OPOKA
20(41)
W KRAJU
Kórnik grudzień 1996
---------------------------------------------------
Wydawnictwo seryjne,
ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu
pod redakcją Macieja Giertycha
Adres: ul. Parkowa 19/8, 62-035
Kórnik.
------------------------------------------------------------------------------------------
Z
okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkim czytelnikom Opoki w Kraju życzę wielu łask od Nowonarodzonego. Niech te radosne
święta, napełnią nasze domy, nasze rodziny i naszą Ojczyznę, wiarą w zdolność
Narodu do zakończenia w Polsce czasów Heroda, czasów zabijania dzieci. Oby rok
1997, rok wyborów, przywrócił nam wiarę w nasze własne polskie siły.
Papież o ewolucji
Jak doniosły światowe media: „Papież powiedział, że może
pochodzimy od małp” (Il Giornale 24.X.96), „Papież pogodził się z Darwinem” (La Repubblica
24.X.96), „Papież zaakceptował teorię ewolucji” (Reuter 24.X.96), „Papież
pobłogosławił naturalną selekcję” (Time 4.XI.96), „Papież popiera akceptację ewolucji” (The Washington Post),
„Papież Jan Paweł II zdecydowanie ustawił autorytet nauczający Kościoła
Katolickiego po stronie opinii, że ciało ludzkie nie zostało bezpośrednio
stworzone przez Boga ale, że jest produktem ewolucji”
(New York Times).
(Dwie ostatnie cytaty za The Wanderer
7.XI.96). Euforia światowych mediów pochodzi z osobliwej interpretacji listu,
jaki Jan Paweł II wystosował (w j. francuskim) do Papieskiej Akademii Nauk w
dniu 22.X.96 r. (L’Osservatore Romano 24.X.96). List ten zawiera tylko
jeden zwrot sugerujący poparcie dla ewolucji. Papież powiedział: „Dzisiaj,
blisko pół wieku po tej encyklice [Humani generis], nowa wiedza prowadzi do rozpoznania w teorii
ewolucji czegoś więcej niż hipotezy”. Papież stwierdza fakt takiego stawiania
sprawy przez świat nauki, co nie koniecznie musi oznaczać, że sam tak sądzi.
Stwierdza też, że to iż w wielu dyscyplinach,
niezależnych od siebie, obserwuje się zbieganie wyników badań ku tej teorii
stanowi argument na jej rzecz. To zbieganie się jest oczywiście konsekwencją
określonych interpretacji, a nie wymową dowodów rzeczowych. List Ojca Świętego
pozwala na takie interpretacje, co nie jest żadną nowością.
Papież
nie tylko nie odwołał encykliki Humani generis
z 1950 r., ale ją wyraźnie potwierdził. Encyklika ta stawiała trzy żądania: 1°
uczciwie traktować argumenty zarówno za jak i przeciw ewolucji, 2° odrzucać
tezę o ewolucyjnym pochodzeniu duszy, oraz 3° odrzucać tezę o wielu Adamach
(poligenizm). Żadnego z tych postulatów Piusa XII Jan Paweł II nie naruszył.
Przypomniał i potwierdził warunki na jakich Pius XII
pozwolił rozważać teorię ewolucji. Nie wolno jej traktować jako doktryny już
pewnej i udokumentowanej ani naruszać Objawiania w sprawach, które ono podnosi.
Papież zwracając się do zgromadzenia Papieskiej Akademii Nauk podkreśla różnicę
między teorią a wynikami obserwacji, na których jest oparta. „Teoria udowadnia
swoją prawdziwość w stopniu w jakim poddaje się
weryfikacji; stale jest mierzona na poziomie faktów; gdy przestaje być z nimi
zgodna ujawnia swoją ograniczoność i swoje niedostosowanie. Wówczas musi być
przemyślana.” To wszystko jest bardzo dalekie od uznania przez Papieża teorii
ewolucji za udowodnioną. Zresztą, nie to jest głównym tematem papieskiego
listu.
Istotą
papieskiego wystąpienia jest przypomnienie nauki Kościoła o stworzeniu duszy
ludzkiej, o wyjątkowości człowieka jako jedynej istoty stworzonej na obraz i
podobieństwo Boga. Papież przypomina za Piusem XII, że nawet
„Jeżeli ciało ludzkie miało swoje źródło w materii żywej istniejącej
wcześniej, dusza została stworzona natychmiastowo przez Boga”. Jest to cytata z
Humani generis. Warto tu zwrócić
uwagę na tryb warunkowy. Nie ma więc żadnej zmiany w
nauczaniu Kościoła. Wręcz przeciwnie. Papież przypomina, że „Teorie ewolucji, z powodu filozofii, które
je inspirują, traktują duszę jako wyłaniającą się (émergeant)
siłami żywej materii, jako zjawisko wtórne (épiphénomčne) materii, co jest
niezgodne z prawdą o człowieku. Są one zresztą niezdolne ustanowić fundament
dla godności osoby ludzkiej”.
Papież
przypomina też nauczanie Leona XIII (Providentissimus Deus), że prawda nie może przeczyć prawdzie. Nie może więc być niezgodności między naukami ścisłymi a
Objawieniem. Z drugiej strony Kościół ani Objawienie nie muszą się niczego obawiać
ze strony nauk ścisłych. Kościół zawsze je popierał i potrafi również przyznać
się do błędów w ich ocenie. Nadal można i trzeba uczciwie rozważać argumenty
zarówno za, jak i przeciw teorii ewolucji. Prawdziwość tej teorii nie jest
przesądzona nawet jeżeli wielu ocenia, że ewolucja to
coś więcej niż hipoteza. Jest jednak oczywiste, z tego co
obecnie Papież opublikował, że traktuje on teorie ewolucji (zwracam tu uwagę na
liczbę mnogą) za zagrażające nauce Kościoła przez sprowadzanie człowieka do
zwierzęcia. Nieprawdziwe więc są te wszystkie cytowane
na wstępie nagłówki i komentarze prasowe.
Najważniejsze jest to, że Papież ponownie otworzył
dyskusję na temat ewolucji, temat, który ateiści chcieliby uważać za zamknięty.
Od stwierdzenia, że ewolucja to coś więcej niż hipoteza do uznania jej za
udowodniony fakt, droga jest daleka. Ani Kościół ani Papież tym się zajmować
nie będzie. Natomiast Papież poruszył bardzo ważną sprawę. Odrzucił tezę, która
dopiero co pojawiła się w literaturze ewolucyjnej, a
która zaczyna już robić karierę. Chodzi o tezę o „wyłanianiu się właściwości”
(emergencji). W L’Osservatore Romano, gdzie
został opublikowany oficjalny, francuski tekst papieskiego wystąpienia, podano
w podtytule, po włosku, właśnie to zdanie (wytłuszczone powyżej) dotyczące
„wyłaniania się właściwości”, co oznacza, że jest ono najważniejsze.
Powyższa teza oparta jest na obserwacji, że wraz z
łączeniem się jednostek prostszych w bardziej skomplikowane wyłaniają się nowe
cechy nie podejrzewane u składników. Wiedza o tlenie
(O) i o wodorze (H) nie wystarcza, by przewidzieć właściwości wody (H2O).
Z przeróżnych połączeń wodoru, tlenu i węgla mamy całe bogactwo chemii
organicznej. Wyłanianie się właściwości jest dziś rozszerzane na organizmy
żywe. Sugeruje się, że choć ze składników mózgu ludzkiego nie sposób
wydedukować jego możliwości, to jednak odpowiednio skomplikowane połączenia
dają nowe właściwości, w których mogą się też zmieścić rozum, wola, uczucie, a
może i dusza. Zanim teza ta stała się powszechnie znaną i rozreklamowaną, już
urząd nauczycielski Kościoła przypomina odwieczną prawdę, że dusza jest
bezpośrednio stworzona przez Boga i z materialnym pochodzeniem ciała nie ma nic
wspólnego. Oto główny sens pisma Jana Pawła II!
|
Film
pt. „Ewolucja, rzeczywistość czy domniemanie” na kasecie wideo jest do
nabycia w firmie ProLog Sp. z o.o.
(ul. Płatowcowa 19, 02-635 Warszawa, tel. 449294).
Kosztuje 15.- zł w hurcie (od 10 sztuk wzwyż) oraz
20.-zł w detalu + porto). Gorąco polecam go,
szczególnie nauczycielom biologii i katechetom. |
Naród
W języku polskim wyraz „Naród” ma szczególne znaczenie,
nieznane innym językom. W językach zachodnioeuropejskich wyraz „nation” jest równoznaczny z obywatelstwem, z posiadanym
paszportem. Bywa rozumiany w sensie etnograficznym, jako ludzie określonej
mowy. Tymczasem dla nas pojęcie narodu zawiera w sobie zarówno treść rozumową
jak i uczuciową. Obejmuje coś więcej niż obywatelstwo czy język. Przez kilka
pokoleń nie mieliśmy państwa, nie mieliśmy obywatelstwa polskiego, ale pozostawaliśmy
narodem polskim. Narodowości nie daliśmy sobie narzucić, podczas gdy
obywatelstwo tak.
Łączy nas wspólna świadomość prawna, wspólna struktura
społeczna, wspólna etyka, wspólna cywilizacja. Stanowimy odrębną kulturę
cywilizacji łacińskiej.
Można by zadać pytanie czy Cyganie należą do narodu
polskiego. Posługujemy
się tym samym językiem, wyznajemy tę samą religię, jesteśmy
obywatelami tego samego państwa. Mimo to sądzę, że większość Polaków jak i Cyganów
odpowiedziałaby, że nie. Rządzimy się innymi prawami, tworzymy inną strukturę
społeczną, mamy inny stosunek do etyki. Dlatego też Cyganów zaliczamy i oni
sami zaliczają siebie do „mniejszości narodowych”.
