OPOKA
15(36)
W KRAJU
Kórnik grudzień 1995
---------------------------------------------------
Wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych
odstępach czasu
pod redakcją
Macieja Giertycha
Adres: ul. Parkowa 19/8, 62-035 Kórnik.
------------------------------------------------------------------------------------------
Z okazji Świąt
Narodzenia Pańskiego wszystkim czytelnikom Opoki
w Kraju życzę wielu łask od Bożej Dzieciny. Niech te radosne święta,
napełnią nasze domy, nasze rodziny i naszą Ojczyznę miłą, wiarą w zdolność do
uporządkowania wszystkich naszych spraw w oparciu o siły własne i pomoc
Najwyższego.
Po wyborach
W komentarzach powyborczych dominuje
ubolewanie nad podzieleniem się społeczeństwa, nad przepołowieniem, rozdarciem.
W tym względzie zgadzam się z Aleksandrem Kwaśniewskim. Spójrzmy na nasze
otoczenie, na tych wszystkich, którzy głosowali inaczej niż my. Przecież wcale
tak wiele ich od nas nie różni. Gdy dochodzi do wyboru między dwoma
kandydatami, czy między dwoma opcjami, np. w referendum, to zawsze wyborcy się
podzielą. Podział ten będzie tym bardziej równy im mniej różnic między opcjami.
Gdy widać wielkie różnice to wtedy rzeczywiście podział staje się nierówny.
Wtedy dopiero widać czego naród chce, a co odrzuca. Wtedy powstaje przepaść
między zwolennikami różnych opcji. Równość głosów wskazuje na brak różnic, a
nie na ich głębię.
Dla wielu z nas głosowanie w drugiej
turze było głosowaniem z zaciśniętymi zębami. Mieliśmy wybór bez wyboru. Do
czegóż to doszło, że ja i Kuroń, głosowaliśmy tak samo (zakładając, że Kuroń
głosował tak jak zapowiadał)! Byliśmy w sytuacji przymusowej. Kuroń, zawodowy
opozycjonista, nie mógł sobie pozwolić na popieranie formacji, na rzekomej
walce z którą zrobił karierę. Mój głos na Wałęsę usprawiedliwia fakt, że broni
on życia nienarodzonych.
Może parę słów o tej sprawie. Jest
to jedyny temat, który rzeczywiście różni Kwaśniewskiego i Wałęsę. Kwaśniewski
przy pierwszej okazji rozszerzy dopuszczalność aborcji. Wałęsa nie złożył
podpisu pod jej rozszerzeniem. Można by ten wątek rozwijać w ogóle jako
stosunek do Kościoła, ale w praktyce prócz aborcji dziś nie wiele to znaczy.
Sprawy Konkordatu nie uważam za szczególnie ważnej, bo jego ratyfikacja nie
wpłynie na stan stosunków Państwo-Kościół. Te zależeć będą od tego kto będzie u
władzy, a nie od podpisanego papierka. Obaj kandydaci dążąc do Unii
Europejskiej wyrażają gotowość do podporządkowania naszych tradycyjnych norm
ideowych i prawnych "normom europejskim". Również i obrona
nienarodzonych nie ostoi się w szeregach Unii. Wałęsa może tego nie wie. Ale
jego otoczenie na pewno wie. Już w ramach dostosowywania się do Unii
głosowaliśmy w Kairze razem z Unią, a nie razem z polskim Papieżem. Katolicka
Irlandia chciał poprzeć Papieża, ale nie mogła, bo nie pozwalała na to
podpisana umowa z Maastricht. Obowiązywała Unijna solidarność (przestrzeganie
"norm europejskich").
W ostatnich dniach zarówno Polska
jak i Irlandia (referendum rozwodowe) udowodniły, że normy katolickie straciły
w tych krajach poparcie społeczne. Z krajów o dominacji katolickiej staliśmy
się krajami o większości antykatolickiej. Nie trudno się domyśleć jak bolesne
to jest dla Papieża. Ostatnie bastiony katolicyzmu w Europie padły. Ma jednak
rację Prymas Glemp (wywiad dla KAI), że ostateczny wynik wyborów nie wiele
znaczy. Parę głosów w jedną czy drugą stronę, nie zmienia faktu, że połowa
narodu jest głucha na oddziaływania Kościoła. Te wybory stały się probierzem
siły politycznej Kościoła.
Obaj kandydaci robili wszystko w
czasie kampanii wyborczej by wyciszyć temat aborcji. Praktycznie był on
nieobecny. Tylko na moment pokazał on się w pierwszej debacie. W reklamówkach
go nie było. Obaj kandydaci wiedzieli, że świadomi zwolennicy dopuszczalności
przerywania ciąży będą głosować na Kwaśniewskiego, a obrońcy życia
nienarodzonych na Wałęsę. Ten elektorat nie był do zachwiania w swojej
determinacji. Żaden z kandydatów nie chciał uczynić z tego tematu referendum.
Nie chciał tego też Kościół. List pasterski biskupów mówił o generaliach,
unikał postawienia kropki nad "i". W rezultacie na wyborców wpływu
nie miał żadnego. Najważniejsza i praktycznie jedyna różnica między kandydatami
została utopiona w niepoważnych dyrdymałkach. Przez dwa tygodnie oba sztaby
karmiły nas informacjami, których głównym celem było osobiste kompromitowanie
przeciwnika. Wahających się wyborców miały przekonać wygląd, miny i winy
kandydatów.
Dla mnie najtragiczniejszą lekcją
tych wyborów jest osiągnięcie już celu jaki od 6 lat stawiał sobie rząd
światowy, czyli zakulisowe siły sterujące Polską z zewnątrz. Celem tym było i
jest zlikwidowanie pluralizmu politycznego w Polsce, a zastąpienie go systemem
dwubiegunowym, gdzie oba bieguny nie różnią się w sprawach zasadniczych,
realizują ten sam program na zamówienie owych sił światowych, a ciemni wyborcy
co jakiś czas zmieniają sobie twarze przywódców (jak w USA czy Francji). W
planach tych sił owe dwa bieguny to miała być lewica PZPR i lewica opozycji
(autorzy Okrągłego Stołu). Wspólny program to podporządkowanie Polski Unii
Europejskiej i NATO, reforma gospodarcza Balcerowicza/Sachsa, prywatyzacja
poprzez zamianę polskiego państwowego na prywatne niepolskie, niszczenie
rolnictwa, Euroregiony nadgryzające Polskę terytorialnie, przywileje dla
mniejszości i tylko dla nich reprywatyzacja, rezygnacja z suwerenności na rzecz
struktur międzynarodowych zdominowanych przez Niemcy itd itd. Listę można by
ciągnąć w nieskończoność. W tych wyborach tragicznym dla mnie było to, że
zwolennicy tego programu już w pierwszej turze tak przytłaczającą mieli
większość. Wszak chodzi tu przecież nie tylko o elektorat Kwaśniewskiego i Wałęsy
(mamy planowaną dwubiegunowość), ale przecież programy Kuronia, Zielińskiego,
Gronkiewicz-Walz, nawet Olszewskiego były takie same. Olszewski stawiał głównie
na dekomunizację, na rozliczenie przeszłości - sprawa bardzo ważna, która
wyeliminowała by z życia politycznego co najmniej byłych komunistów. Ale jeżeli
chodzi o przyszłość proponuje to samo co inni. Rzeczywiście nieco inne programy
mieli Pawlak, Korwin-Mikke i Lepper. Ale cóż oni zdobyli? Nawet wliczając
Olszewskiego jest to zaledwie kilkanaście procent pluralizmu politycznego.
Idziemy do Europy. Przyjmujemy "normy europejskie". Demokratyczna
zmiana bez zmiany.
