał
W nr. 10 Opoki w kraju pisałem o książce Johna Sacka pt. "An Eye for an
Eye: The Untold Story of Jewish Revenge Against Germans in 1945" (Oko za
oko: Nieznana historia żydowskiej zemsty na Niemcach w roku 1945) wydanej w
1993 r. w USA. Wydania tej książki w RFN podjął się wydawca R. Piper z
Monachium. Ale zmienił zdanie. Wydrukowane już 6000 książki skierował na
przemiał (Sun-Times, Chicago
15.II.95). Historia pozostanie Niemcom nieznana.
###
"Solidarność" B´nei B´rith
Jak podaje Ludwik Chajn
(Wolnomularstwo II Rzeczypospolitej, Czytelnik Warszawa 1975, str. 562) w
Krakowie powstała w roku 1892 loża Stowarzyszenie Humanitarne
"Solidarność" B´nei B´rith. Organizatorami loży byli przewodniczący
wyznaniowej gminy żydowskiej mec. Leon Horowitz i dr. Ludwik Lustgarten.
Działała wśród inteligencji żydowskiej osiągając w 1933 r. 170 członków. Wśród
nich byli plastyk Artur Markowicz, prof. UJ Rafał Taubenschlag, posłowie na
Sejm Ozjasz Thon, Salomon Weinzieher i mec. Ignacy Schwarzbart. W latach międzywojennych
prezydentami loży byli kolejno adwokaci Leon Adler, Józef Steinberg, Ludwik
Rattler, Dawid Süsskind, Leon Fischlowitz, Rafał Landau i Szymon Feldblum.
Informacje te Chajn czerpie z zespołu archiwalnego B´nei B´rith, Wojewódzkiego
Archiwum Państwowego w Krakowie. W drugim wydaniu książki Chajna pt.
"Polskie wolnomularstwo 1920-1938" (Warszawa, Czytelnik, 1984)
informacji o lożach B´nei B´rith już nie ma. Żadnego z w/w nazwisk nie wymienia
Ludwik Hass w swojej książce "Masoneria polska XX wieku - losy, loże,
ludzie" (Warszawa, Polczek 1993).
###
Masońskie sito
Krakowski Czas (29.XII.94) opublikował rozmowę redakcyjną z Adamem Witoldem
Wysockim, redaktorem naczelnym dwumiesięcznika Wolnomularz Polski i prezydentem Uniwersalnej Ligi Masońskiej (UFL)
w Polsce. Na pytanie o związki klubów Rotary
i Lions oraz YMCA z masonerią odpowiedział: "Bezspornym
faktem jest, że przy tworzeniu tych organizacji dużą rolę odegrali
wolnomularze. Są tam jednak nie tylko masoni. Można natomiast stwierdzić, że
organizacje te realizują programy zbliżone do celów wolnomularstwa. (...) W
odróżnieniu od wszystkich innych organizacji do masonerii się nie wstępuje
tylko jest się do niej przyjmowanym. W odniesieniu do Lwów i Rotarian uważam,
że musi istnieć jakaś forma działalności społecznej, żeby kandydat na masona
mógł się sprawdzić, pokazać co potrafi. Taki "Lions Club" to raczej
rodzaj sita a nie szukanie 'poputczików'."
Z tej samej rozmowy dowiedzieliśmy
się, że senator Krzysztof Kozłowski, zastępca redaktora naczelnego Tygodnika Powszechnego, to syn Leona
Kozłowskiego, byłego premiera czasów sanacyjnych, o którym wiadomo, że był
masonem (L. Hass, "Masoneria polska XXw."). Gdy Krzysztof Kozłowski
był Ministrem Spraw Wewnętrznych, w rządzie Bieleckiego, Adam Michnik i sp.
zostali wpuszczeni do archiwów tego resortu.