Gdy Roman Dmowski oddawał do
druku „Myśli nowoczesnego Polaka” w 1904 roku domagał się, by słowo Żyd było pisane z dużej litery. Wówczas
traktowano żydów jako grupę wyznaniową i stąd pisano żyd z małej litery. Dla Dmowskiego jednak
stanowili oni odrębną narodowość. Dzisiaj sami Żydzi chcą by o nich pisać z
dużej litery.
Z drugiej strony nikomu by na myśl nie przyszło traktować
polskich ewangelików jako odrębną narodowość. Nawet o Rusinach
mówiło się gente Ruthenus natione Polonus (rodu ruskiego, narodu polskiego).
Dotyczy to wszystkich tych, którzy uznają wspólne nam pojęcia prawne, etykę,
strukturę społeczną, cywilizację.
Jedną z ważnych cech spajających naród jest wspólna
świadomość historyczna, czyli historyzm. Chodzi tu o tradycję życia publicznego
(w odróżnieniu od pamięci dynastycznej czy rodowej), o cześć dla przeszłości, o
poczucie odpowiedzialności za przeszłość i za przyszłość. Według Feliksa Konecznego świadomość narodowa w ogóle po raz pierwszy
pojawiła się w Polsce za Łokietka. Pojawiło się wtedy pragnienie połączenia
księstw o wspólnej historii i mowie w jedno państwo. We Francji taka dążność
pojawiła się za Joanny d’Arc, w Anglii w XVI w. wobec
zagrożenia ze strony hiszpańskiej Armady, w Niemczech z okazji obrony przed Napoleonem (nigdy
jednak nie wykształciła się tam w pełni), we Włoszech dopiero w drugiej połowie
XIX w. Świadomość narodowa nie pojawia się przeciw komuś, natomiast może
pojawić się w obronie przed kimś. Musi więc wpierw być
poczucie posiadania czegoś wspólnego, co godne jest obrony.
Ogromną rolę w tworzeniu narodu odgrywa literatura
piękna. Anglików łączył Szekspir. Włochów Dante - ciekawe, że dopiero 500 lat
po swej śmierci. Cechą narodu jest umiłowanie własnego języka. Znać można wiele
języków, ale każdy człowiek ma tylko jeden język ojczysty - ten swój, własny.
Bywa, że znajomość „własnego języka” jest słaba, jak u różnych emigrantów,
Polaków w Kazachstanie, w Paranie czy na kanadyjskich Kaszubach, ale samo
posiadanie języka, który uważa się za własny, nie w sensie utylitarnym
ale w sensie uczuciowym, świadczy o określonej przynależności narodowej.
Pojęcie narodu łączy się też z umiłowaniem jakiegoś
miejsca na ziemi, jakiegoś obszaru traktowanego za swój, za ojczyznę.
Naród to wielka rodzina, ojczyzna to wspólna ojcowizna.
Ale nie powstanie naród póki trwa system rodowy. Rodzina musi być wolna,
wyemancypowana z rodu. Musi być szacunek dla własności prywatnej. Ludzie muszę
czuć się wolnymi. Muszą funkcjonować organicznie, oddolnie, a nie mechanicznie
na rozkaz odgórny. Dopiero wtedy może powstać naród, jako wyraz zbiorowej woli,
wolnej i nie przymuszonej.
Tak więc narodowość nie jest
jakąś siłą antropologiczną, przyrodniczą wynikającą z używanej mowy czy
zajmowanego miejsca, ale jest tworem woli człowieka. Jest wytworem pracy
pokoleń. Powstaje jako zrzeszenie dobrowolne. To naród tworzy państwo, a nie
odwrotnie. Państwa postkolonialne, te wszystkie Nigerie, Tanzanie, Rwandy czy Angole nigdy narodów nie wytworzą. Nigdy nie
powstało nic takiego jak naród jugosłowiański, czy naród radziecki. Nie będzie
też narodu europejskiego. Narodu się nie stworzy sztucznie. Naród powstaje z
poczucia wolności obywatelskiej i wspólnej woli, a więc z parcia oddolnego ku
zbiorowej, wspólnej organizacji w zgodzie z określoną tradycją.
Koneczny definiuje naród jako
zrzeszenie cywilizacyjne, personalistyczne, posiadające ojczyznę i język
ojczysty.
Każdy rodzi się w jakiejś określonej sytuacji społecznej,
etnicznej, wyznaniowej, cywilizacyjnej. Dziedziczy określone wartości. Jeżeli
odziedziczył naród,
świadomość narodową, to będzie chciał jego wartość pomnażać.
Będzie chciał zostawić więcej po sobie niż sam zastał. Bo świadomość narodowa
przekracza pokolenia. Nie ma narodu bez historii, bez troski o zachowanie i
wzbogacenie dziedzictwa dla przyszłych pokoleń. Tą troskę nazywamy
patriotyzmem.
Patriotyzm to dążenie do wzbogacenia narodu poprzez
własną pracę i gotowość do poświęceń by narodu bronić. Taka postawa nie jest
zagrożeniem dla sąsiadów. Sąsiadujące patriotyzmy to
pokój wieczysty. Gdy dąży się do wzbogacenia kosztem innych, kosztem sąsiadów,
ludów podbitych czy zwasalizowanych, to już nie jest to patriotyzm ale
jego patologia. To wypaczenie poczucia narodowego. Tak samo miłość rodziny i
troska o jej sprawy nie zagrażają sąsiadom. Natomiast nepotyzm, egoizm rodowy, okradanie
sąsiadów to wypaczenia cnót rodzinnych.
Nasz patriotyzm, nasza świadomość narodowa, nigdy nie
były groźne dla sąsiadów. Uznajemy ich prawa choć
często gwałcą nasze. Gwałcą, bo u nich albo nie ma świadomości narodowej, albo
jest niedojrzała.
Polskie rozumienie pojęcia narodu to określona wartość
godna pielęgnacji. To coś bardzo konkretnego, bardzo pozytywnego i
szlachetnego, co powinniśmy nieść w świat jako naszą ideę eksportową.
Walka o przetrwanie narodu
Sejm RP uchwalił rozszerzenie
dopuszczalności przerywania ciąży. Obecny Sejm ma przewagę zwolenników aborcji,
wynik głosowania był więc z góry do przewidzenia.
Pierwszą próbę zawetował prezydent Wałęsa, a Sejm nie miał wystarczającej
większości (2/3) by odrzucić jego weto. Gdy Prezydentem został zwolennik
aborcji sprawa wróciła na wokandę. Szereg biskupów, w tym Prymas Glemp, przypominało w dramatycznych kazaniach, że Prawo
Kanoniczne przewiduje, na mocy samego prawa, ekskomunikę dla wszystkich, którzy
mają udział w zabijaniu nienarodzonych. Sejm jednak uchwalił rozszerzenie
dopuszczalności zabijania dzieci. Radio Maryja i organizacje katolickie
zmobilizowały wielki ruch społeczny obrony życia nienarodzonych. Blisko 3 mln. osób zafundowało Poczcie
Polskiej znaczek (ok. 1,5 mln nowych złotych) i
wysłało list do sen. Grześkowiak. Poczta się
zakorkowała. Skutek był: Senat odrzucił propozycje Sejmu. Sprawa wróciła więc do Sejmu, wymagając już teraz bezwzględnej
większości. Dalsza mobilizacja obrońców życia nienarodzonych, listy do posłów,
największa demonstracja jaką widziała Warszawa -
wszystko na nic. Lewica jest głucha na głos narodu. Niestety nie tylko lewica.
W obecnym Sejmie jedyną szansą na nie dopuszczenie do
uchwalenia rozszerzenia dopuszczalności przerywania ciąży było blokowanie
kworum. Podjęto taką próbę w dniu 30.VIII. br. Gdy
obrońcy życia wychodzą z sali obrad, ich akcję wzmacniają wszyscy nieobecni z
przyczyn przypadkowych. Ponadto wielu posłów, a wiemy to ze statystyk,
osobiście zetknęło się z przerywaniem ciąży. Ci wszyscy, choćby i żałowali tego w czym kiedyś uczestniczyli, dzisiaj znajdują się pod
szantażem tygodnika Nie. Ogłosił on
swego czasu, że oferuje wysoką nagrodę pieniężną dla każdego
kto dostarczy szczegółowe, sprawdzalne informacje o udziale w zabijaniu
własnego dziecka przez posła czy senatora, który głosował przeciwko aborcji, co
Nie opublikuje. Tacy będą się
absentować przy głosowaniu. Absencja z reguły sprzyja przegłosowaniu
czegokolwiek przez najliczniejszy klub poselski, ale nie wtedy
gdy podejmuje się próbę blokowania kworum.
Wynik głosowania nad proponowanym rozszerzeniem dopuszczalności
przerywania ciąży w dniu 30.VIII.96r. był następujący: 208 za (głównie SLD i UP), 61
przeciw (głównie Unia Wolności), 15
wstrzymało się, a 176 nie głosowało (całe BBWR-KPN
oraz 104 posłów PSL). Taki wynik, szeroko nagłaśniany
w mediach, postawił PSL i BBWR-KPN
pod zarzutem uchylenia się od odpowiedzialności w jednym z najważniejszych
głosowań obecnej kadencji Sejmu. Senator August Chełkowski
nazwał taką postawę „chowaniem głowy w piasek” (Słowo Dziennik Katolicki 2.IX.96). Tak właśnie wynik tego
głosowania został zapamiętany przez społeczeństwo, a wielkie media zadbały by tak się stało.