Nic też dziwnego, że w komentarzach
prasy zachodniej nie ma rozdzierania szat nad powrotem komunistów. Kwaśniewski
im się podoba. Clinton zaraz do niego dzwoni z gratulacjami. Kwaśniewski ma
program prozachodni, wolnorynkowy, akceptuje demokrację, nie ulega Kościołowi -
natomiast będzie ulegał życzeniom rządu światowego.
Przy okazji warto wspomnieć, że
Clinton aktywnie wsparł kampanię wyborczą Kwaśniewskiego. Jego sztab wyborczy
już na początku roku szkolił w technikach manipulacji elektoratem Zbigniewa
Siemiątkowskiego, rzecznika sztabu wyborczego Kwaśniewskiego. Sprawą
zainteresował się prawicowy senator Partii Republikańskiej Jesse Helms, który
domaga się wyjaśnienia czemu na koszt podatnika amerykańskiego finansuje powrót
komunizmu w Polsce (Gazeta Polska
30.XI.95).
Co będzie dalej? Unia Wolności
będzie udawać, że jest głównym ośrodkiem opozycji wobec SLD. To dlatego Kuroń
musiał poprzeć Wałęsę. Jego środowisko Wałęsy już nie chciało, ale go się nie
bali, bo w zasadzie realizował ich program. Woleli kogoś innego (Kuronia,
Zielińskiego, Gronkiewicz-Walz), ale skoro nie udało się ich wykreować na
poważnych kandydatów, to pogodzili się z Wałęsą. Wybór Kwaśniewskiego im nie
przeszkadza. Daje szansę na uwiarygodnienie ich opozycyjności. Ale nie miejmy
złudzeń, programu Kwaśniwskiego krytykować nie będą. Za kulisami dogadają się.
Zwróćmy uwagę na przepływ ludzi.
Jerzy Milewski, swego czasu szef biura Solidarności w Brukseli, przez którego
ręce przechodziły w stanie wojennym pieniądze z
USA do podziemia w Polsce, a więc zaufany zarówno Wałęsy jak i Ameryki,
potem Wiceminister Obrony Narodowej w rządzie Suchockiej, teraz znalazł się w
sztabie wyborczym Kwaśniewskiego. Czołowa działaczka ROAD, UD i UW,
najgłośniejsza rzeczniczka "praw kobiet", Barbara Labuda, trafia do
sztabu Kwaśniewskiego. Gdy naszły rządy solidarnościowe Mazowiecki oddał Telewizję
Polską, główny nośnik informacji i propagandy, w ręce Andrzeja Drawicza, który
dziś trafił do sztabu Kwaśniewskiego. Jak twierdzi Senator Józef Frączek (Nowiny, Rzeszów, 28.XI.95) Drawicz po
dymisji Bartoszewskiego zaproponował Premierowi Oleksemu by MSZ obsadził
Andrzejem Olechowskim, który przecież uchodzi za człowieka Wałęsy, a premier
Olszewski powierzył mu resort finansów, ale w rzeczywistości należy on do rządu
światowego (Klubu Bilderberg). Nikogo nie dziwi, że Kwaśniewski pragnie
poszerzać bazę polityczną Kancelarii Prezydenckiej o ludzi Unii Wolności. Przed
wyborami Michnik z Cimoszewiczem radzili na zasypywaniem rowu między sobą. Po
pierwszej turze Michnik proponował Kwaśniewskiemu by zrezygnował z drugiej
tury, w rezultacie czego z Wałęsą wygrałaby lewica z Kuroniem na czele. Ileż to
te wybory ujawniły nieoczekiwanych powiązań!
Nieco innego koziołka zrobił Andrzej
Micewski, kiedyś w PAX-ie, potem niezależny publicysta katolicki, członek Rady
Prymasowskiej, osobisty doradcy Prymasa, redaktor prymasowskiego kwartalnika Znaki Czasu, potem poseł PSL, a dzisiaj
w sztabie wyborczym Zielińskiego.
ZChN wystrychnął się na dudka (nie
cofnął poparcia dla Gronkiewicz-Walz ale kazał głosować na Wałęsę). PSL stracił
elektorat, zarówno na rzecz Kwaśniewskiego jak i na Wałęsę, a wydawało się, że
jest to elektorat najbardziej stabilny. Mści się Centrolew i niewykorzystana
szansa budowania Chjenopiasta. UPR też stracił głosy. Nikt nowy się nie
pokazał.
Kto pozostał na pobojowisku? Na
pewno struktury post-PZPRowskie, wzmocnione i utrwalone na polskiej scenie politycznej.
Hasło dekomunizacji dało Olszewskiemu 7%. Chce teraz budować obóz
niepodległościowy, ale poprzez rezygnację z suwerenności w NATO i UE. Czy w ten
sposób wiele zbuduje? Do zbierania "obozu solidarnościowego"
kandydatów jest kilku: Wałęsa, Balcerowicz, Krzaklewski ale program mają ten
sam co Kwaśniewski, alternatywą więc nie będą. Co najwyżej jałowymi sporami
między sobą uniemożliwią odrodzenie się prawdziwej prawicy.
W strasznych żyjemy czasach.
Publiczna kompromitacja prezydenta elekta, udowodnione mu kłamstwa w sprawie
dochodów i wykształcenia, nie wystarczyły Sądowi Najwyższemu, by unieważnić
wybory. Miał okazję przywrócić praworządność w Polsce. Pokazać światu, że
jednak etyka jest ważna. Tam w Sądzie
był prawdziwy podział. Na 17 sędziów 5 zgłosiło votum separatum. Większość jednak okazała się polityczną
kontynuacją PRL. Wykazała tolerancję wobec kłamstwa. Przestępstwo, za które
wójtów skazuje się na więzienie, Kwaśniewskiemu uchodzi na sucho. Publiczne
kłamstwo, za które w USA Nixon stracił prezydenturę, w Polsce jest dozwolone.
Sam bohater tych rewelacji czuje się bezkarny, jest bezkarny, nie odczuwa
wstydu czy zażenowania. Nie ma zamiaru rezygnować. Takie pojęcia jak honor,
sprawiedliwość, prawda są mu obce. Popiera go połowa wyborców:
Niczym Sybir - niczym knuty i cielesnych
tortur król,
Lecz narodu duch otruty - to dopiero
bolów ból!
Zygmunt
Krasiński, Psalm miłości
Polsce potrzebny jest program
narodowy, ciągle nieobecny na scenie politycznej. Do niego wychowywać trzeba,
od początku, od kołyski, oddolnie.
Z nauczania Feliksa Konecznego
Siła abstraktów
W przyrodzie materia przechodzi w
energię i odwrotnie. Nic nie ginie. Jedynie przemienia się. Z abstraktami jest
inaczej. Dobry pomysł może góry przenosić, ale też i może być zmarnowany.
Wybitne dzieło poety, myśliciela czy odkrywcy może zmienić świat. Ale może też
i spłonąć w niedrukowanym rękopisie i pozostanie po nim garstka popiołu. Żadnej
roli nie odegra. Tymczasem abstrakty tworzą przyszłość, kształtują ją, wzbogacają.
Koneczny zwraca uwagę na to, że
abstrakty szczególnie pomnażane są przez
naukę, religię i poezję. Nauka i religia poszukują Prawdy, przyrodzonej
i nadprzyrodzonej. Celem nauki jak i religii jest dążenie do Prawdy dla niej
samej. Bez troski o Prawdę nie będzie nauki ani religii. Dążenie do Prawdy,
poszukiwanie jej, poznawanie, daje myśl, która porywa, staje się czynem,
zapłonem, bronią. Im więcej abstraktów tym wyższy poziom intelektualny i
moralny. Poezja porywa pięknem. Oddziaływuje na zmysły, wbija się w pamięć i
przez to wpływa na zachowania społeczeństw. Homer, Dante, Szekspir, Mickiewicz
bardziej kształtowali świat niż niejeden władca czy zwycięzca.