###
Prymas o masonerii
"We współczesnych nurtach
politycznych powtarza się prawo do zamilczenia swego wyznania czy ideologii. Wydaje się to dziwne. Katolik, nawet w czasach
prześladowania, nie powinien zapierać się wiary. Wszyscy inni w państwie
demokratycznym, wychowującym do wzajemnego poszanowania i równości wobec prawa,
nie powinni zakrywać swego oblicza (... )
Wydaje się, że tak zwane prawo do
zamilczenia pochodzi z kół wolnomularskich, które kiedyś były kościelnymi
ekipami budowniczych, a potem przekształciły się w organizacje masońskie o
charakterze tajnym lub półtajnym. Masoni nie są koniecznie ateistami, uznają
nawet Boga, Największego Architekta, ale zwalczają Kościół przez promowanie
idei pośrednio przeciwnych Kościołowi. Szerzenie idei odbywa się anonimowo,
choć idee mogą być popierane pokaźnymi finansami. Masoni nie polecają
zaprzestania bycia chrześcijaninem, przeciwnie - zachęcają, bo wtedy prawo do milczenia, czyli przynależność do tajnej wspólnoty jest
zapewniona.
Jest sprawą jasną, że katolik nie
może należeć do wspólnot masońskich lub
przygotowujących do masonerii."
(Z kazania pasyjnego JEm Ks. Prymasa Józefa Kardynała Glempa
2.IV.1995r., Słowo Dziennik Katolicki
4.IV.1995r.; podkreślenie moje).
###
Superkościół
"Nie pozwólcie moi bracia
mówić, że masoneria jest antykościołem; było to tylko hasło okolicznościowe; w
istocie masoneria uważa siebie za super-kościół, który połączy wszystkie
inne" . (Le Symbolisme 1962,
cytata za Pierre Virion Bientot un
gouvernement mondial?, une super et contre-glise 1967, Editions Saint-Michel, Rennes).
"Postępowanie to, wymierzone
jest ku zagładzie wszystkich religii, a zwłaszcza katolickiej, która jako
jedynie prawdziwa z pomiędzy wszystkich, nie może bez największego dla siebie
uszczerbku, być na równi z innymi stawianą" (Leon XIII, Humanum genus, 1884).
###
Imprimatur dla pornografii
W Anglii, z kręgów anglikańskich, wyszła książka M.
Lawsona i D. Skippa pt. "Sex and that" przeznaczona jako pomoc
dydaktyczna z zakresu edukacji seksualnej dla nastolatków. Tłumaczenie tej
książki wydało w Polsce Wydawnictwo m
wraz z imprimatur bp. Kazimierza
Nycza, wikariusza generalnego Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Cenzorem z
ramienia kurii był ks. Tomasz Chmura. Ks. Chmura zaopatrzył książkę we wstęp i
przypisy. (Nawiasem mówiąc nie jestem pewien czy jest to prawidłowa procedura,
bo ks. Chmura jest tu również cenzorem
własnych tekstów - ale oczywiście decyduje imprimatur
biskupa). Ta aprobata kościelna może zmylić niejednego proboszcza czy
katechetę. Tekst jest pełen błędów doktrynalnych. Tylko niektóre z nich ks.
Chmura zauważa i komentuje, czy to we wstępie czy w przypisach, ale ogólnie
jednak tekst jest zalecony do używania. Ks. Chmura twierdzi we wstępie, że
"odrzucenie książki przez odmówienie jej imprimatur przypominałoby zamiary owych sług", którzy chcieli
wyciąć chwasty przed żniwami. Jakoś nie przemawia mi ta argumentacja. Chrystus
nie dawał imprimatur dla chwastów,
tylko zalecał ich późniejsze spalenie .
To "nieprzyjaciel nasiał chwastu" (Mt.13,24-30).
Nie będę cytował książki. Wstyd mi.
Niby zalecenia są chrześcijańskie ale traktowanie tematu bardzo niedelikatne.
Powie ktoś, że młodzież jeszcze bardziej wulgarne teksty czytuje w magazynach w
rodzaju Popcorn, Dziewczyna czy Bravo.
Zgadza się, tylko, że pisma te nie mają imprimatur.
Książka ta należy do modnego dziś
nurtu "edukacji seksualnej" polegającej na mówieniu młodzieży na ten
temat wszystkiego. Ma to być recepta na kryzys rodziny. Coraz częściej odbywa to się również w ramach
katolickiej katechizacji.
Kryzys rodziny nie wynika z
niedostatku wiedzy seksualnej, ale z niedostatku kształcenia woli.
###
Promocja zboczeń
W 1 programie TVP w piątek 27
stycznia o godz 14.15 w ramach Telewizji Edukacyjnej wyświetlony został film
dokumentalny pt. "Fizjonomia kropli wody - kocham inaczej". Film opowiada o miłości homoseksualnej i o
transwestycie. Zachęca do tolerancji wobec kochających inaczej. Może przydałaby
się edukacja decydentów w TVP, w zakresie
tradycyjnie polskich wartości.