Tymczasem byliśmy świadkami wielkiej, perfidnej
manipulacji. Obrońcy życia nienarodzonych, a w szczególności poseł Stanisław Kowolik, przewodniczący klubu BBWR-KPN
i „parlamentarnej
grupy na rzecz rodziny” zorientowawszy się, że nie są w stanie swymi głosami
zablokować proponowanej zmiany ustawy uznali, że jedynie mogą spróbować nie
dopuścić do ważnego głosowania przez wyjście z sali, przez spowodowanie braku
kworum. Taka decyzja pozwalała również zaszantażowanym przez Nie wyjść z twarzą, a więc zwiększała
liczbę obrońców życia. Ponadto wszyscy nieobecni z przyczyn losowych (choroby,
wyjazdy zagraniczne itd.) zwiększali szansę na skuteczność manewru. Nastąpiło
porozumienie szefów klubów BBWR-KPN, PSL oraz UW, a w szczególności Stanisława Kowolika, Waldemara Pawlaka i Tadeusza Mazowieckiego.
Wszyscy mieli nie wejść na salę Sejmu na czas tego głosowania.
Gdy przyszło do głosowania, większość Unii Wolności wraz
z Mazowieckim, wróciła po przerwie na salę! Głosowali w większość przeciw
aborcji, ale przez samą obecność na sali dali kworum, a więc zapewnili
uchwalenie zbrodniczej ustawy. Wśród głosujących za aborcją znalazła się Hanna
Suchocka. Potem tłumaczyła się (wraz z dwoma innymi posłami), że to wina
maszyny liczącej, bo głosowała przeciw. Prasa opublikowała jej podniesioną rękę
wraz z jej sąsiadami (Mazowieckim, Geremkiem, Borusewiczem) głosującymi przeciw i głośno było o tej jej
pomyłce. Pewno się zdenerwowała i zły guzik pocisnęła tym samym udzielając
poparcia aborcji. Na nic jednak tłumaczenie się. Udzieliła poparcia aborcji już przez sam fakt obecności na sali
sejmowej! Przypomnijmy, w poprzedniej kadencji Sejmu, gdy głosowano nad
poprawkami do projektu ustawy o obronie życia nienarodzonych wniesionego przez ZChN, Hanna Suchocka wstrzymała się od głosu nad przyjętą
poprawką, na mocy której wprowadzono dopuszczalność
przerywania w niektórych przypadkach (zagrożenie zdrowia matki, gwałtu, wady
płodu itd.).
Wróćmy do głosowania z 30.VIII.96r.
Oto liczby. Głosowało 284 posłów. Kworum wynosi 230. Przeciw aborcji głosowało
40 z UW, 13 z PSL, 2 z SLD,
2 UP, 2 z mniejszości niemieckiej oraz 2 niezrzeszonych. Wstrzymało się 4 z SLD,
4 z PSL, 4 z UW, 1 z mniejszości niemieckiej, 1 z PKND i 1 niezrzeszony. Gdyby wszyscy co głosowali przeciw nie weszli na salę (61) nie
byłoby kworum. Gdyby nie weszli na salę ci z ugrupowań, które się umówiły, że
nie wejdą (UW i PSL), a którzy głosowali bądź
przeciw, bądź się wstrzymali (61) nie byłoby kworum. Nawet gdyby nie
weszli na salę tylko ci co głosowali przeciw z UW i PSL (53) oraz Hanna Suchocka i jej dwóch kolegów, którzy
ponoć też chcieli głosować przeciw, nie byłoby kworum. Była
więc szansa nie dopuścić do ważnego głosowania. Trudno było liczyć na
tych z UW i PSL, którzy głosowali za aborcją. Ale
pozostali powinni byli wyjść.
To ci, którzy opuścili
salę bronili nienarodzonych!
Szansy tej jednak tak naprawdę nie było. Naiwnością było
spodziewać się lojalności ze strony Unii Wolności. Z tym ugrupowaniem nie wolno
zawierać żadnych porozumień! Swoim zachowaniem zapewnili rozszerzenie
dopuszczalności aborcji a zarazem nagłośnili siebie jako jej przeciwników,
uniknęli odium ekskomuniki i postawili PSL i BBWR-KPN pod zarzutem chowania głowy w piasek. Obrzydliwa perfidia! Na dodatek już w
minutę po głosowaniu ktoś zadzwonił do Radia Maryja z informacją, że pos. Kowolik uchylił się od głosowania, co poleciało w Polskę.
Ostatecznie Radio Maryja dowiedziało się prawdy i ją głosi, ale jako jedyne w
polskich mediach. Większość społeczeństwa o tej perfidnej manipulacji nic nie
wie.
Warto przypomnieć, że gdy ten projekt pojawił się po raz
pierwszy w Sejmie i gdy obrońcy nienarodzonych postawili wniosek o jego
odrzucenie (z 13.III.96r.)
przeciwnych odrzuceniu, czyli za aborcją, było 7 posłów UW,
którzy teraz bohatersko głosowali przeciw aborcji (Chwat Leszek, Jerzy Ciemniewski, Jan Król, Andrzej Machowski, Joanna Szafruga-Sypniewska, Andrzej Wielowiejski i Henryk Wujec).
Dodajmy do tej listy Stanisława Rogowskiego z UP, Marka Olewińskiego z SLD i 5 posłów z PSL (Czesław Cieślak, Zbigniew Galek, Wiesław Gołębiowski, Maria Kurnatowska,
Serafin Władysław),
którzy dokonali tej samej wolty. Do tej listy można jeszcze dodać
2 posłów UW, którzy głosowali za odrzuceniem weta Prezydenta Wałęsy w dniu
2.IX.94 a obecnie głosowali przeciwko aborcji (Bogdan Borusewicz i Janusz Niemcewicz, 13.III.96r.
pierwszy nie głosował, drugi się wstrzymał). Warto zapamiętać te nazwiska i ich
perfidię. Już wcześniej udowodnili, że nie są obrońcami nienarodzonych! Wszyscy co byli na sali w dniu 30.VIII.96 są
winni wprowadzenia tej zbrodniczej ustawy.
Gdy doszło do powtórnego głosowania po odrzuceniu ustawy
przez Senat sytuacja była podobna. Tym razem głosy przeciw (195) i wstrzymujące
się (16) broniły życia. Razem było ich za mało by pokonać zwolenników zabijania
(228). Ale było dosyć by nie dopuścić do kworum (230). Takiej próby już nikt
nie podejmował znając perfidię UW. Wielu posłom (7) tego ugrupowania teraz było
wygodniej być nieobecnym - była to najliczniejsza grupa wśród nieobecnych.
Gdyby zagrożone było kworum, znaleźliby się.
###
W
kolejnych głosowaniach nad tematem aborcji, w zależności od tego jak
zredagowany był tekst wniosku (pozytywnie czy negatywnie), czy było to
głosowanie wymagające zwykłej większości czy też bezwzględnej, oraz w
zależności od tego czy obecność na sali sprzyjała uchwaleniu zgody na zabijanie
czy też ją utrudniała, inaczej należy rozumieć postawę posłów, stąd też bywają
pomyłki w interpretacji tego co zdarzyło się na sali
Sejmu. W załączonej tabelce prócz konkretnych wyników w głosowaniach podaję też
symbole J i L, które wskazują odpowiednio czy
określona postawa w danym momencie sprzyjała życiu dzieci nienarodzonych czy
też nie. Postawę sprzyjającą dzieciom
nienarodzonym dodatkowo wyrażam jako procent dla danego klubu
(%J)
co oznaczam tłustym drukiem. Używam symboli + = za, - = przeciw, 0 =
wstrzymanie od głosu, = nie głosował. Może się
zdarzyć, ktoś był nieobecny na głosowaniu z naprawdę ważnego powodu (np. ciężka
choroba) ale i tak jego nieobecność ma konsekwencje. W
wielu parlamentach, gdy są ważne głosowania to nawet na noszach wnosi się
posłów, by uzyskać ich głos. Stąd też uważam za usprawiedliwione stawiać znak L
gdy czyjaś nieobecność taki miała skutek. Podobnie nieobecność
zwolenników aborcji w dniu 30.VIII.96 sprzyjała
obronie nienarodzonych dzieci. Kolejne głosowania to: 1° - o zmianę ustawy by
rozszerzyć dopuszczalność aborcji (10.VI.94), 2° - o
odrzucenie veta prezydenta Wałęsy (2.IX.94), 3° - o
odrzucenie projektu zmian (13.III.96), 4° - o wprowadzenie zmian (30.VIII.96), oraz 5° - o
odrzucenie sprzeciwu senatu (24.X.96).