W społeczeństwach, gdzie redukuje
się rolę nauki i religii, gdzie upada literatura piękna, tam kurczą się
abstrakty. Kurczy się też społeczeństwo. Maleje. Abstrakty można przekuć w
czyn, w siłę. Gdy ich brak, nic nie porywa. Pracę mechaniczną można przeliczyć
na energię, na produkcję, na wartości materialne, na wojsko. Można osiągnąć
siłę - ale nie wiadomo po co, nie wiadomo czemu ona ma służyć. Pracy umysłowej,
duchowej, przeliczyć na siłę się nie da, ale ona w niej tkwi - potencjalnie.
Działalność abstraktów polega na przemienności sił, na wyzwalaniu ich. Siła
duchowa może przemienić się w społeczną, społeczna w polityczną, polityczna w
wojskową. Wojen nie wygrywa się żołnierzem, który nie chce się bić. By chciał,
musi mieć motywację. Decydują abstrakty.
Szkoły podstawowe i średnie
wyrastają z uczelni wyższych, a nie odwrotnie. Najpierw były uniwersytety, a
dopiero potem oświata. Gdyby zabrakło uniwersytetów wnet nie byłoby czego uczyć
w szkołach. Nastałaby ciemnota.
Religia wyprzedza ateizm. Najpierw
była wiara w Boga, a dopiero potem odrzucanie Go. Kościół jest wychowawcą
narodów. Ateizm jest czynnikiem destrukcyjnym, rozkładowym. Sprawiedliwość,
sądownictwo, prawo, wyrastają z etyki, z pojęć religijnych. Upadek religii
pociąga za sobą upadek moralności, upadek prawa, upadek sprawiedliwości.
Poezja, sztuka, piękno nadają
koloryt życiu. One niosą myśl w lud, upowszechniają ją, mobilizują wokół niej.
Bez nich życie jest szare, ubogie, smutne, a mocarne abstrakty drzemią w
zakurzonych szufladach.
Notatki
Organizacje emigracyjne a Polska
W Zegrzu odbył się zlot ZHP.
Uczestniczyli harcerze i harcerki z emigracji. Natomiast nie uczestniczył
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej. ZHP posiada 2000 pracowników etatowych (na
koszt państwa), jest kontynuacją harcerstwa PRL sterowanego przez władze
państwowe, głównie poprzez nauczycieli szkół podstawowych. Na zlocie było 5
tysięcy uczestników, ale na mszy polowej odprawionej przez Prymasa Glempa tylko
800. ZHP jest koedukacyjne. Na zlocie prowadzono zajęcia mające na celu
uświadamianie seksualne. Apteczka udostępniała prezerwatywy dla potrzebujących
(Życie Warszawy 6.VIII.95).
Na emigracji nikt ZHP nie wspierał.
Powstało oddolnie, w oparciu o entuzjazm młodzieży i pragnienia rodziców.
Nikomu na myśl by nie przyszło zwracać się np. do władz angielskich o subwencje
na działalność ZHP. Nawet gdyby Anglia taką pomoc zaoferowała to londyńscy
harcerze z pogardą by taką ofertę odrzucili. Ciekawe czemu emigracyjne ZHP kuma
się teraz z krajowym ZHP, a nie z ZHR-em?
Podobnie jest z emigracyjną Polską
Macierzą Szkolną. Wysiłkiem rodziców, parafii polskich i nieodpłatnie
pracujących nauczycieli zbudowano struktury sobotnich szkół polskich, uczących
języka polskiego, polskiej historii i geografii oraz religii. Pisze się i
wydaje podręczniki, redaguje i rozprowadza prasę młodzieżową, organizuje
imprezy młodzieżowe itd. I oto teraz gdy w Polsce starzy działacze Polskiej
Macierzy Szkolnej próbują odrestaurować tą organizację, niezależną od władz
państwowych, emigracyjna PMS nawiązuje kontakty z podobną organizacją sterowaną
przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Wydawałoby się, że doświadczenie
wychodźstwa winno skłaniać emigracyjne
organizacje do angażowania się w odradzające się w Polsce życie oddolne,
wolne od państwowej ingerencji. Tymczasem organizacje te szukają w III
Rzeczypospolitej współpracy z organizacjami sterowanymi przez rząd (który
niestety nadal jest komunistyczny), a ignorują
budowane oddolnie organizacje borykające się z wielkimi trudnościami
materialnymi, lokalowymi i kadrowymi.
Wydaje mi się, że nie chodzi tu
jedynie o wsparcie finansowe rządu polskiego, np w postaci zaproszeń. Sprawa
chyba jest głębsza. Polityczne życie emigracji zdominowane było przez sowicie
opłacanych przez USA polityków związanych z Radiem Wolna Europa. To RWE
wylansowało obecnych działaczy politycznych w Polsce. To ono przez lata
reklamowało trockistowską lewicę laicką jako wspaniałych dysydentów. Dzisiaj
gdy ludzie ci dogadali się z PZPR i rządzą Polską, redaktorzy RWE przenieśli
się do Polski i na falach polskiej telewizji i radia odgrywają rolę
"autorytetów moralnych" (Jan Nowak Jeziorański, Zdzisław Najder,
Alina Grabowska), współuczestnicząc w odgórnym kształtowaniu naszej
rzeczywistości. Emigracyjne środowiska, nawet te programowo niezależne, jak ZHP
czy PMS, jak za panią matką, wchodzą w
te same układy, które przez 45 lat programowo zwalczały.
###
Zniszczyć rolnictwo!
W Wiadomościach III Programu Radia
17.XI.95r, o godz 23.00 podano, że min. rolnictwa Roman Jagieliński goszcząc we
Francji poinformował gospodarzy, iż w ramach dostosowywania się do Europy
Polska zredukowała swoją produkcję rolną o 30%, co zostało przez francuskiego
ministra rolnictwa przyjęte z zadowoleniem. Zadowolenie Francuzów nie dziwi.
Więcej importujemy niż eksportujemy produktów rolnych. Ale skąd tu zadowolenie
rządu polskiego, i do tego ministra z PSL?
Głos
Wielkopolski (27.XI.95) wyliczył ile nas będzie kosztować dostosowanie
rolnictwa do Unii Europejskiej: 1) dla konsumenta podwyżki cen żywności do
poziomu w UE (czyli w niektórych towarach nawet o dalsze 100%), 2) dla chłopów
redukcję liczby gospodarstw rolnych do 700 tyś. - drugie tyle ma ulec
likwidacji (czyli 50% chłopów, jak pracownicy PGR-ów, mają iść na bruk), 3) w
okresie przystosowawczym UE pomoże finansowo restrukturyzować nasze rolnictwo
dając nam 3 mld ECU, a my za to w tym samym czasie im damy 3,5 mld ECU, 4) na
przyszłość UE będzie miała zapewniony zbyt dla ich towarów rolnych w Polsce. Ja
jeszcze dodam od siebie, że utracimy samowystarczalność spożywczą co spowoduje
dalsze uzależnienie polityczne.
Senator Józef Frączek twierdzi (Nowiny, Rzeszów, 28.XI.95), że do
międzynarodowej licytacji już niedługo zostanie wystawione 4,5 mln ha ziemi
(22% powierzchni rolnej kraju) będącej obecnie w rękach Agencji Własności
Rolnej Skarbu Państwa - głównie z terenów, do których Niemcy w dalszym ciągu
roszczą sobie pretensje.