###
Neokatechumenat
W Opoce w kraju nr. 10 rekomendowałem książkę ks. prof. Michała
Poradowskiego pt. "Neokatechumenat", w której stawia tej organizacji
zarzuty odnośnie prawowierności doktrynalnej.
Jak podaje niemiecka Katholische Nachrichten Agentur z
24.04.95, w Anglii w diecezji Clifton wikariusz generalny bp. Joseph Clifford
Buckley zabronił działalności ruchu "Droga neokatechumenalna".
Powiedział, że organizację można porównać z ekstremistyczną sektą.
"Istnieje również niebezpieczeństwo, że członkowie tego ruchu ponoszą
szkody psychologiczne" - twierdzi bp. Buckley. Byli członkowie ruchu
informowali o przymusowych spowiedziach.
###
Świadectwo
Pan Adam Śmiech z Pabianic upoważnił
mnie do opublikowania fragmentu z jego listu do mnie, w którym opisuje
spotkanie charyzmatyczne w jakim uczestniczył w jednej z pabianickich parafii.
List nosi datę 26.I..1995 r.:
Chciałbym podzielić się wrażeniami ze spotkania Odnowy
w Duchu Świętym, w którym uczestniczyłem zaproszony przez znajomego
księdza(...). Spotkanie trwało kilka godzin. Uczestniczyli w nim goście z
Wrocławia, jak się później dowiedziałem, protestanci, a także jedna z
pabianickich grup Odnowy -
"Shekinah", która dziś (spotkanie odbyło się zimą ub. r.) odeszła już
od Kościoła, zakładając świeckie stowarzyszenie. Przez pierwszą część spotkania
prowadzący mówili dużo o zagrożeniach wiary, były to jednak ogólniki (nie
wspomniano słowem o masonerii), a treść wystąpień pełna była błędów
merytorycznych i faktograficznych. Niektórzy unikali nazywania Pana Jezusa
Chrystusem, a w czasie rozmów prowadzonych w przerwie spotkania, wypowiadali
się w tonie ironicznym o kulcie Matki Boskiej i Świętych. W drugiej części
spotkania, prowadzący je świeccy wezwali zebranych do podchodzenia do nich i zwierzania
się ze swoich problemów. Ludzie, których było ok. 40-ścioro, w wieku od lat
nastu do kilkudziesięciu, skorzystali z zaproszenia w komplecie (ja byłem
jedynym wyjątkiem, "obrzędom" tym poddał się nawet obecny na
spotkaniu ksiądz). Wyglądało to w sposób następujący. Do prowadzącego podchodzi
osoba, opowiada mu o swoich problemach. Prowadzący mówi coś cicho po polsku,
następnie kładzie dłoń na plecach uczestnika spotkania i zaczyna mruczeć. Po
chwili mruczenie przechodzi w bełkot, który członkowie Odnowy nazywają
"mówieniem językami". Trwa to pewien czas. Po kilku minutach osoba
poddawana "obrzędom" zapada w dziwny stan. Zaobserwowałem różne
reakcje, od lekkiego drżenia, przez silne konwulsje, aż do upadku dwóch kobiet
bez przytomności, na podłogę. Byłem wstrząśnięty tym co zobaczyłem.
Przypomniały mi się filmy o różnego rodzaju sekciarzach. Niestety
"obrzędom" poddał się również ksiądz (będący, w czasie całego
spotkania, jedynie uczestnikiem odróżniającym się od innych tylko ubiorem), u
którego, jednak, nie wywołały one ww. skutków. Po zakończeniu tej części
spotkania, rozpoczęto śpiewy. Nie były to pieśni, lecz piosenki z
akompaniamentem gitary. Piosenki o krótkim tekście (1-2 wersety z hebrajskimi
wtrąceniami typu Abba, Szma Izrael, Jehowa, jireh), oparte na 2-3 akordach.
Zaśpiewano może 3 piosenki, które jednak trwały ponad godzinę! Biorąc pod uwagę
ich strukturę, można sobie wyobrazić, jak były monotonne i jak otępiały
obecnych. W czasie śpiewu prowadzący nawoływali do unoszenia rąk w górę
(mówiono, że składanie rąk na piersiach jest postawą niewolnika i nie przystoi
do naszych czasów) i do swobodnego wyrażania uczuć religijnych (?).