SLD PSL UW UP KPN BBWR MN PPS INNI
1° + L 149 24 27 35 1 1 1 3 0
- J 3 53
25
0 11 8 3
0 4
0 L
0 21 9 1 1 0 0 0 0
L 15 33
13
5 5 7 0
0
2
%J 1,8
40,5 33,8
0 61,1 50
75 0
66,7
2° + L 152 13 31 31 1 0 0 3 1
- J 4 88
29
0 15 13 3 0 5
0 J 1 14 6
0 1
0 0 0 0
L 10 16 8 9 1 3 1 0 1
%J 3,0
77,7 47,3
0 88,9 81,3
75 0 71,4
3° + J 2 73
24 0 10 13 1 0 3
- L 145 19 23
30 0 0
0
2 2
0 L 3 9
7 0 0 0 0 0 2
L 18 29
19
5 6
4 3 1 5
%J 1,2
56,2 32,9
0 62,5 76,5
25 0 25
4° + L 147 8
18 27 0 0 0 3 5
- L 2 13
40
2 0
0 2 0 2
0 L 4 4
4 0 0 0 1 0 2
J 16 104
11
6 19 13 1
0 6
%J 9,5
80,6 15,1
17,1 100 100 25
0 40
5° +L 163 11
15 30 0 0 0 3 6
- J 0 105
46
1 19 14
4 0 6
0 J 1
9 4 2 0
0 0 0 0
L 5
4 7 3
0 0
0 0 2
%J 0,1
88,4 69,4
8,6 100 100 100 0
42,9
--------------------------------------------------------------------------------------------------
W sumie J 27 446 145
9 75 61 12 0 24
poprzez
L 813 204 221 178 15 15
8 15 30
wszystkie %J 3,2
68,6 39,6 4,8 83,3 80,3 60 0 44,4
głosowania %L 96,8 31,4 60,4 95,2 16,7 19,7 40
100 55,6
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Zanalizujmy tą tabelę. Niewielka część zmian pochodzi z
przemieszczeń między klubami czy wymiany posłów. Np. Kwaśniewskiego z SLD po objęciu prezydentury zastąpił Jerzy Passendorfer, który w ostatnim kluczowym głosowaniu
wstrzymał się od głosu. Przemieszczenia najbardziej wpływają na grupę „inni”,
stąd jej postawa niewiele znaczy. Nie roztrząsam zawiłości między KPN i BBWR, gdyż nie wpływają one na postawę obu ugrupowań i ich
pochodnych. Natomiast zwraca uwagę skuteczność presji środowisk katolickich na
większość klubów. PSL głosowało wyraźnie coraz
lepiej, coraz bardziej za życiem. W KPN, BBWR i MN raczej zawsze głosowano za życiem, ale wzrastała
dyscyplina obecności, co ma kapitalne znaczenie. Na ostatnim głosowaniu pos. Zieliński z BBWR był struty.
Słaniał się na nogach. Prosto z głosowania trafił do szpitala, gdzie powinien
być dużo wcześniej. Ale jednak był w Sejmie i głosował. Nawet w UP, uprzednio konsekwentnie za aborcją, w ostatnim
głosowaniu aż 3 posłów nie poparło zabijania. Tak więc
napór społeczny odgrywa liczącą się rolę.
Na SLD kampania obrońców życia
wpływu nie miała żadnego. Poza przypadkową nieobecnością przy 4° głosowaniu, co
sprzyjało obronie nienarodzonych dzieci, postawa za życiem była tylko śladowo
obecna. Również PPS konsekwentnie było cały czas za zabijaniem.
Najciekawsza jest postawa UW. Wygląda na huśtawkę
nastrojów. Najlepsza postawa była w ostatnim głosowaniu. Odnoszę jednak
wrażenie, że wszystko jest rezultatem świadomej kalkulacji. Postawa SLD, UP i PPS była znana i
konsekwentna, w sposób oczywisty przeciwna życiu. Postawa kilku posłów PSL też. Nie trudno było wyliczyć na co
można sobie pozwolić. Teraz gdy UW walczy o prawo
wejścia do AW„S” potrzebne jest jej oblicze zbliżone
do katolicyzmu. Wszyscy posłowie afiszujący swój katolicyzm musieli głosować za
życiem.
Ale przypatrzmy się jaką mieli
postawę niektórzy bardziej znani posłowie UW:
1° 2° 3° 4° 5°
Bogdan Borusewicz 0 L +L L -
L 0 J
Władysław Frasyniuk L +L -
L +L + L
Bronisław Geremek L 0J +J - L L
Zbigniew Janas + L +L -
L 0 L L
Olga Krzyżanowska + L +L -
L J L
Jacek Kuroń + L +L L +L L
Jan Lityński + L +L 0
L J L
Tadeusz Mazowiecki L - J +J - L -
J
Piotr Nowina Konopka - J - J +J +L -
J
Janusz Onyszkiewicz L 0J 0 L - L - J
Jerzy Osiatyński + L +L L +L 0
J
Jan Rokita L -
J L - L - J
Jan Rulewski - J - J +J - L -
J
Hanna Suchocka - J - J +J +L -
J
Jacek Taylor - J - J +J - L -
J
Andrzej Wielowiejski - J - J - L -
L - J
Henryk Wujec - J - J - L - L - J
Nie ma tu ani konsekwencji ani wyraźnych trendów.
Wszystko wskazuje na doraźne kalkulacje polityczne.
###
Uchwalone zmiany ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach
dopuszczalności przerywania ciąży zawiera nie tylko rozszerzenie
dopuszczalności przerywania ciąży, ale i inne antyrodzinne
zapisy. Wprowadziła dopuszczalność usuwania ciąży w gabinetach prywatnych.
Wprowadziła do szkół obowiązkowy przedmiot „wiedza o życiu seksualnym
człowieka” (nie trudno się domyśleć, że min. Wiatr zaprosi prof. Lwa Starowicza lub kogoś podobnego do pisania podręcznika).
Wprowadziła częściową refundację za środki antykoncepcyjne
(które przecież nic nie leczą - wszyscy będziemy finansować aktywność
seksualną rozpustników). Dzieci nienarodzone zostały pozbawione praw cywilnych.
###
Przy okazji kilka ciekawych szczególików.
Wśród 8 posłów PSL, którzy
konsekwentnie głosowali za aborcją był b. min. kultury Kazimierz Dejmek (bożyszcze opozycji w 1968r.) oraz Lucyna Pietrzyk, przewodnicząca niewydolnej komisji sejmowej w
sprawie Oleksego.
Jak podaje Głos Wielkopolski (4.IX.96)
Społeczny Komitet Organizacji Pozarządowych-Pekin 1995 w liście do marszałków
Sejmu i Senatu wyraził zadowolenie z liberalizacji ustawy antyaborcyjnej.
Członkami tego Komitetu są m.in. Amnesty International, Soroptimist International, Fundacja Batorego, Stowarzyszenie „Neutrum”, Polska YWCA oraz
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jak podaje Biuletyn KAI (8.X.96)
Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która skupia 9 organizacji
pozarządowych w tym stowarzyszenie „Neutrum” jest
finansowana przez Fundację Stefana Batorego, Fundusz PHARE
oraz rządy Francji, USA i Kanady. Na konferencji prasowej działaczki Federacji
oraz stow. „Neutrum”
wyjaśniły, że nie zajmują się działalnością charytatywną ale edukacją seksualną
i interwencjami w sprawie kobiet pozbawionych prawa do aborcji. Ich zdaniem
kobiety powinny mieć zapewnione niczym nie ograniczone
prawo do aborcji.
Może warto przypomnieć, że w władzach Fundacji Batorego
jest Hanna Suchocka (członek Zarządu), Jerzy Turowicz
(przewodniczący Rady Fundacji), Bogdan Borusewicz,
Bronisław Geremek, Olga Krzyżanowska
(członkowie Rady Fundacji). Jak bronili życia nienarodzonych patrz wyżej.
Hanna Suchocka jest członkiem Papieskiej Akademii Nauk
Społecznych. Ostatnio została zaproszona przez Radę Konferencji Episkopatów
Europy na IX Sympozjum Biskupów Europejskich mające się odbyć w Rzymie w
październiku (Słowo Dziennik Katolicki
14.X.96).
###
Z tego wszystkiego jasno wynikają dwie rzeczy. Nacisk
społeczny jest możliwy i skuteczny, ale tylko w ograniczonym zakresie. Lewica
się nim nie przejmuje. Nie zaprowadzimy pełnej ochrony życia dzieci, rodzin i
Narodu bez zdominowania Sejmu przez Polaków-katolików, i to nie tylko z nazwy,
ale autentycznych patriotów i autentycznych wiernych. Drugi wniosek to, że
drzemią w narodzie autentyczne siły. W ostatnich wyborach na SLD głosowało nie całe 3 mln
ludzi. Dziś 3 mln ludzi pisze list do Senatu w
obronie życia. Przecież to potęga! Sejm można zmajoryzować, tylko trzeba naród
zorganizować w siłę polityczną. Lewica ma władzę, pieniądze (czyje?), prasę, TV, służby specjalne, prokuratury, sądy, obsadza
komisje wyborcze, dyktuje przepisy wyborcze. Walka nie będzie łatwa - ale ją
trzeba podjąć i wygrać!
NOTATKI
AW„S”
W AW„S” trwają przetargi o
kształt tego bloku. Czesław Bielecki (z Ruchu-100) apelował by nie ideologizować AW„S”,
bo się go skłóci wewnętrznie, do czego dąży SLD
podrzucając tematy takie jak aborcja.
Słyszałem, że na posiedzeniu AW„S”-u przewodniczący ZChN-u Marian
Piłka zaproponował, by nie dopuścić na listy wyborcze
tego bloku członków masonerii i klubów paramasońskich.
Za wnioskiem głosowali tylko Piłka i Adam Słomka z KPN. Nie ręczę za tą
informację, bo mam ją z trzeciej ręki, ale publicznie zapytuję przewodniczącego
Krzaklewskiego czy ma zamiar dopuszczać znanych
masonów i członków organizacji paramasońskich na
listy kandydatów AW„S” do Sejmu i Senatu?
Trwają próby wprowadzenia UW do AW„S”.
Może się okazać, że UW jako taka wprowadzona nie będzie, ale wejdzie bokiem
poprzez inne organizacje, np. jako Rada Polityki Zagranicznej prof. Skubiszewskiego.