###
Zdemilitaryzować Polskę!
Jan Nowak Jeziorański proponuje (Rzeczpospolita 30.VIII.95) by włączenie
Polski do NATO połączyć z powołaniem w Europie strefy zdemilitaryzowanej po obu
stronach nowej wschodniej granicy NATO, z perspektywą rozszerzania jej. Miałoby
to nastąpić w wyniku dwóch osobnych traktatów o bezpieczeństwie między NATO i
Rosją oraz między NATO i Ukrainą. Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca
zjadły.
###
Poligon
Wręcz przeciwne stanowisko zajmuje
MON. Min. Okoński w czasie rozmów w centrali NATO zapowiedział, że Polska
zgodzi się na lokalizację na swym terytorium broni atomowej i na garnizony
wojsk państw NATO, w tym również niemieckich. Oczywiście to nie ma polegać na
tym, że Polska będzie miała dostęp do guzika atomowego. Polska ma dostarczyć
tylko tereny pod wyrzutnie, składowiska i bazy wojskowe. Nie jest jasne czy ma
to nastąpić po wstąpieniu Polski do NATO czy też w ramach Partnerstwa dla
Pokoju (czyjego?) i przystosowywania się Polski do NATO, czyli zanim nam NATO
cokolwiek obieca. (Inna sprawa, że nawet jak obieca to i tak za Polskę bić się
nie będzie).
Prezydent Jelcyn zapowiedział
rozlokowanie w okręgu kaliningradzkim rakiet z głowicami atomowymi wycelowanymi
w Polskę, gdyby Polska przystąpiła do NATO.
Może warto przypomnieć, że od
początku lat sześćdziesiątych NATO posiadało (a może i nadal posiada) w Europie
rakiety z głowicami atomowymi wycelowanymi na główne miasta Polski. Cel tej
strategii był następujący. W obawie przed radzieckimi rakietami
transkontynentalnymi USA wolało wojnę atomową ograniczyć do terenu Polski.
Przewidując atak ZSRR na Europę Zachodnią NATO chciało odciąć linie łączności
między ZSRR a jej wojskami w NRD przez bombardowanie atomowe wszystkich mostów
na Wiśle. Miało to również przestraszyć ZSRR przed wojną atomową zanim sam
będzie zaatakowany, a więc nim będzie miał powód do atomowej retaliacji na USA.
Równocześnie strategia ta miała chronić ludność niemiecką NRD przed
zniszczeniem. Dlatego też w Europie były tylko rakiety średniego zasięgu, które
z za Łaby nie były w stanie sięgnąć Moskwy. Rosja, godząc się na zjednoczenie
Niemiec, zapewniła sobie w umowie 4+2 (4 mocarstwa i dwa państwa niemieckie),
że nie będzie rakiet NATO na terenie byłej NRD. O Polsce w umowie nic nie było.
Dzisiaj Rosja straszy, że jeżeli
NATO się powiększy to wyceluje bomby atomowe na Polskę. Znowu chodzi o efekt
przestraszania państw NATO bez atomowego ruszania ich - ale kosztem Polski.
Jest tu też pewna analogia do
sytuacji z Kubą. ZSRR rozmieściło tam rakiety z głowicami atomowymi by drażnić
USA. Było to wyzwaniem, na które USA odpowiedziało groźbą wojny i wymusiło
usunięcie tych rakiet. ZSRR ustąpił, a Kuba do dziś się z tego kryzysu nie może
pozbierać, uginając się pod amerykańskimi sankcjami gospodarczymi. Podobne
próby w Nikaragui i na Grenadzie USA złamały siłą. Tak postąpi Rosja gdy NATO
będzie ją drażnić rakietami w Polsce. Skoro nadal nie chce ich w NRD, to tym
bardziej w Polsce, którą traktuje jako kolejne przedpole swoich linii
obronnych.
Polska jest traktowana jako
potencjalny poligon atomowy. Nie można więc pozwolić by na jej terytorium
powstały elektrownie atomowe, bo ich zniszczenie zagrażałoby sąsiadom. Tu
przydają się "zieloni" głoszący grozę zagrożenia ekologicznego. Energetyka
węglowa zabija nam lasy, a ekologicznie najczystsza energetyka jądrowa
stosowana u wszystkich naszych sąsiadów nam jest zakazana. Czy świat będzie
płakał nad Polską po jej atomowym zniszczeniu? Przecież Polacy do tacy
prymitywni (Polish jokes), szowiniści, antysemici, winni holocaustu. Ta
zorganizowana i dobrze finansowana antypolska propaganda po świecie ma przecież
jakiś cel! Nasz katolicyzm też drażni możnych tego świata.
My dla mocarstw jesteśmy tylko
pionkiem do poruszania na szachownicy i ewentualnego bezbolesnego odpisania na
stratę. O swoim bezpieczeństwie musimy myśleć sami. O wielkości i rozlokowaniu
naszych wojsk, o ilości i jakości broni, o przemyśle zbrojeniowym, o potencjale
atomowym, o tym wszystkim musimy decydować sami. Takie sojusze wojskowe musimy
zawierać, które wynikają ze wspólnych interesów. Ani USA, ani Europa Zachodnia,
ani tym bardziej Niemcy nie są zainteresowane silną i bezpieczną Polską.
###
Wschodnie Niemcy
Na mocy uchwały Kongresu Stanów
Zjednoczonych (Public Law 86-90) od 37
lat obchodzony jest w USA Tydzień Narodów Ujarzmionych (trzeci tydzień
lipca). Organizowaniem tej imprezy
zajmuje się Komitet Narodów Ujarzmionych (Captive Nations Committee - CNC)
powołany na mocy tej uchwały. Komitet ten zrzesza przedstawicieli różnych
organizacji emigracyjnych krajów pod panowaniem komunistycznym. Należą tam
różne kraje, kiedyś głównie z Europy Wschodniej i ZSRR, a teraz z Azji (Chiny,
Wietnam, Tybet itd), oraz Kuba i Niemcy Wschodnie.
Żeby nie było wątpliwości o co tu chodzi, na listowniku Komitetu pod nazwą
"East Germany" dodany jest podpis "East and West Prussia,
Pomerania, Silesia, Sudetenland etc." Informację czerpię z programu wiecu
CNC, który odbył się w Centralnym Parku Nowego Yorku 16.lipca 1995r., poprzedzony
Mszą św. w katedrze św. Patryka i przemarszem. Wiec uchwalił rezolucję, w
której czytamy m.in., że całe Niemcy muszą się zjednoczyć z wschodnimi prowincjami. "Rosja Polska i
Czechy muszą natychmiast wycofać się ze Wschodnich Niemiec, głównie z Prus i
zaprzestać ludobójstwa wobec ludności Wschodnich Niemiec".
"Odszkodowania muszą być natychmiast wypłacone wypędzonym pozbawionym ich
ziem i własności przez pół wieku...". W sposób oczywisty impreza w Nowym
Yorku jak i cały CNC finansowane są przez Niemców. Sponsorem i Prezydentem CNC
jest Horst A. Uhlich. Apelował by "Prusy i inne narody ujarzmione zostały
wyzwolone od komunizmu". CNC rozprowadza ulotkę z mapą Niemiec ukazującą
"ujarzmione Wschodnie Niemcy"
w granicach z 1914 roku. Pretensji o Alzację i Lotaryngię nie ma. Kiedyś
Polskę reprezentował w CNC przedstawiciel rządu emigracyjnego z Londynu. Teraz
Polskę reprezentuje Tomasz Stawiarski z Polish Freedom Coalition. Ciekawe kto
to jest i co to za instytucja? Może któryś z amerykańskich czytelników Opoki w Kraju posiada informacje na ten
temat.