Rzeczywiście ludzie to uczynili. Ze wzniesionymi rękoma, śpiewali, tupiąc,
falując i podskakując. W pewnym momencie "ściana dźwięków" ucichła i
spotkanie dobiegło końca.
Najwyższy czas by nasz episkopat
przypatrzył się bliżej temu co się dzieje na spotkaniach różnych ruchów. Tam
trafiają najpobożniejsi i poddawani są
praktykom o charakterze psychoterapeutycznym zastępującym sakramentalną
spowiedź.
###
Charyzmatykom ku przypomnieniu
A więc: poznacie ich po
ich owocach. Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten,
kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie,
Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego
imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?". Wtedy
oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy
dopuszczacie się nieprawości". (Mt.23,20-23).
###
GW poświęcona
Gazeta Wyborcza zafundowała sobie
nową drukarnię za 12 mln dolarów. Poświęcił ją ks. Józef Tischner ubrany w
stułę ks. Piotra Skargi (Kulisy Expres
Wieczorny 3.III.95). Czekamy na skutki.
###
Dzielny
biskup
Na wysepce Oceanu Indyjskiego
Mauritius, byłej kolonii angielskiej, w roku 1960 rozpoczęto akcję na rzecz
ograniczania rozrodczości propagując antykoncepcję. Bp.Jean Margéot wydał list
pasterski sprzeciwiający się tej akcji. Parlament się wycofał. Biskup
sprowadził instruktorów do nauczania naturalnych metod planowania rodziny. Po
jakimś czasie namówił rząd na wsparcie finansowe tej akcji uświadamiającej.
Dziś na Mauritius już 20% małżeństw stosuje naturalne metody regulacji poczęć,
w tym również muzułmanie i hindusi. To tańsze, zdrowsze i skuteczniejsze niż
środki chemiczne czy gumowe. Wynikający z tej akcji szacunek do rodziny
spowodował, że państewko to wycofało się też z dopuszczalności przerywania
ciąży. Jan Paweł II zrobił bp. Margéot kardynałem.
###
Dzielna parafia
W USA modne dziś jest likwidowanie
polskich parafii przez biskupów. W Chicago kard. Bernardin w 1988 r.
przeznaczył do likwidacji parafię Maryi Królowej Aniołów, uzasadniając to
brakiem środków na potrzebny remont kościoła. Polscy parafianie, mimo oporów
archidiecezji, zebrali potrzebne 2,l mln dolarów i uratowali ten największy
kościół w stanie Illinois. Parafię prowadzą księża z Opus Dei (The Wanderer, 23.III.95).
###
Opcja na rzecz ubogich
Z różnych stron słyszy się dziś
nawoływanie by Kościół zajmował się ubogimi, by skierował główny wysiłek na
działalność charytatywną. Stale podkreśla się wysiłki "charytatywne"
masonerii, klubów Rotary i Lwów, Akcji Świątecznej Pomocy Owsiaka, porównując
je ze skromnością wysiłków kościelnego Caritas. Abp. Edmund Piszcz w liście z
25.V.1993r. do olsztyńskiego klubu Rotary (cytowanym już raz w Opoce w Kraju nr.
Największym przykazaniem chrześcijan
jest MIŁOŚĆ BOGA. Główne zadanie Kościoła jest pionowe, prowadzić ludzi do
nieba, do zbawienia. Zadania horyzontalne muszą być na drugim miejscu.
Przypomniał to na ostatnim synodzie biskupów (o życiu konsekrowanym) Edmund
kard. Szoka, przewodniczący Prefektury Ekonomicznych Spraw Stolicy
Apostolskiej. Nim objął tą "gospodarczą" funkcję w Watykanie,
zasłynął jako dobry gospodarz archidiecezji Detroit. Tam kościoły budowały
różne etniczne grupy imigrantów, którzy obecnie przenoszą się na rezydencjalne
peryferia miasta, a opuszczane parafie pomału zamieniają się w ośrodki pomocy
społecznej dla biedoty śródmieścia. Opowiedział o pewnej starszej kobiecie,
którą spytał czy jest katoliczką. Odpowiedziała: "Gdy potrzebuję jedzenia,
ubrania lub pomocy finansowej to chodzę do kościoła katolickiego, a kiedy chcę
się pomodlić i usłyszeć Słowo Boże to idę do kościoła baptystów" (cytata
za Apropos 17, 1995).