Poseł UW Leszek Chwat przeniósł się z UW do BBWR-Solidarni w Wyborach Jerzego Gwiżdża,
czyli do AW„S” (Rzeczpospolita
16.X.96). Również do AW„S” przeniósł się pos. UW
Piotr Polmański (Niedziela 17.XI.96).
Kto chce startować z listy AW„S”
musi „podpisać umowę wekslową oraz wystawić weksel in blanco ulokowany w oddziałach
Akcji - pozwalający w przyszłości na wyegzekwowanie z ich diet w Sejmie i
Senacie zgodnie z zawartą umową wekslową - procentowego udziału na promowanie
Akcji i jego realizację”. Tak uchwalił w Poznaniu VIII
Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” 28.VI.96r., co zakomunikowano odpowiednim pismem ogniwom terenowym.
Ludzie samodzielnie myślący, żadnego weksla in blanco
nie podpisują. Posłować więc będą spolegliwi.
Jak wynika z „Karty AWS” przyjętej 10.X.96r. (Kurier Wyborczy, dodatek do Myśli Polskiej, listopad 1996), o
wszystkim (przyjęcia, wyrzucenia, składy list wyborczych, finanse itd.)
decydować będzie Rada Krajowa i Rady Regionalne, w których połowa mandatów
zarezerwowana jest dla NSZZ „Solidarność” a resztą
dzielą się pozostali. Kartę i inne dokumety podpisuje
Sekretarz Prezydium KK NSZZ
„Solidarność” Stanisław Alot, o którym już pisałem w Opoce w Kraju (nr.
19).
Miejsce na listach wyborczych zależeć będzie od wkładu
finansowego poszczególnych organizacji. Silniejsi, tacy jak KPN, ZChN i Ruch STU będą musieli zapłacić od 2 do 3 miliardów
starych zł, by znaleźć się w pierwszej piątce miejsc. Na pierwszych miejscach
na ogół będą przewodniczący zarządu regionalnego NSZZ
„Solidarność”. Inni na dalszych według wkładu finansowego do wspólnej kasy.
Prócz tego każdy będzie musiał wydać na promocję własnej osoby czy partii. (Życie Warszawy 30.X.96),
Nie wiem z czyjego upoważnienia (mnie nikt nie pytał)
Stowarzyszenie Rodzin Katolickich ponoć poparło AW„S”.
Z tego tytułu jest już ustalona suma pieniędzy, którą organizacja ta ma na
potrzeby wyborcze przekazać do AW„S” (informacja z
posiedzenia oddz. poznańskiego).
Papież przyjął pielgrzymkę Solidarności (11.XI.96).
Sfilmowane kadry przydadzą się w kampanii wyborczej AW„S”.
Dla senatorów Solidarności wizyta ta była ważniejsza niż głosowanie w Senacie
nad podatkami. Tymczasem tam znowu ujawnił się sojusz SLD
i UW - razem przegłosowali propozycje PSL.
Obawiam się, że Naród ponownie zostanie oszukany. SLD przejdzie do opozycji, ale program zostanie ten sam
(podporządkowywanie naszej gospodarki interesom „Europy”, naszego wojska NATO,
naszej własności obcej finansjerze, naszej ziemi Niemcom, naszej oświaty
„autorytetom moralnym” itd.). Wygrana AW„S” poważnej
zmiany nie da.
###
Blok dla Polski cenzurowany
Jak na razie katolicki i narodowy program ma tylko Blok
dla Polski.
Sondaż Centrum Badania Opinii Społecznej CBOS w swym raporcie nr BS/159/157/96
przedstawia „Preferencje wyborcze w październiku ’96”. Wynika z niego, że na Narodowo-Chrześcijańsko-Demokratyczny Blok dla Polski chce
głosować 4% ankietowanych. W komentarzu raport zastanawia się
czemu spadła popularność AW„S”. Pisze: „Może dlatego, że umieściliśmy na naszej
liście Blok dla Polski, który uzyskał poparcie 4% spośród zamierzających wziąć
udział w wyborach i odciągnął prawdopodobnie część sympatyków AW„S”. Chęć głosowania na Blok dla Polski, ugrupowanie mało
znane respondentom, może wynikać z pozytywnych skojarzeń, jakie u części z nich
budzą określenia zawarte w jego pełnej nazwie: „narodowo-chrześcijańsko-demokratyczny”.
Pojawienie się na liście Bloku dla Polski mogło być także jedną z przyczyn
spadku poparcia dla PSL.”
Z dalszych analiz wynika, że na Blok dla Polski chcą
głosować raczej ludzie starsi, systematycznie praktykujący, ze wsi i małych
miast, o wykształceniu podstawowym lub zawodowym, pracujący jako
wykwalifikowani robotnicy, rolnicy lub prywatni przedsiębiorcy, zarabiający
poniżej średniej.
Prasa wielkonakładowa zupełnie zignorowała te wyniki. Gdy
na konferencji prasowej Bloku dla Polski w dniu 30.X. pos.
Kowolik postawił zarzut, że sondaże i media nie
uwzględniają Bloku dla Polski zaraz przedstawiciel OBOP-u poinformował media,
że nie ma powodu uwzględniać bo Blok uzyskuje śladowe poparcie (Dziennik TVP I,
30.X.96, 19.30).
Podobnie jest w RFN. Instytut Allensbach’a
trudniący się ankietami zapowiadał przed wyborami, że partia republikańska
(prawicowa) nie przekroczy progu 5% w Badeni-Wirtembergii.
Tymczasem uzyskała 9,1%, o czym Instytut wiedział z sondaży
co jednak zafałszował. Przyznał się do tego po wyborach, a tłumaczył
tym, że chciał zmniejszyć szanse tej partii (CDL Report wrzesień 1996).
###
Ustawianie rodziców
1. Rodzice mają
prawo do wychowania swoich dzieci w duchu tolerancji i zrozumienia dla innych,
bez dyskryminacji wynikającej z koloru skóry, rasy, narodowości, wyznania, płci
oraz pozycji ekonomicznej.
Rodzina ma obowiązek
wychowywać swoje dzieci w duchu odpowiedzialności za siebie i za cały ludzki
świat.
Tak twierdzi w pierwszym paragrafie Praw
i Obowiązków Rodziców Życie Szkoły (nr. 2 l996). Jest to język mondialistów.
Oznacza on, że nie wolno wychowywać do wyznawania nauki Jednego (jedynie
prawdziwego), Świętego, Katolickiego i Apostolskiego Kościoła. Nie wolno uczyć
miłości własnej Ojczyzny. Nie wolno bronić wierności własnej cywilizacji. Nie
wolno wychowywać do właściwej dla danej płci, czy pozycji społecznej, roli w życiu, itd. Troską autorów tych
Praw jest odpowiedzialność za siebie i za cały świat, tymczasem troską
normalnych rodziców jest po pierwsze nauczenie odpowiedzialności wobec Boga, a
w następnej kolejności za najbliższe otoczenie, za członków rodziny.
Wychowywanie to przekazywanie wartości, które się samemu
uznaje i do tego mają prawo rodzice.
###
HIV ¹ AIDS
Reklamę książki B. Ellisona pt. „Why we will never win the war against AIDS” (Dlaczego nigdy nie wygramy wojny z AIDS)
widziałem już od dawna, nie zainteresowała mnie jednak na tyle, by ją zdobyć.
Dopiero teraz przeczytałem jej streszczenie (The National Educator,
Fullerton, Kalifornia, czerwiec 1991), które się
ukazało z okazji ogłoszenia zakazu kolportowania tej książki w USA przez Sąd
Federalny (niektórzy sądzą, że w USA nie ma cenzury!). Cóż takiego ona zawiera, że nie należy
jej czytać? Otóż kwestionuje ona związek wirusa HIV z chorobą AIDS. Ocenia HIV
jako nieszkodliwy wirus. Okazuje się, że jest to opinia, którą podziela wielu
specjalistów w tym 3 laureatów nagrody Nobla, szereg członków Akademii Nauk USA
itd. Ukazało się już przeszło 100 000 publikacji na temat wirusa HIV, które
prowadzą do nikąd. Ok. 95% ludzi chorych na HIV nie choruje na AIDS i nigdy nie
zachoruje. Utarła się praktyka, że gdy ktoś zachoruje na gruźlicę lub cokolwiek
innego, a jest HIV pozytywny, to jest diagnozowany jako chory na AIDS i jeżeli
umiera to na AIDS. Z tymi samymi objawami, ale bez HIV, jest leczony normalnie
a umiera na swoją chorobę. AIDS to uszkodzenie systemu immunologicznego. Uszkadzają
bezpośrednio narkotyki. Stąd choroba często występuje u narkomanów, u leczonych
morfiną itd. Bardzo aktywni homoseksualiści, tacy co
mają wiele kontaktów dziennie, nagminnie stosują narkotyki dla wzmożenia
potencji seksualnej. Środki te uszkadzają obronę immunologiczną.
Nie znam się, trudno mi więc
ocenić, na ile to wszystko prawda. Cenzura sugeruje jednak, że jest coś do
ukrycia. Gdyby to była bzdura, to padła by naporem
sprawdzalnych danych. Komuś potężnemu zależy by ta interpretacja choroby nie
wyszła na jaw. Komu na tym może zależeć? Na pewno środowiskom homoseksualnym,
dziś za prezydentury Clintona bardzo wpływowym. Na
pewno firmom farmaceutycznym żyjącym z produkowania testów krwi na HIV czy
prezerwatyw, które ponoć chronią przed HIV. Na pewno zainteresowany jest narkobiznes i wszyscy przekupieni narkodolarami.