O postulaty CNC już zaczyna się
upominać niemieckie państwo. Jak podała agencja DPA: "rząd federalny nie
uznaje wywłaszczenia niemieckiego majątku bez odszkodowania, potępia je jako
sprzeczne z prawem narodów i traktuje tę kwestię jako nadal nie rozwiązaną".
Stanowisko to potwierdziło niemieckie MSZ (Rzeczpospolita
14.XI.95). Na razie Niemcy formalnie o zmiany terytorialne się nie upominają,
przynajmniej póki nie mają na to zgody Rosji. (Zapewne o nią zabiegają dyplomatycznie
- wspomnijmy daty 1772, 1793, 1795, 1939 - powinniśmy więc i my troszczyć się
by Rosja takiej zgody nie dała). Ale powrót na utracone ziemie organizują
Niemcy na inne sposoby, pokojowo, m.in. poprzez Unię Europejską, do której chcą
byśmy przystąpili.
###
Zamknąć Pomnik!
3 maja 1921 r. bitwa o Górę Świętej
Anny zadecydowała o zwycięstwie III Powstania Śląskiego. W przededniu
75-rocznicy tej bitwy niemiecka firma projektowa poinformowała Zarząd Gminy
Leśnica, że Pomnik Czynu Powstańczego stoi na skale, która kruszeje i każdej
chwili może nastąpić jej obsunięcie (Trybuna
Opolska ll.X.95). Chodzi zapewne o uniemożliwienie dorocznych
patriotycznych spotkań przy tym pomniku.
###
Wykupić szkołę
Wieś Antoniów (opolszczyzna) ma
kłopoty finansowe z dokończeniem wlekącej się od 1989 r. budowy szkoły. Niemcy
są gotowi dać marki na dokończenie szkoły ale żądają umowy, że szkoła będzie
dwujęzyczna i z nauczaniem wszystkich przedmiotów po niemiecku. O zgodzie ma
zadecydować zgromadzenie mieszkańców wsi (Dziennik
Zachodni 16.X.95).
###
Bismarck wrócił
W dawnym majątku rodziny Bismarcków
w Kulicach (woj. szczecińskie) odrestaurowanym pod nadzorem dawnego właściciela
Philippa von Bismarcka za pieniądze niemieckiego MSW i warszawskiej Fundacji
Współpracy Polsko-Niemieckiej zainstalowała się założona przez von Bismarcka
fundacja Europa Pomerania. Jak
twierdzi sołtys Kulic "Pan Bismarck jest tu właściwie na stałe". Na
otwarciu powiedział: "Moi krajanie z Pomorza, moi polscy sąsiedzi! Wierzę,
że wszyscy mamy tu swoją ojczyznę. Ci, którzy się tu urodzili, i ci, którzy
zostali tu przez obcą władzę rzuceni." (Gazeta Wyborcza 27.IX.95).
###
Nie do śmiechu
François Mauriac pisał w 1963 r.
(cytuję za Lectures Françaises luty
1995):
"Dopóki było wiele Niemiec, spacerowaliśmy po nich. Odkąd powstały jedne
Niemcy nie mamy się co śmiać. Obecnie, gdy mamy dwoje Niemiec, możemy sobie
spać, przynajmniej na jedno oko. Gdy te dwa kawałki się połączą trzeba się
będzie znów stać zającem, który śpi z obydwoma oczyma otwartymi".
###
Plan wykonany
Valeurs
Actuelles (4.VI..1984), pismo francuskiej prawicy, pisząc o Europie nadziei
proponowało już w 1984 r. NRD jako jedenastego członka EWG.
Dzisiaj prawicowe Lectures Françaises (luty 1995)
ubolewają, że Niemcy dominują w Europie relegując Francję do roli podrzędnej. Le Monde (4.X.94) stwierdza iż:
"mimo wszystkich trudności zjednoczeniowych Niemcy są już politycznym i
ekonomicznym gigantem".
###
Dla kogo Unia Europejska
Anglik Bernard Connolly, urzędnik
brukselski, napisał książkę pt."The rotten Heart of Europe" (Zgniłe
serce Europy), w której demaskuje zakłamanie urzędów Unii Europejskiej dążących
do integracji monetarnej bez czy wręcz wbrew analizom konsekwencji
ekonomicznych i politycznych. Pisze jako człowiek znający stosunki aparatu
brukselskiego od wewnątrz. Wyłamuje się z obowiązującej unijnej
"poprawności". Natychmiast spotkały go zjadliwe ataki i groźba
dymisji.
Tezą Connollyego jest, że motorem
Unii nie jest współpraca, ale rywalizacja francusko-niemiecka. Niemcy dążą do
germanizacji Europy, w ramach której wchłonął Francję jak Bismarck Bawarię.
Natomiast Francja ma nadzieję, że zeuropeizuje Bundesbank i opanuje go przez
francuskich eurobiurokratów. Obie strony chcą dominacji i żadna nie ustąpi.
Francja nie zrezygnuje ze swojej świadomości narodowej na rzecz Unii
Europejskiej zdominowanej prze niemiecką ludność i przemysł, a Niemcy nie
oddadzą Bundesbanku upolitycznionemu centralnemu bankowi europejskiemu ani
marki słabej walucie europejskiej.
Connolly przewiduje, że unia
monetarna rozsadzi Unię Europejską i wyzwoli nacjonalizmy. Przeraża go, że o
tych sprawa zabrania się dyskutować. Pisze: "Wstydzę się, że moje
umiejętności zostały sprostytuowane do celów propagandowych euroentuzjastów.
Przeraża mnie jak chrześcijaństwo, a szczególnie katolicyzm, zostały
uprowadzone (hijacked) by służyć pomysłowi, którego głównymi motorami są
nienawiść, strach, żądza władzy, chciwość i samolubstwo" (The Times, 6.IX.95).
###
Rząd Światowy
Z okazji 50-lecia ONZ Rzeczpospolita (24.X.95) opublikowała
długi artykuł Sylwestra Walczaka pt. "Kłopoty wieku dojrzałego".
Zawiera on bardzo ciekawą informację. Po niedawnym uzyskaniu niepodległości
przez ostatnie terytorium powiernicze (archipelag Palau) Komisja Rządu Światowego
przy ONZ zaproponowała by nie rozwiązywać Rady Powierniczej tylko przekazać jej
nadzór nad "dobrami wspólnymi" wszystkich narodów takimi jak wody
międzynarodowe, zasoby rybne, atmosfera, przestrzeń kosmiczna itd. Komisja ta
również proponuje powołać Radę Bezpieczeństwa Ekonomicznego do kierowania
kwestiami gospodarczymi w sali globalnej.
A cóż to jest ta Komisja Rządu
Światowego? Czy członkowie ONZ wyrazili zgodę na jej powołanie? Kto pozwolił, a
kto oponował?
Przy okazji inna informacja. Polska
regularnie uiszcza składki w ONZ. Wobec tej organizacji zadłużone są, USA -
1,25 mld USD, Rosja 500 mln USA, Ukraina 230 mln. USD itd. Za co my płacimy? Za
idiotyczne konferencje w Kairze i Pekinie. Za bezużytecznych obserwatorów i
negocjatorów w Jugosławii. Za hodowlę rządu światowego!
###
Komisja Trójstronna
We Francji została opublikowana (CEI
12.VI.95) informacja, że Komisja Trójstronna (Trilateral Commission) utworzyła
jesienią 1994 roku strukturę filialną w celu zaangażowania w dyrektoriat
mondialistyczny osobistości ze wschodniej Europy. Na posiedzeniu tej struktury
w Kijowie w maju 1995 r. obecnych było 26 Rosjan, tyluż Ukraińców oraz 14
Polaków z Adamem Michnikiem, Bronisławem Geremkiem i 5 lub 6 ministrami
obecnego rządu w Warszawie.