U nas w czasie stanu wojennego
rozdawnictwo "darów" przez parafie nie jednego wykończyło proboszcza.
Akcja ta przyciągała różnych darmozjadów i szakali wcale do Boga nie zbliżając.
Kościół ma karmić Słowem Bożym i Chlebem Żywym. Akcja charytatywna ma znaczenie
wtórne.
###
Dymisja biskupa
Ordynariusz vreux, Francja, bp. Jacques Gaillot, został usunięty
ze swego stanowiska (Osservatore Romano
13.I.95; L'Actualité 14-15.I.1995).
Wywołało to uliczne demonstracje jego zwolenników. Bp. Gaillot ostrzegany był
kilkakrotnie. W 1989 poręczyli za niego francuscy biskupi a on podpisał z nimi
wspólną deklarację lojalności doktrynalnej. Bywa, że z różnych powodów Watykan
prosi biskupa by przedterminowo przeszedł na emeryturę. Bp. Gaillot odmówił
złożenia rezygnacji. A więc doszło do bezpośredniej dymisji, czego nie było już
dawno. Bp. Gaillot rządził w vreux 12 lat. Wiele zdziałał na polu troski o ludzi z
marginesu, ubogich i imigrantów. Głosił
heretyckie poglądy zyskując rozgłos w mediach i poparcie modernistycznej opinii
publicznej. Stale pojawiał się w telewizyjnych rozmowach. Politycznie popierał
różne stanowiska komunistów. Gdy Kościół potępił poglądy Eugene Drewermanna,
bp. Gaillot pokazał się z nim w telewizji udzielając mu poparcia, oraz zaprosił
go do vreux. Gdy suspendowany ks. Aristide został ponownie prezydentem Haiti
Gaillot pojechał go podeprzeć. Był przeciwnikiem celibatu księży. Głosił, że
biskupi w tej sprawie powinni zignorować Papieża i wyświęcać żonatych. Był za
stosowaniem pigułki poronnej. Zalecał homoseksualistom stosowanie prezerwatyw.
Bronił ich. Twierdził, że wyprzedzą nas do nieba. Wzywał by słuchać Chrystusa,
a nie Rzymu, ludzi, a nie Watykanu. Gdy wreszcie dostał dymisję stał się
gwiazdą telewizyjną, jako męczennik prześladowany przez Kościół (The Wanderer 2.II.95).
Cierpliwość Watykanu się skończyła!
Nareszcie! Oby takich decyzji było więcej. Troska o biednych nie usprawiedliwia
szkodliwej nauki.
###
Oni nic nie wnoszą
Oto cytata z książki André Frossarda
pt. "Bronię Papieża" (Palabra, Warszawa, 1995), str. 41.
[Optymiści] "Uwolnieni, przez
działanie wstecz, od grzechu pierworodnego, wierzą, że człowiek ze swej natury
jest doskonale dobry, a przynajmniej udoskonala się dzięki ewolucji (...) Bądźcie sobą, według rady dobrego doktora Freuda -
mówi optymista - Karol Darwin i Teilhard de Chardin dopełnią reszty. Ale tak naprawdę, oni nic nie wnoszą".
###
Papież o spiskowej teorii
Stoimy "...wobec obiektywnego spisku przeciw życiu, w który zamieszane są także instytucje
międzynarodowe, zajmujące się propagowaniem i planowaniem prawdziwych kampanii
na rzecz upowszechniania antykoncepcji, sterylizacji i aborcji. Nie można na
koniec zaprzeczyć, że również środki społecznego przekazu biorą często udział w
tym spisku..." (Evangelium vitae,
17).
###
Środowisko naukowe rozpoznaje zagrożenia
Krzysztof Michalski pisze o
niszczeniu polskiej mikroelektroniki (Nauka
i przyszłość, kwiecień 1992, nr. 4(17)). "Pod płaszczykiem szkolenia i
konsultacji uprawia się po prostu wywiad gospodarczy". Sprzedaje nam się
przestarzałe linie technologiczne, dumpingiem eliminuje nasze produkty, a
prywatyzacją likwiduje zakłady naukowe współpracujące z polskimi producentami.