Mogą mieć interes badacze HIV, autorzy owych tysięcy prac naukowych, którzy
boją się utraty prestiżu i dalszych środków na badania. Na pewno zainteresowany
też jest zorganizowany Antykościół, bo jeżeli prawdą
jest to co pisze Ellison,
walka z AIDS stanie się walką o powrót do tradycyjnej katolickiej moralności.
Jeżeli Ellison się myli, to czy tak trudno go pokonać
siłą dowodów naukowych?
Jak w sprawie ewolucji, którą bliżej znam, przeciwników
łatwiej uciszyć odbierając im głos, prawo nauczania, środki na badania itd.,
niż pokonać dowodami empirycznymi. Stąd moje
zainteresowanie tezą Ellisona.
Daje ona nadzieję osobom HIV pozytywnym. Zdejmuje z nich piętno
nieuleczalności.
###
Cenzura w USA
A oto inne przykłady cenzury funkcjonującej w USA.
Był w Polsce dr B. Nathanson,
słynny abortolog, który przystał do obrońców dzieci
nienarodzonych. Opowiadał w Polsce jak to uczestniczył w dezinformowaniu opinii
publicznej, w fabrykowaniu wyników sondaży by ludzi przekonać, wbrew prawdzie,
iż większość w USA to zwolennicy aborcji. Nikt prawdziwych danych nie
publikował. Podawano też zwielokrotnione dane o liczbie nielegalnych aborcji, o
braku szkodliwych dla zdrowia kobiety konsekwencji aborcji itd. Wszystko pod
firmą socjologicznych badań naukowych i rzekomych sondaży ankietowych. Nathanson tłumaczył jak uczestniczył w manipulacji opinią
publiczną. W Polsce tylko prasa katolicka odnotowała jego wypowiedzi. (Niedziela 27.X.96). Jego wystąpienie w
Radiu Maryja nadawane dla Polonii przez satelitę zostało zablokowane na eterze,
by sprawy, o których opowiada, nie trafiły do USA (Niedziela 3.XI.96).
Podobnie było gdy Radio Maryja
podawało informacje o pogromie kieleckim. W trakcie audycji na terenie Nowego
Yorku nastąpiło wyłączenie transmisji, co przypadkowo zarejestrował jeden ze
słuchaczy. Mógł z dowodem w ręku domagać się od kierownika stacji
p. Warshauera wyjaśnień. Radio Maryja płaci za
obecność na antenie w USA słone pieniądze a lokalnie ktoś to cenzuruje.
Zmuszono rozgłośnię do publicznego przeproszenia i dania w zamian darmowego
czasu antenowego (Polski Przewodnik,
20.IX.96), ale słuchacze nie dowiedzieli się, co było
mówione o słynnym „pogromie”.
Ojciec i syn zostali skazani w Miami na Florydzie na 3 lata
więzienia i 500 godz. pracy przy usuwaniu napisów na murach za pisanie
antyżydowskich napisów na żydowskiej szkole. Odnotowała to The Jewish Chronicle
(16.VIII.96) ale jak pisze CDL Report (wrzesień 1996), cała wielkonakładowa prasa USA o
incydencie, który normalnie trafiłby na pierwsze strony, milczy - bo skazani to
Żydzi.
Rosyjski Żyd Michał Rappaport
wkrótce po osiedleniu się w USA dopuścił się malwersacji na milion dolarów.
Prasa pisała o sprawcy jedynie jako o Rosjaninie (Instauration, październik 1996).
Przypomina mi to słynną przed laty sprawę w Londynie spekulanta mieszkaniami
czynszowymi żerującego na biedocie, Rahmanie, o
którym pisano „wredny Polak!”. Pozostało po nim słowo „rahmanizm”
jako określenie tego rodzaju nadużycia.
###
Komu do kogo blisko
Ks. Józef Tischner w wywiadzie dla Nowej Trybuny Opolskiej (13.IX.96)
powiedział: ”Może powiem bluźnierstwo, ale dla mnie Urban jest „okey””, natomiast :”Kościół też, że tak powiem, raz jest
mądrzejszy raz głupszy”.
Włodzimierz Cimoszewicz będąc w
ubiegłym roku w Korei
gościł u Su Myung
Moon, założyciela sekty „Kościół Zjednoczenia” (Dziennik Sieradzki 15-16.VI.96). Spotkał
się z nim ponownie w Krakowie, gdy ten odwiedził Polskę (TV Polsat 20.X.96. 22.45).
Biuro
Promocji Miasta Władysławowo wraz z firmą reklamującą
papierosy Camel, Gazetą
Wyborczą, radiem RMF FM i Playboyem organizują Konkurs pt.
„Wakacyjna Dziewczyna Playboya” z nagrodą w postaci wyjazdu do Hollywood (z
ulotki reklamującej imprezę).
###
Teozofia, astrologia, ekologia
Jak podaje New York
Times International (30.IV.96) w USA jest 36,000
księży katolickich, 6,000 psychiatrów a 50,000 płacących podatki zawodowych
magów (astrologów, mediów i uzdrowicieli).
Europejska Federacja Towarzystw Teozoficznych ma w swoim
herbie gwiazdę Dawida, u góry odwróconą swastykę, a w środku staroegipski
krzyżyk z pętelką u góry (reklamówka Federacji). Ów krzyżyk z pętelką (┬) to znak Ankh,
symbol reinkarnacji i uwielbienia boga Ra.
Symbol parków narodowych MaB (Man and Biosphere)
ma ten sam staroegipski krzyżyk z pętelką. Z dumą używają tego symbolu
wszystkie polskie Parki Narodowe.
W USA farmerzy protestują przeciwko wyznaczaniu ONZ-towskich Rezerwatów Biosfery bez pytania Amerykanów o
zgodę. Takie rezerwaty i ich strefy ochronne ograniczają prawo użytkowania
ziemi przez właścicieli. Jest w kongresie projekt posła z Alaski wzywający do
obrony suwerenności USA. Pewno nie przejdzie (The Wanderer 17.X.96)
Fundacja w Służbie Życia organizuje kursy ekologiczne w
Tęczowej Dolinie (k. Limanowej). Można tam słuchać wykładów z Hatha joga, o teorii i praktyce Terapii Polarity,
ćwiczyć Polarity joga itp. (z reklamówki Fundacji).
Jak pisze Catholic Herald (11.VIII.95)
żyjemy w świecie pogańskim. Poganizm
to kult stworzonego zamiast Stwórcy. Kult słońca, gwiazd, drzew, kamieni, Ziemi
(Gaia). Filmy, telewizja, gry komputerowe pełne są batmanów, herosów, supermanów. Bożyszcza w rodzaju Michaela Jacksona są nie tylko
przedmiotem kultu pogubionej młodzieży, ale nawet przyjmowane są przez
Prezydenta. Pragnienie, by stać się bożyszczem w dowolnej dziedzinie napędza
dzisiejszy świat. Nie święci, nie Chrystus, ale rzeczy lub człowiek i jego
wymysły stają się wzorcami.
Nie po raz pierwszy Kościół musi nawracać pogan.
###
Rada Polityki Zagranicznej
Za kulisami polityki angielskiej działa od 1919 roku
prywatna organizacja pod nazwą Królewski Instytut do Spraw Międzynarodowych (RIIA - Royal Institute
for International Affairs).
W tym samy czasie powstała też amerykańska Rada Polityki Zagranicznej (CFR - Council on Foreign Relations). Tę ostatnią
finansuje Dawid Rockefeller. Członkowie nie pochodzą z wyboru, ale z kooptacji.
Organizacje te obsadzają większość stanowisk politycznych w krajach
anglosaskich.
Rzekomo z własnej inicjatywy w Polsce powołana została
Rada Polityki Zagranicznej by, jak głoszą enuncjacje prasowe, zapewnić
kontynuację posierpniowej (czytaj proniemieckiej)
polityki zagranicznej. Powstała ona gdy okazało się,
że prezydent Kwaśniewski jednak nie powoła zapowiadanej Rady Bezpieczeństwa
Narodowego. Oto lista członków założycieli RPZ (Gazeta Wyborcza 19.VIII.96): Andrzej Ananicz, Władysław Bartoszewski,
Jan Krzysztof Bielecki, Zbigniew Bujak, August Chełkowski, Wiesław Chrzanowski, Kazimierz Dziewanowski, Bronisław Geremek,
Przemysław Grudziński, Aleksander Hall,
Krzysztof Kozłowski, Jerzy Makarczyk, Tadeusz
Mazowiecki, Andrzej Milczanowski, Piotr Nowina-Konopka, Andrzej Olechowski,
Janusz Onyszkiewicz, Michał Radlicki,
Janusz Reiter, Krzysztof Skubiszewski
(przewodniczący), Hanna Suchocka, Andrzej Ziółkowski. Przewaga ludzi związanych z Unią Wolności jest oczywista.
Prezydent Kwaśniewski i premier Włodzimierz Cimoszewicz
wyrazili zadowolenie z powołania RPZ. Przewodniczący RPZ, prof. Skubiszewski w
wywiadzie dla Głosu Wielkopolskiego
(14/15.IX.96) wyraża obawę przed „pewnymi tendencjami
nacjonalistycznymi, które są obecne w niektórych polskich partiach
politycznych, z pewną ksenofobią, z wątpliwościami, jakie ma PSL i inni w sprawie członkostwa Polski w Unii
Europejskiej” co określa jako zagrożenie wewnętrzne dla właściwej polityki i
uzasadnia potrzebę RPZ. Według niego RPZ będzie „mówić spokojnym głosem o racji stanu Polski”,
gdy tymczasem inni o „racji różnych stronnictw politycznych”. Pochwały z SLD, a dystansowanie się od PSL
świadczą o czymś wręcz przeciwnym.