###
Loża kobieca
Wg. ks. Zbigniewa Trzaskowskiego (Najwyższy Czas 16.IX.95) w Warszawie
działa 5 lóż masońskich z czego jedna kobieca, na której czele stoi prof. Maria
Szyszkowska. Janusz Korwin-Mikke, który ją zna, twierdzi że ma ona bardzo
lewicowe poglądy.
###
Rotary
Na liście członków Klubu Rotary
miasta Krakowa z 1993 znajdowali się: Marian Anczyk, Wojciech Angelus,
Mieczysław Banaś, Janusz Bogdanowski, Emil Brix, Tadeusz Chrzanowski, Roman
Domaszkiewicz, Marek Dunikowski, Antoni Dziadkowiak, Jerzy Fedorowicz, Stanisław
Grodziski, Ralph Hermersdorff, Laurids Hölscher, Janusz Konaszewski, Stanisław
Korzeniowski, Jan Kosch, Henryk Kuśnierz, Kazimirz Lankosz, Piotr Lenartowicz,
Władysław Negrey, Eugeniusz Olszewski, Stefan Papp, Józef Piotrowski, Jacek
Purchla, Jerzy Radziwiłłowicz, Tadeusz Robak, Henryk J. Schoen, Maciej
Słomczyński, Leszek Sobocki, Tomasz Studnicki, Marek Sych, Józef Turbasa, Jerzy
Urbanik, Piotr Voigt, Michał Waligórski, Stanisław Włodyka, Andrzej Zoll
(spisane z listy obecności).
###
Kiwanis
W polsce pojawił się następny po
Rotary i Lions klub elitarny o podobnym rodowodzie. Nazywa się Kiwanis.
Gromadzi głównie ludzi z kręgów artystycznych. Założycielem klubu w Poznaniu
jest rzeźbiarz Henryk Bakalarczyk. Prezesem malarz prof. Józef Walczak. W Polsce
są już 4 takie kluby, a po świecie 10 tyś. Naczelną zasadą jest "praca na
bazie trwałej łączności społecznej przez służbę bliźniemu i budowanie lepszych
wspólnot" (Głos Wielkopolski
1.XII.95).
###
Szkoła elit
Jak podaje Głos Wielkopolski (27.XI.95) prof. Stefan Amsterdamski, w czasach
PRL wieloletni pracownik Instytutu Filozofii PAN, założył, prywatną Szkołę Nauk
Społecznych (SNS) prowadzącą studia doktoranckie dla 40 słuchaczy. Celem jest
kształcenie polskich elit intelektualnych. 40% najlepszych studentów dostaje
miesięczne stypendium po 600 zł. Finansuje George Soros, węgierski Żyd, ten od
Fundacji Stefana Batorego. W zeszłym roku SNS dostała już nagrodę im. Hanny
Arendt (300 000 DEM). Arendt to była słynna żydowska intelektualistka, o której
ostatnio było głośno gdyż wyszło na jaw, że była kochanką Marcina Heideggera,
nadwornego filozofa hitlerowskiego nazizmu, i to nie tylko w latach
dwudziestych ale również po II wojnie światowej (New York Times 5.XI.95). W SNS wykładają Leszek Balcerowicz,
Andrzej Drawicz, Jerzy Holzer (to ten co razem z Adamem Michnikiem, Andrzejem
Ajnenkielem i Bogdanem Krollem wiosną 1990 r. buszowali po aktach MSW bez
żadnej kontroli - M.Grocki "Konfidenci są wśród nas". Editions
Spotkania, str. 14), Krystyna Kersten, Edmund Wnuk-Lipiński, Marek Siemek,
Barbara Skarga, Maria Janion. To wszystko wykładowcy-goście. Dostają po 200 zł
za 2 wykłady i godzinę konsultacji (w liceach RP nauczyciele za godzinę
nadliczbową dostają najwyżej 5zł).
Można być pewnym, że po takich
studiach wszystkie drzwi będą dla absolwentów otwarte.
###
B'nai B'rith
Z komunikatu Biura Prasowego
Prezydenta z dnia 19.IX.95r. : "Minister Stanu Andrzej Zakrzewski spotkał
się w Pałacu Prezydenckim z delegacją Ligi Przeciwko Zniesławieniu B'NAI B'RITH
pod przewodnictwem Georga L. Spectre'a. B'NAI B'RITH to żydowska loża masońska,
która kieruje pozostałymi lożami masońskimi na cały świecie, a więc w jakiś
sposób zależą od niej losy całego świata".
Jakoś prasa nie podchwyciła tego
komunikatu.
###
W USA już jawnie
Rabin Adath Yisrael z Waszyngtonu
powiedział (Maaziv, 2.IX.94 - cytuję
za Lectures Françaises, luty 1995):
"Po raz pierwszy w historii Ameryki nie mamy poczucia, że żyjemy tu w
diasporze ... USA nie jest już rządem gojów ale administracją, w której Żydzi
biorą pełny udział w decyzjach na wszystkich szczeblach". A w Polsce?
###
Muzeum Holocaustu
Z inicjatywy prezydenta Cartera
wybudowano w Waszyngtonie muzeum Holocaustu. Komisja Prezydencka w swojej
rekomendacji z 7.X.1980r. zaleciła: "Ponieważ Żydzi nie byli jedynymi
ludźmi jacy ucierpieli ... Komisja zaleca, aby Muzeum włączyło do ekspozycji
losy Polaków, Cyganów a także innych grup, które czekała eksterminacja".
Tymczasem dzisiaj w ekspozycji plansza ofiar obozów wylicza tylko
"sowieckich jeńców wojennych, Cyganów, homoseksualistów, świadków Jehowy
oraz więźniów politycznych". Na
pytanie o Polaków przewodnicy wyjaśniają się, że mieszczą się oni w kategorii
"więźniów politycznych" (chicagowski Dziennik Związkowy
20-22.X.95).
O Polsce w muzeum jednak jest dużo.
Wielkie plansze głoszą np. "Terror w Polsce", "Antyżydowskie
posunięcia w Polsce lat 1939-1941" (zdjęcie tej planszy opublikował Dziennik Bałtycki 22.XI.95). Pokazywany
jest wagon firmy z Karlsruhe z opisem "Rząd polski podarował Muzeum wagon
w którym wywożono masowo Żydów do obozów śmierci". W rezultacie prasa
waszyngtońska określa go jako "polski wagon". Są informacje w
rodzaju: polskie podziemie "nie było przygotowane aby przyjść z pomocą
bojowcom Powstania w Getcie".
Prócz muzeum w Waszyngtonie,
powstały podobne placówki w innych miastach. Np. w Los Angeles jest Muzeum Tolerancji, na które podatnicy
kalifornijscy płacą $5 mln. Dyrektor rabin Marvin Hier zarabia $225,000 rocznie
a pracownicy po $100,000. Dla Hier'a Oświęcim to miejsce kaźni Żydów, Cyganów i
homoseksualistów (Alert- Polish American
Defence Committee sierpień 1995).
"Ci co przeżyli holocaust"
(holocaust survivors) jeżdżą po szkołach amerykańskich i opowiadają, że
"Polacy i Węgrzy byli gorsi niż Niemcy", "Polacy zabijali Żydów
tak jak Niemcy" (Alert VIII.95).
Po takiej edukacji w sprawie holocaustu trudno się dziwić, że brazylijski
katolik żyjący w izraelskim kibucu pisze (The
Jerusalem Post International 3.VI.95): "Niemcy zdecydowali się
zlokalizować główne obozy koncentracyjne i obozy śmierci w Polsce nie tylko z
przyczyn logistycznych ale również z powodu głębokiego antysemityzmu bardzo
katolickiego narodu polskiego".