Doc. dr hab. Marcin Kowalski
przypomina (Nauka i Przyszłość lipiec
1994, nr. 7(44)), że Robert M. Solow , laureat nagrody Nobla z
ekonomii utrzymywał, że o wzroście gospodarczym bardziej decyduje technologia
niż kapitał. Tymczasem w ciągu ostatnich 5 lat w Polsce nakłady na naukę spadły
z 2% do 0.6% produktu krajowego brutto. Mało tego, jak pisze "obce nam
rządy, współdziałające z
międzynarodowymi kołami gospodarczo-finansowymi zaprogramowały PIĘĆ
KROKÓW unicestwienia polskiej gospodarki". Są to: 1. Wpuszczenie obcego
wywiadu gospodarczego pod nazwą ekspertów od restrukturyzacji; 2. Przez
sztuczne zadłużenie zaniżanie wyceny zakładów dla celów prywatyzacji; 3.
Ujawnienie (Raport Kinsey´a) naszych źródeł energii i surowców oraz rynków
zbytu; 4. Oddawanie przez Komitet Badań Naukowych polskich projektów badawczych
do oceny zagranicznym recenzentom; 5. Wymóg atestacji i certyfikacji wyrobów
przemysłowych wg. międzynarodowych przepisów, do czego nasze laboratoria nie
zostały wyposażone, a co ubezwłasnowolnia polskich producentów na polskim
rynku.
Doc. Kowalski został zaraz
zaatakowany przez profesorów Zbigniewa R. Grabowskiego i Wojciecha
Dziembowskiego, członków PAN (Nauka i Przyszłość, listopad 1994,
nr.11(48)), za propagowanie
"spiskowej teorii dziejów", a redakcja za drukowanie "tak absurdalnej wypowiedzi".
W odpowiedzi (Nauka i Przyszłość, styczeń 1995, nr. 1(50)) doc. Kowalski nie
tylko uzasadnia konkretnymi przykładami każdy z niszczących nas 5 kroków, ale
równocześnie przypomina, że w bieżącym roku nadal jest spadek nakładów na
naukę, do 0.54% PKB. Za tą zapaść nauki polskiej, połączoną z emigracją
najlepszych talentów, obciąża kontynuowany do dzisiaj PROGRAM BALCEROWICZA i jego
doradcy Jeffrey Sachsa.
Taka polemika w środowisku naukowym
cieszy. Cieszy jeszcze bardziej, że znajduje echo w programach telewizyjnych.
Rośnie oglądalność "Sprawy dla Reportera" red. Elżbiety Jaworowicz.
Np. upominała się o fabrykę sprzętu elektronicznego "Diora"
(31.III.95), niszczoną dokładnie wg. kroków pokazanych przez doc. Kowalskiego.
W dyskusji telewizyjnej wypowiadali się ludzie, którzy na własnej skórze
doznali spiskowych działań naszego rządu we współpracy z interesami zagranicy.
###
Drenaż mózgów
Prof. Andrzej Wierzbicki w swoim referacie na konferencji PAN pt.
"Przemiany systemowe w Polsce a tendencje rozwojowe współczesnej
cywilizacji" (Dziennik Sieradzki
17-18.XII.94) powołał się na wypowiedź słynnego ekonomisty amerykańskiego Johna
Galbraitha, który stwierdza malejące możliwości awansu społecznego z powodu
wysokich kosztów edukacji. W rezultacie w USA przynależność do warstwy niższej
jest dziedziczna, przyrost talentów uzyskuje się głównie drogą importu z innych
krajów.
Doskonale wiemy ilu to młodych
naukowców nie wraca ze stażów w USA. Biedna Polska ich wykształciła, a bogata
Ameryka korzysta.
###
"Ciemnogród"
Oglądalność programu W.C.Kwadrans to
radujące zjawisko. 8 mln. Polaków, w tym dużo inteligencji, siada co piątek do telewizora
by zobaczyć bezczelnego kowboja jak mówi rzeczy proste, oczywiste, normalne -
wbrew urzędowej prawomyślności. Szybka kariera Cejrowskiego utrudnia zdjęcie go
z eteru. Zbyt szybko stał się tak bardzo popularny, że zdjęcie go nie obejdzie
się bez fali protestów telewidzów. Okazuje się, że jesteśmy spragnieni
normalności.