###
Złoto dla Żydów
Jak podaje
Najwyższy Czas (21.IX.96)
Prof. Krzysztof Skubiszewski twierdzi, że Polska
winna upomnieć się o złoto zrabowane przez hitlerowców w Polsce i zdeponowane w
Szwajcarii, a następnie należy „sprawdzić, do kogo należało złoto, z którego
wytopiono sztaby, a potem zwrócić je właścicielom lub ich spadkobiercom. Złoto
żydowskie należy przekazać właściwym organizacjom żydowskim”. Nie wyjaśnia,
które to są te właściwe.
Sprawie tej poświęcił frontowy artykuł magazyn Time (4.XI.96).
Ponoć Szwajcaria przekazała 5,5 ton złota poniemieckiego USA, Anglii i Francji
w 1946 r. Żydowskie organizacje w wielu krajach domagają się, by oddano je
m.in. Izraelowi.
Złoto Banku Polskiego zostało wywiezione do Anglii, a po
wojnie wróciło do PRL. Należałoby wyjaśnić do końca co
z nim się stało, nie bacząc na „grubą kreskę” Mazowieckiego.
Złoto zrabowane przez Niemców pochodziło między innymi z
obrączek i złotych zębów wyrywanych ofiarom obozów koncentracyjnych. Śliska
sprawa. Ofiar żydowskich było więcej niż polskich, a do tego złote uzębienie
mieli bogatsi. Sądzę, że lepiej będzie dla Polski do tej sprawy się nie
mieszać. Niech ją sobie „właściwe” organizacje żydowskie załatwiają z Niemcami,
Szwajcarami, aliantami.
Idź złoto do złota, my Polacy kochamy się w żelazie.
###
Będzie więcej Żydów w Polsce
Kto szuka swoich korzeni żydowskich może zadzwonić pod
telefon zaufania reklamowany przez Gazetę
Wyborczą (29.X.96)
###
Inwestycje pro importowe
Jak podaje Witold Błachowicz w
artykule „Przed integracją” (Nauka i
Przyszłość, sierpień 1996) na jednym ze spotkań uczonych z PAN z grupą
polityków sprawujących władzę, jeden ze znanych ekonomistów podał wyniki badań
dotyczących dotychczasowych inwestycji zachodniego kapitału. Okazuje
się, że jak powiedział ten ekonomista: „wszystkie
bez mała inwestycje tego typu nie mają charakteru pro eksportowego (nie
stwarzają szans i możliwości do produkcji w Polsce wyrobów, które moglibyśmy
następnie eksportować), a wyłącznie pro importowy (ułatwiający zachodnim
inwestorom eksport swoich towarów do Polski)”.
###
Znowu 12
Sejmik Samorządowy Woj. Warszawskiego stwierdza bardzo
oryginalnie (Dziennik Radomski
13.XI.96), że „reforma administracyjna państwa wymaga
utworzenia makroregionów związanych z 12 metropoliami”. (Patrz Opoka w Kraju nr.
17, artykuł „Podzielna Polska”).
###
Niemcy w Królewcu
Od lat działa w Kanadzie Niemiec, Ernst
Zündel,
który próbuje negować holocaust. W propagandzie żydowskiej jest wiele
przesady o doznanych krzywdach. Udowadniając tą żydowską przesadę Zündel sam przesadnie wybiela rolę Niemców w II wojnie
światowej. Ma prywatne radio „Die Stimme
der Freiheit” (Głos wolności). Właśnie poinformował publicznie (mam
ulotkę), że na Europę nadawać będzie z Kaliningradu.
Ciekawa ta rosyjska tolerancja dla hitlerowskiej propagandy w 1996 r.
###
Komisja Trójstronna
Tajna organizacja Rządu Światowego, Trilateral
Commission, obejmująca wybranych ludzi z Europy,
Ameryki Północnej i Japonii rozbudowuje się. Prócz dorocznych zebrań
ekskluzywnych (ostatnie takowe było w kwietniu br. w Vancouver
w Kanadzie - patrz Opoka w Kraju nr. 19) powołała osobne ekspozytury na Azję i Europę. Budowana jest
współpraca amerykańskiego Ośrodka Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), japońskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i
rosyjskiego Instytutu Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych. Odbyły
się spotkania w Tokio w lutym 1994 r., w Moskwie w listopadzie 1994 r., i w
Waszyngtonie w czerwcu 1995 r. Są próby wciągnięcia również Chin. (Centre Europeen d’Information
6.VIII.96)
Jak podała Panorama
(TVP II, 12.X.96, 21.15) odbyło się europejskie spotkanie Komisji Trójstronnej.
Uczestniczył Dariusz Rosati.
###
Ruch antymasoński w Anglii
Jak podaje Rzeczpospolita (19.VIII.96)
spora grupa brytyjskich prawników i polityków domaga
się, by Sir Frederic Crawford zrezygnował z funkcji przewodniczącego rządowej
komisji ds. pomyłek sądowych, gdyż jest masonem loży Royal
Arch, a więc składał przysięgę, że będzie bronić
swoich braci lożowych choćby udowodniono im popełnienie przestępstwa. Jako
przewodniczący ma prawo weta wobec spraw przedłożonych komisji do rozpatrzenia.
Przy okazji zrobiło się głośno wokół przynależności do
masonerii policjantów, których zeznania w sądach odgrywają ważną rolę. Wydano
zarządzenie, że wszyscy policjanci będą musieli złożyć oświadczenie o swojej
przynależności do masonerii a jeżeli tego nie zrobią, a sprawa wyjdzie na jaw,
to spotkają ich negatywne konsekwencje. Zaleca się, by policjanci unikali
związków z tajnymi czy półtajnymi organizacjami (Rzeczpospolita 23.IX.96).
###
Masoni w Polsce
Prof. Ludwik Hass (Rzeczpospolita 14-15.IX.96) ujawnił więcej szczegółów na temat powstania lóż w Polsce.
Francuski Wielki Wschód uznał za konieczne udzielić kandydatom z Polski
dyspensy od przepisów terminowych uzyskiwania kolejnych stopni wtajemniczenia.
W listopadzie 1990 r., w Lille, grupa kandydatów z
Polski została przyjęta do masonerii. Następnego dnia otrzymali drugi stopień
wtajemniczenia a może i trzeci. Równocześnie grupa paryskich masonów polskiego
pochodzenia przyjechała do Warszawy i tu 1.XII.90 r. w
Pałacu Myśliwieckim w Łazienkach ok. 10 osób dostało
stopień ucznia, a następnego dnia czeladnika. Potem pojechali do Paryża i
zostali mistrzami (trzeci stopień). W dniu 26.IV.91 r.
obrzędowo otwarto lożę „Wolność Przywrócona”. Loże Wielkiego Wschodu nie są
oficjalnie zarejestrowane.
Natomiast obediencja szkocka,
bazując na istniejącej tajnie od l961 r. loży Kopernik, zdecydowała się
oficjalnie zarejestrować, co uczyniono 15. X. 92 r. w
Sądzie Rejestracyjnym w Warszawie (VII Wydział Sądu Wojewódzkiego), który na
posiedzeniu 22.II.93 podjął w tej sprawie decyzję
pozytywną.
Z okazji powołania w marcu 1994 r. już 7 loży szkockiej
„Europa” w Warszawie, jej przewodniczący powiedział dziennikarzom, że „nowy warsztat
pragnie wnieść skromny udział w budowie Europy ludzi wolnych i wykształconych,
wspólnej ojczyzny ludzi sobie równych” (Gazeta
Wyborcza 16.III.94, cyt. za Hassem).
Jak widzimy władze Polski posierpniowej
wypożyczają masonom Pałac Myśliwiecki w Łazienkach i
rejestrują ich w sądzie.
###
Rotarianie
W Polsce jest już tyle klubów Rotary, że w lipcu 1997 ma powstać Dystrykt 2230 Rotary International. Na jego gubernatora został wybrany Bohdan Kurowski z Olsztyna. Z tej okazji udzielił wywiadu Gazecie Olsztyńskiej (3.VI.96). Kurowski należał do PZPR, do Solidarności oraz współpracował z Posłańcem Warmińskim. Olsztyński klub sponsoruje kluby w Elblągu i Iławie oraz młodzieżowy Rotaract. Gazeta wymienia jeszcze następujących olsztyńskich rotarian: Antoni Celmer, Adam Czmuda, Ireneusz Iwański, Janusz Lorenz, Andrzej Ryński, Franciszek Wenta, Wojciech Wrzecionkowski. Wszyscy oni byli na spisie, który cytowałem w Opoce nr.13(34).
Jak twierdzi Roman Gawrych (Nowy Kurier 30.V.96), prezydent szczecińskiego klubu Rotary, jest już w Polsce 31 takich klubów z czego 6 w Warszawie. Do klubów w Zielonej Górze i w Lublinie należą księża. Jako członków klubu w Szczecinie wymienia z nazwiska Władysława Mareckiego i Wojciecha Soińskiego (wicewojewoda). Na zdjęciu pokazany jest też szef sekcji młodzieżowej, Rotaract, Sylwester Kusiński.
Kolejny klub powstał we Wrocławiu (Gazeta Dolnośląska 1.VII.96). Wymienione są następujące osoby: rektor Akademii Ekonomicznej, prof. Andrzej Baborski, chirurg Krzysztof Wronecki, rektor Akademii Medycznej Jerzy Czernik i prokurator Andrzej Kaucz.