###
Ksiądz
Według Agnieszki Holland (TVP Pegaz 28.IX.95) głośny
"Ksiądz" to "... film
głęboko chrześcijański". Red. Michałkiewicz z Najwyższego Czasu przyznał jej rację ale podkreślił, że jest to
film głęboko antykatolicki. Tworzony był z pozycji anglikańskiej zwalczając
celibat księży, instytucję spowiedzi, autorytet w Kościele itd.
Ostatnio Agnieszka Holland często
występuje w TVP w roli nowego "autorytetu moralnego".
###
Zastąpmy słowo Afryka słowem Polska
Z poświęconej Afryce adhortacji
posynodalnej Jana Pawła II Ecclesia in Africa:
§
108 Od katolików - przedstawicieli wolnych zawodów i nauczycieli,
przedsiębiorców i urzędników państwowych, funkcjonariuszy bezpieczeństwa
publicznego i polityków - należy oczekiwać, że w swojej codziennej działalności
będą dawać świadectwo dobroci, prawdy, sprawiedliwości i miłości Boga. Świecki chrześcijanin (...) ma być solą ziemi i
światłem świata, zwłaszcza tam, gdzie tylko ludzie świeccy są w stanie
uobecniać Kościół.
§
111 ... Zgromadzenie Synodalne prosiło Boga w żarliwej modlitwie, by znaleźli się w Afryce święci politycy i przywódcy państw - (...) ludzie, którzy
bezgranicznie kochają swój naród i pragną raczej służyć niż panować.
§
113 Synod apeluje też do rządów afrykańskich, aby przez właściwą politykę
dążyły do rozwoju gospodarki i wzrostu inwestycji, a przez to do tworzenia
nowych miejsc pracy. Wymaga to prowadzenia zdrowej polityki ekonomicznej,
opartej na właściwych kryteriach dystrybucji istniejących zasobów narodowych,
niekiedy bardzo skromnych, tak aby można było zaspokoić fundamentalne potrzeby
mieszkańców, zapewniając uczciwy i sprawiedliwy podział korzyści i obciążeń.
Fundamentalnym obowiązkiem rządów jest zwłaszcza ochrona majątku wspólnego przed wszelkimi formami marnotrawstwa i próbami
bezprawnego zagarnięcia go przez osoby pozbawione zmysłu obywatelskiego lub
przez obcokrajowców wyzutych z wszelkich skrupułów. (...) Wyrażam żywą
nadzieję, że organizmy międzynarodowe i ludzie uczciwi w Afryce lub w innych
krajach świata zdołają znaleźć właściwe środki prawne, aby umożliwić odzyskanie
niesłusznie zagarniętych kapitałów.
§
115 [Młodzi] masowo opuszczają zacofane regiony wiejskie i gromadzą się w
miastach, które w rzeczywistości nie zapewniają im lepszych perspektyw. Wielu z
nich udaje się za granicę niczym na wygnanie i tam wiedzie mizerny żywot
uchodźców, którzy musieli opuścić swój kraj z przyczyn ekonomicznych (...)
Droga Młodzieży, Synod prosi was, byście poczuli się odpowiedzialni za rozwój
waszych krajów, byście kochali kulturę swoich ludów i starali się ją ożywić,
dochowując wierności swemu dziedzictwu kulturowemu, doskonaląc wiedzę naukową i
techniczną, a przede wszystkim składając świadectwo chrześcijańskiej wiary.
###
Roma locuta causa finita -Vassula
Watykańska Kongregacja Doktryny
Wiary opublikowała 23.X.95 r. komunikat (noszący datę 6.X.95) w sprawie Vassuli
Ryden. Kongregacja "dokonała uważnego i poważnego rozpoznania całego
zagadnienia" zwróciła uwagę na "podejrzany charakter sposobu w jaki
rzekome objawienia powstają" oraz na fakt, że "zawierają one niektóre
błędy doktrynalne". Jednym z nich jest zapowiadanie powstania w
przyszłości "wspólnoty pan-chrześcijańskiej co jest sprzeczne z doktryną
katolicką". Kongregacja wzywa biskupów by "zainterweniowali tak by
skutecznie poinformować wiernych i zapewnić by nie udostępniano miejsc w
diecezjach do szerzenia jej poglądów" (The
Wanderer 2.XI.95).
W Polsce w kręgach charyzmatycznych
nadal rozprowadzane są "orędzia" Vassuli Ryden. Ukazał się już 7 tom
jej "objawień". Pismo o pretensjonalnym tytule Vox Domini (9(14),1995) z podtytułem Katolickie Pismo Informacyjne, wydawane na terenie diecezji
katowickiej, cytuje pełny tekst komunikatu watykańskiego, ale staje w obronie
Vassuli Ryden. Cała obrona ukierunkowana jest na brak rozmów z p. Ryden, jak w
przypadku dysydenckich teologów, oraz brak cytatów z jej pism potwierdzających
zarzuty. Pismo zdaje się nie zauważać różnicy między tekstami pochodzącym od
błądzącego człowieka, a tekstami przypisywanymi Bogu. Te drugie wymagają
zatwierdzenia przez Kościół przed uznaniem za prawdziwe. Nakaz "by nie
udostępniano miejsc w diecezjach do szerzenia jej poglądów" obowiązuje ze
względów dyscyplinarnych niezależnie od tego jak Kościół oceni sprawę w
przyszłości. Samo nawoływanie do odrzucenia komunikatu Kongregacji Doktryny
Wiary świadczy o dysydenckim charakterze pisma
Vox Domini.
"Opoka w Kraju" już kilkakrotnie pisała ostrzeżenia przed
"prorokinią". Na podstawie informacji z "Opoki" ukazały się również krytyczne artykuły o Vassuli w
"Ładzie" i w "Rycerzu Niepokalanej". Przyczyniły
się one do chłodnego przyjęcia Vassuli Ryden w Polsce. Wiele osób, również z
kręgów katolickich, miało do mnie pretensje, że w tak ostry sposób zaatakowałem
osobę rzekomej mistyczki. Do "Rycerza
Niepokalanej" i "Ładu"
przyszło ok. 200 listów protestujących przeciwko artykułom nieprzychylnym
Vassuli. Również były listy od księży. Dzięki Bogu Rzym wyjaśnił wszystkie
wątpliwości.
###
Czy im to potrzebne do zbawienia?
Jak podały Wiadomosci telewizyjne
(TV1, 1.X.95. 19.30) u franciszkanow w Łagiewnikach O. Florian Piętka odprawił
nabożeństwo liturgiczne dla zwierząt.
###
Kanibalizm XX wieku
Dr. Zou Qin pracująca w klinice
aborcyjnej w Chinach powiedziała reporterowi Eastern Express, angielskiej gazety z Hong Kongu, że zjadła już
więcej jak 100 płodów gdyż są bardzo
pożywne. "Jeżeli ich nie zjemy to ulegną zmarnowaniu. Kobiety, które
otrzymują u nas usługi aborcyjne nie chcą tych płodów. Ponadto płody te są już
martwe gdy je jemy. My nie przeprowadzamy aborcji tylko po to by jeść
płody" (The Catholic World Report,
lipiec 1995).