Słuchacze Radia Maryja to nieco inna klientela, która mało ogląda telewizję,
ale jest to to samo zjawisko, ta sama "ciemnogrodzka" Polska, modląca
się i myśląca normalnie. Do Rzymu pojechało równocześnie 15 000 słuchaczy.
Takiej pielgrzymki z Polski jeszcze w Rzymie nie widziano. Nie handlowali, nie
prosili o azyl, nie śmiecili.
Milcząca większość przestaje być
milcząca. Zaczyna ją być widać. Kiedyś nie tylko dojdzie głosu, ale i przejmie
władzę.
###
Książki które polecam
Ks. Andrzej Zwoliński "W
kołowrocie istnień", Kraków 1995, do nabycia u autora (ul. Kopernika 9,
31-034 Kraków). Książka traktuje o reinkarnacji i o zagrożeniu duchowym, które
ta filozofia niesie dla współczesnego chrześcijanina.
Jerzy Robert Nowak "Myśli o
Polsce i Polakach", Unia, Katowice 1994. Bardzo ciekawy zestaw wypowiedzi
różnych sławnych ludzi o Polsce i Polakach, zarówno pozytywnych jak i
negatywnych. Warto wiedzieć jak nas widzą swoi i obcy.
Adam Doboszyński, trzy pozycje:
"Teoria narodu" 1993, "W
pół drogi" 1994 i "Ekonomia miłosierdzia" 1995. Autor to wybitny
publicysta narodowy, w swoim pisarstwie gospodarczym nawiązujący do nauki św.
Tomasza. Jego przemyślenia są zadziwiająco aktualne. Za działalność polityczną
w latach 1946-47 został skazany na śmierć i stracony w Warszawie w 1949 r.
Ostatnia z trzech wyżej wymienionych pozycji ukazała się z przedmową prof. dr.
hab. Jerzego Ozdowskiego. Do nabycia u wydawcy: ProLog (ul. Płatowcowa 19/1, 02-635 Warszawa).
###
Moje możliwości
Z różnych stron wywierane są na mnie
naciski bym zwiększył częstotliwość wydawania Opoki w kraju, powiększył ją, wpuścił innych autorów, uczynił ją
regularnie ukazującym się periodykiem, z możliwością prenumeraty itd. Niestety
przekracza to moje możliwości organizacyjne. Jestem bardzo zajęty pracą
zawodową i polityczną. Chcę być jak najbardziej niezależny, a to znaczy zdany
na własne siły. By wydać numer potrzebuję pieniędzy na kserowanie i rozsyłkę oraz czasu na czytanie i pisanie.
Ukazanie się każdego następnego numeru zależy od moich bieżących możliwości.
Nic nikomu nie obiecuję.
Spis rzeczy
Akt
zawierzenie Stronnictwa Narodowego
.......................................................... 1
Stronnictwo
Narodowe
...................................................................................... 1
Z
nauczania Feliksa Konecznego: Współmierność
................................................ 5
Judeopolonia
..................................................................................................... 6
Notatki: Nadzór
zewnętrzny 8. Naciski z USA 8. Na przemiał 8. Solidarność B'nei B'rith 8.
Masońskie sito 9. Prymas o masonerii 9. Super-Kościół 10. Imprimatur dla
pornografii 10. Promocja zboczeń 10. Neokatechumenat 11. Świadectwo 11.
Charyzmatykom ku przypomnieniu 12. GW poświęcona 12. Dzielny biskup 12. Dzielna
parafia 12. Opcja na rzecz ubogich 13. Dymisja biskupa 13. Oni nic nie wnoszą
14. Papież o spiskowej teorii 14.
Środowisko naukowe rozpoznaje zagrożenia 14. Drenaż mózgów 15.
"Ciemnogród" 15. Książki które polecam 15. Moje możliwości 16.
_____________________
Opoka w kraju jest rozsyłana za darmo do osób, które chcę by ją
miały, w tym do wszystkich biskupów. Osobom, które mi pomagają i dzięki którym
wzrasta krąg moich odbiorców, wyrażam serdeczne Bóg zapłać - pozostaną
anonimowe. Wszystkich zachęcam do przedruków, do powielania pisma metodą
kserograficzną i handlowania nim. Ta praca jest dla mnie największą pomocą. Prenumeraty nie prowadzę.
Maciej Giertych
_______________________________________________________________
Konto: Opoka w
kraju PKO-bp I oddz. Poznań, nr.
63513-746360-136