W Krakowie prezesem klubu jest Maciej Słomczyński, a wśród członków są Stanisław Włodyka, Wojciech Angelus, Kazimierz Lanoksz, Antoni Dziatkowiak, Jerzy Mikułowski-Pomorski, Andrzej Zoll, Maciej Negrey, Jacek Purchla, Henryk Jacek Schoen, Jerzy Radziwiłowicz i Mieczysław Banaś. Jest też młodzieżówka Rotaract do której należy Grzegorz Tracz (Gazeta w Krakowie, Gazeta Wyborcza 19-20.X.96).
###
Lwy
Nowym prezydentem olsztyńskiego Lions Club został Aleksander Zadorecki. W udzielonym wywiadzie (Gazeta Olsztyńska 16.VII.96) twierdzi, że do klubu zgłosić może się każdy, ale o przyjęciu decydują członkowie. Jest ich 24. Z nazwiska wymienia następujących: Andrzej Domański, Marek Gardzielewski, Krzysztof Malinowski, Aleksander Surażyński.
Nowy Kurier (7.VI.96) ze Szczecina przeprowadził rozmowę z b. prezydentem klubu Lions w Szczecinie Zygmuntem Meyerem i z wicegubernatorem na Polskę Józefem Mirskim z Krakowa. W Szczecińskim klubie jest 26 członków, w tym wymienieni z nazwiska: wicewojewoda Karol Osowski, rektor Politechniki Szczecińskiej Stefan Berczyński, właśnie wybrany nowy rektor Akademii Medycznej Krzysztof Marlicz, dziennikarz Krzysztof Matlak oraz obecny prezydent klubu Stanisław Flejterski. Gubernatorem dystryktu 121 (Polska) jest Krystyna Szmeja. Kobiety mają osobne kluby, ale we władzach dystryktu mogą być. Meyer twierdzi, że do klubu nie można się zapisać. Gdyby ktoś chciał, to się mu nie uda. To tylko klub zaprasza. Najpierw zaproponowane nazwisko podlega lustracji dokonanej przez tajną trzy osobową komisję (powoływaną przez prezydenta na jego kadencję, ale nie znaną członkom). Po trzymiesięcznym sprawdzaniu i pozytywnej opinii nazwisko kandydata jest poddane na zebraniu klubu tajnemu głosowaniu. Jeden głos sprzeciwu lub wstrzymujący załatwia sprawę odmownie. Jeżeli uzyska jednomyślne poparcie zostaje zaproszony do klubu.
W Legnicy od roku jest Lions Club „Cuprum”. Prezesem jest Marian Kołodziej (Gazeta Dolnośląska 17-18.V.1996).
W Polsce jest 770 członków w 33 klubach, z czego 8 w Poznaniu. Prezydentem jednego z nich jest Jędrzej Płaczkowski. W jednym z poznańskich klubów żeńskich prezydentem jest Aurelia Siwa. Przy 4 polskich klubach, również w Poznaniu, działają młodzieżowe Kluby Leo tzw. lwiątka (Gazeta Poznańska, Magazyn 9.VIII.96).
###
Soroptymistki
W Krakowie powstał następny klub Sorptymistek. Szefową jest Ewa Nowicka (Gazeta Krakowska 27.V.96).
Wszystkim w/w informacjom towarzyszą relacje o działalności charytatywnej. Można by sądzić, że innych celów te ekskluzywne kluby te nie mają.
###
Zonty
Prezydentką Gdańsko-Sopockiego Oddziału Zonty jest Halina Biernacka, naczelniczka wydziału Kultury w Sopocie. Poprzednią prezydentką była Maryla Hempowicz . Do klubu należy też wróżka Benita.(Trójmiasto nr. 32(143)).
###
Kiwanis Club
Kluby Kiwanis tym się różnią od Rotary, Lions, Soroptymistek i Zont, że są koedukacyjne. Pozostałe informacje oficjalne takie same (akcja charytatywna, dostępne dla bogatszych, nienaganna opinia, członkostwo przez zaproszenie). Są już kluby w Gdańsku, Poznaniu, Olsztynie, a ostatnio powstał we Wrocławiu. W sumie ok. 150 osób. Prezesem we Wrocławiu jest artystka ceramiczka Anna Malicka-Zamorska. Do członków należy chirurg dr Tadeusz Myczkowski (Gazeta Dolnośląska 1.IV.96).
###
Sieg, Heil!
Jak podaje Eugene Narrett (The Wanderer 8.VIII.96),
cytując wiele opracowań źródłowych, wśród twórców
hitleryzmu było wielu homoseksualistów. Podobno sam Hitler był w pewnym okresie
męską prostytutką. Heinrich Himmler
był transwestytą. Homoseksualistami byli Rudolf Hess,
Reinhard Heydrich i inni.
Dzisiaj próbuje się mówić o holokauście homoseksualistów (w jednym szeregu z
Żydami i Cyganami), ponieważ prześladowano ich w czasach hitlerowskich. Zakres
tego prześladowania był znikomy, a Hitler wykorzystywał w tym celu obowiązujące
od 1871 r. prawo karne przeciwko aktom homoseksualnym. Celem były porachunki
wewnątrz partyjne, przede wszystkim z Ernestem Rohm`em
i jego paramilitarną organizacją SA (Sturmabteilung),
w której jawnie praktykowano homoseksualizm.
Jeszcze w czasach przedhitlerowskich,
w środowiskach homoseksualnych, powstał kult swastyki (wprowadził ją Lanz von Liebenfels w 1907 r. w ramach założonego przez siebie
Zakonu Masońskiego Nowej Świątyni, gdzie uprawiano kult
seksu), pojęcie Fuhrera
(wprowadził je Adolf Brand w 1905 r. w ramach „ultramęskich” i orgiastycznych organizacji młodzieżowych Gemeinschaft der Eigene
oraz Wandervogel)
oraz hasło Sieg, Heil! (wprowadzone przez Gerharda Rossbacha, homoseksualisty, sadysty i mordercy).
Te
rodowody warto przypomnieć naszym rodzimym „skinom”.
###
Książki, które
polecam
Wyd.
„Antyk” wznowiło następną pozycję Feliksa Konecznego,
„Polskie logos i ethos”, z 1921 r. Wydało też nie cenzurowaną wersję
pracy „Święci w dziejach narodu polskiego”.
Poprzednie wydanie z 1985 r. (Michalineum)
pozbawione było ostatniego rozdziału, w którym Koneczny
pisał o ks. Skorupce i Bitwie Warszawskiej.
Polecam
książkę Henryka Pająka pt. „Retinger mason i agent syjonizmu” (wyd. Retro, Lublin, 1996). Książka jest napisana
pośpiesznie, sporo w niej pomyłek, niedokładności, dowolnego przypisywania
przynależności do masonerii itd., tym niemniej polecam tę książkę. W głównych
zarysach jest prawdziwa. Ukazuje mechanizmy funkcjonowania kulis polityki
światowej. Bez zrozumienia roli ludzi tak wpływowych, a tak mało widocznych jak
Retinger, nie zrozumie się tego, co się na
świecie dzieje.
Również
polecam wydaną przez Nortom książkę mego ojca
Jędrzeja Giertycha pt. „Polska i Niemcy”. Jest to
tłumaczenie książki anglojęzycznej z 1958 roku uzasadniającej nasze prawa do
Ziem Odzyskanych. Do książki dołączony jest uwspółcześniający dodatek o obecnym
stanie prawnym granicy
na Odrze i Nysie pióra mego syna Romana.
W
najbliższym czasie wyd. „Wers” wyda trzytomową pracę mego ojca Jędrzeja Giertycha pt. „Tysiąc lat historii polskiego narodu”.
Spis rzeczy
Papież o ewolucji
......................................................................................... 1
Naród ........................................................................................................... 3
Walka o przetrwanie Narodu
........................................................................ 5
Notatki: AW„S”10, Blok dla
Polski cenzurowany 12, Ustawianie rodziców 12, HIV ¹ AIDS 13, Cenzura w USA 13, Komu do kogo blisko 14, Teozofia, astrologia, ekologia 14,
Rada Polityki Zagranicznej 15, Złoto dla Żydów 16, Będzie więcej Żydów 16,
Inwestycje pro importowe 16, Znowu 12 16, Niemcy w Królewcu 16, Komisja
Trójstronna 17, Ruch antymasoński w Anglii 17, Masoni
w Polsce 17, Rotarianie 18, Lwy 18, Sorpotymistki 19, Zonty 19, Kiwanis Club 19, Sieg, Heil! 19, Książki które polecam 20.
_____________________
Numery Opoki w
Kraju dostępne są na internecie pod znowu nowym numerem:
http://www.gliwice.pl/~pedro/owk.html
Wszystkie stare numery są czynne, automatycznie
odsyłają pod nowy. Dotychczasowe problemy z dotarciem wynikały z reorganizacji
sieci komputerowej. Można też pisać do mnie na adres: opoka@opoka.w.kraju.ampr.org
_____________________
Opoka w Kraju jest rozsyłana za darmo do
osób, które chcę by ją miały, w tym do wszystkich biskupów. Osobom, które mi
pomagają i dzięki którym wzrasta krąg moich odbiorców, wyrażam serdeczne Bóg
zapłać - pozostaną anonimowe. Wszystkich zachęcam do przedruków, do powielania
pisma metodą kserograficzną i handlowania nim. Ta praca jest dla mnie
największą pomocą. Prenumeraty nie prowadzę. Maciej Giertych
______________________________________________________________________
Konto: Opoka w
kraju PKO-bp I oddz. Poznań, nr.
63513-746360-136