Zanim ktoś się oburzy na azjatyckie
barbarzyństwo warto sobie uświadomić, że dzisiaj już do normalnej praktyki
świata zachodniego należy wykorzystywanie zabitych płodów do produkcji leków
odmładzających i kosmetyków. Prowadzi się badania "naukowe" na
wyskrobanych czy poczętych w probówkach płodach. Pobiera się z nich organy do
przeszczepów, komórki mózgowe do leczenia choroby Parkinsona itd. W tych celach
im większe płody tym lepsze. Pozyskiwanie odbywać się musi nim płód zostanie
zatruty solą, zmiażdżony, poćwiartowany czy wyssany, a więc jeszcze w łonie
matki. Matka na ogół nic o tym nie wie. Kongres USA debatuje nad tym czy wolno
przeprowadzać aborcje w trakcie porodu (partial-birth abortions) połączone z
pozyskiwaniem mózgu i organów gdy główka dziecka jest jeszcze w matce. W tym
celu przed porodem obraca się dziecko by wychodziło nogami (The Wanderer 16.XI.95).
Dziś Sejm polski dysponuje naszymi
organami, na razie po śmierci. Jeżeli ich nie zużyjemy to ulegną zmarnowaniu.
Rodziny nie chcą tych organów. Ponadto dawcy są już martwi gdy pozyskujemy
organy. Oczywiście organy ze zdrowych denatów są przydatniejsze. Z żywych
ofiar(o)dawców jeszcze bardziej. Przy panującej cywilizacji śmierci nikt nie
może czuć się bezpieczny.
###
Kolczyk
Jak podaje Adalbert G. Hamman
("Życie Codzienne w Afryce Północnej w czasach św. Augustyna", PAX
1989) św. Augustyn pisał (Ep. 245,1.PL 33, 1060), o kolczykach "które
mężczyźni nosili w jednym uchu" jako rodzaj amuletu. Była to moda mająca
źródło w przesądach i stanowiła kontynuację oddawania "czci demonom"
przez chrześcijan.
Akademia Teologii Katolickiej?
W głównym budynku Akademii Teologii
Katolickiej przy ul. Dewajtisa 5 w Warszawie naprzeciwko Dziekanatu Teologii
Ogólnej znajduje się gazetka ścienna pt. "Święta Żydowskie w
październiku". Codzienne czytania z talmudu jeszcze zalecane nie są.
###
Posłuszeństwo
Jak podaje Jan Turnau w Gazecie Wyborczej (4-5.XI.95) w
Warszawie co miesiąc odprawiana jest "Msza rzymskokatolicka z kazaniem
duchownego innego wyznania. Podobno kard. Ratzinger zakwestionował to novum,
ale biskup Nossol obronił dzielnie". Prawo Kanoniczne (Kan. 767 § 1)
rezerwuje głoszenia homilii tylko dla diakonów i kapłanów. Duchowni
protestanccy na ogół nie mają ważnych święceń. Czyżby kazania te głosili tylko
prawosławni i starokatolicy?
###
Oj jak boli!
Rada Warszawy w dniu 19.X. uchwaliła
nazwać rondo na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Aleii Jerozolimskich imieniem
Romana Dmowskiego. Gazeta Wyborcza
(21-22.X.95) uznała, że Radni ani ich doradcy "nie są kompetentni".
Pyta: "...ale czym tak zasłużył się Warszawie, żeby darować mu
najważniejsze miejsce w mieście?" Wie dobrze! Wie również, że gdyby
Dmowskiego naprawdę dziś doceniano GW
oznaczałoby Gazetę Warszawską.
###
Książki które polecam:
Ks. Andrzej Zwoliński podjął bardzo
cenną inicjatywę drukowania małych broszurek na różne ważne tematy (seria:
"Pytania nieobojętne"). Są to książeczki do przeczytania jednym
tchem, przez kilka minut. Książeczki te winne się znaleźć w kioskach wszystkich
parafii. Trzeba je kupować młodzieży czy znajomym gdy tylko pojawi się cień zainteresowania
daną sprawą. Ostrzegają przed grożącym niebezpieczeństwem. Będą czytane choćby
z ciekawości, również przez młodzież,
pod warunkiem, że będzie informacja o ich istnieniu. Na razie ukazały
się następujące tytuły: 1) Amway, 2) Yoga, 3) Antropozofia, 4) Satanizm, 5)
Bioenergoterapia, 6) Reiki, 7) Spirytyzm. W przygotowaniu jest nr. 8)
Różokrzyżowcy. Nabyć je można w Wydawnictwie "Gotów", ul. Kopernika
9, 31-034 Kraków.
Feliks Koneczny "Kościół jako
polityczny wychowawca narodów", Wyd. "Czuwanie" 1995. Jest to 20
stronicowa broszurka, przedruk z serii Biblioteki Akcji Katolickiej z 1938r.,
bardzo ciekawa i aktualna publikacja. Rozprowadza: Narodowa Księgarnia
Wysyłkowa, ul. Marszałkowska lllA/1204,
OO-102 WARSZAWA, tel. 620 90 42).
Władysław Konopczyński
"Historia polityczna Polski 1914-1939". Inicjatywa Wydawnicza
"ad astra" (skr.poczt.86, 00-963 WARSZAWA).
U mnie nabyć można dwie moje
książki:
1)
"Nie przemogą! Antykościół, antypolonizm, masoneria", cena 8.-zł.
Jest to zawartość pierwszych 10 zeszytów Opoki
w Kraju uporządkowana tematycznie i z indeksem.
2)
"Dmowski czy Piłsudski?", cena 8.-zł. Jest to zbiór różnych moich
referatów i artykułów, najczęściej nie przyjętych do druku, opartych głównie o
dorobek historiograficzny mego ojca Jędrzeja Giertycha.
###
Lokal Stronnictwa Narodowego
Zainteresowanych informuję, że
nareszcie, po wielu latach tułania się, Stronnictwo Narodowe, dzięki ofiarności
swoich członków, zakupiło skromny ale własny lokal w centrum Warszawy.
Zapraszamy do odwiedzania. Można tam się zaopatrzyć w literaturę narodową. Oto
adres: ul. Krucza 46/118, 00-509 Warszawa,
tel. 622 16 03.
Spis rzeczy
Po
wyborach
.................................................................................................. 1
Z
nauczania Feliksa Konecznego: Siła abstraktów
.................................... 4
Notatki:
Organizacje emigracyjne a Polska 5, Zniszczyć rolnictwo 6, Zdemilitaryzować
Polskę 6, Poligon 7, Wschodnie Niemcy 8, Zamknąć pomnik 9, Wykupić szkołę 9,
Bismarck wrócił 9, Nie do śmiechu 9,
Plan wykonany 9, Dla kogo Unia Europejska 9, Rząd Światowy 10, Komisja
Trójstronna 10, Loża kobieca 10, Rotary 11, Kiwanis 11, Szkoła elit 11, B'nai
B'rith 11, W USA już jawnie 12, Muzeum Holocaustu 12, Ksiądz 12, Zastąpmy słowo Afryka słowem Polska 13, Roma locuta
causa finita - Vassula 13, Czy im to potrzebne do zbawienia? 14, Kanibalizm XX
wieku 14, Kolczyk 15, Akademia Teologii Katolickiej 15, Posłuszeństwo 15, Oj
jak boli! 15, Książki, które polecam 15,
Lokal Stronnictwa Narodowego 16
_____________________
Opoka w Kraju jest rozsyłana za darmo do osób, które chcę by ją
miały, w tym do wszystkich biskupów. Osobom, które mi pomagają i dzięki którym
wzrasta krąg moich odbiorców, wyrażam serdeczne Bóg zapłać - pozostaną
anonimowe. Wszystkich zachęcam do przedruków, do powielania pisma metodą
kserograficzną i handlowania nim. Ta praca jest dla mnie największą pomocą. Prenumeraty nie prowadzę.
Maciej Giertych
_______________________________________________________________
Konto:
Opoka w kraju PKO-bp I oddz.
Poznań, nr. 63513-746360-136