ISSN 1505-0890
OPOKA
W KRAJU 26(47)
Kórnik kwiecień 1998
-----------------------------------------------------
Wydawnictwo seryjne,
ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu
pod redakcją Macieja Giertycha
Adres: ul. Parkowa 19/8,
62-035 Kórnik.
------------------------------------------------------------------------------------------
|
Z okazji świąt
Zmartwychwstania Pańskiego ślę wszystkim Czytelnikom życzenia radości, pokoju
i wiosennej świadomości, że świat się budzi do życia. Oby budziła się też do
życia Polska. Oby budziła się świadomość, że o kształt i jakość Polski trzeba
się modlić i walczyć nieustannie. Bez orania i siewu nie będzie plonów. Nic
samo nie przyjdzie. Ale ufajmy Zmartwychwstałemu, że pomoże naszym wysiłkom i
pozwoli Polsce się odrodzić z prawdziwym, tradycyjnym, narodowym i katolickim
obliczem. Alleluja! |
Sursum corda!
Nie mogą inaczej zacząć obecnego numeru
Opoki w Kraju jak wyrażeniem ogromnej
radość z powodu pojawienia się na rynku i natychmiastowego zafunkcjonowania Naszego Dziennika. Nareszcie mamy
autentycznie polski dziennik! Polska własność, polska redakcja, polscy
czytelnicy. Czuć to od pierwszego numeru. Żadnych ukłonów wobec zagranicznych
mocodawców, sponsorów czy decydentów. Autentyczny katolicyzm i autentyczna
troska o dobro Polski.
Zachęcam wszystkich do
prenumerowania, czytania i propagowania Naszego Dziennika. Odgrywa on tą rolę co
Mały Dziennik św. Maksymiliana Kolbe
w okresie międzywojennym. Jest NASZ i DLA NAS!
Rozliczyć PRL
Jest
cechą charakterystyczną wszystkich socjalizmów, ze zaczynają liczyć czas od
ostatniego przewrotu. To co było przedtem się nie liczy, to było podłe, złe,
godne wykreślenia. Tymczasem naród to pojęcie ponadczasowe. Żyje i działa w
każdych czasach. PRL to też Polska. Każde pokolenie zostawia po sobie ślad,
lepsze lub gorsze wspomnienie, osiągnięcia i klęski, inwestycje i długi. Jak
pisał Roman Dmowski:
„Jestem Polakiem - to znaczy, że należę do
narodu polskiego na całym jego obszarze i przez cały czas jego istnienia,
zarówno dziś jak w wiekach ubiegłych i w przyszłości (...) Wszystko co polskie
jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego co w Polsce
jest wielkie, ale muszę przyjąć upokorzenie, które spada na naród za to, co
jest w nim marne”. (Myśli nowoczesnego Polaka, 1903).
Tak
modne dziś w mediach całościowe przekreślanie PRL-u ma typowo socjalistyczny
posmak. Nie jest zgodne z polską tradycją, pragnieniem prawdy i z poczuciem
sprawiedliwości. Ocena musi być surowa
odnośnie prywaty, bierności, służalstwa, tchórzostwa. Ale musi też docenić to
co było twórcze. Całe pokolenie odbudowywało Polskę po zniszczeniach wojennych,
zagospodarowywało Ziemie Odzyskane, finansowało urbanizację, upowszechnienie
oświaty, wielkie inwestycje strategiczne. Może budowanie jakiejś magistrali,
stoczni, huty, czy elektrowni było błędem gospodarczym albo wręcz serwitutem
wobec ZSRR, ale przecież ci wszyscy robotnicy, inżynierowie, kierownicy i inni
wykonawcy służyli Polsce. Doprowadzili do uprzemysłowienia kraju, do
wzbogacenia jego infrastruktury, do wzmożenia jego mocy produkcyjnych i
eksportowych, do wzrostu poziomu wykształcenia, do wzrostu prestiżu Polski w
świecie i do jej zasobności.
Dziś
ludzie ci są, lub niedługo będą, na lichych emeryturach. Zamiast uczciwych
pensji obiecywano im państwowe opiekuństwo. Tymczasem ZUS nic dla nich nie
uzbierał choć pobierał składki przez całe ich życie zawodowe. Wyprodukowane
przez nich dobra zostały sprywatyzowane, ale oni w tej prywatyzacji nie
uczestniczą. Traktowani są jak zbędny śmieć historii. Nic dziwnego, że chłonni
są na hasło „komuno wróć”. Ale jeżeli głosują na SLD to dlatego, że
nie zdają sobie sprawy, iż SLD nie ma już w programie opiekuństwa państwowego.
Nic im nie pomoże. Aparat PZPR przestroił się na kapitalistów i wraz z lewicą
opozycyjną (UW) zarządzają majątkiem Polski przekształcając go z państwowego na
prywatny, swój własny lub obcych, ale nie tych co go wyprodukowali.
Rozgoryczenie
tego pokolenia wynika nie tylko z pozostawienia w biedzie, na bruku, ale i z
traktowania pracy ich całego życia jako zbędnej, czy wręcz jako służby
zbrodniczemu systemowi.
Czy
tak na prawdę nic nie osiągnęliśmy w okresie PRL? Czy można cały ten dorobek
wykreślić z życzliwej pamięci? Czy między rokiem
W
pełni doceniam potrzebę rozliczenia grzechów przeszłości. W szczególności
rozliczyć trzeba wszystkie zbrodnie. Najwięcej ich było w okresie stalinowskim.
Dziś więcej słychać o rozliczaniu winnych ofiar różnych rozruchów ulicznych,
niż winnych świadomych, zamierzonych morderstw politycznych, często w
majestacie „prawa”. Cały aparat polityczny okresu stalinowskiego
wymaga rozliczenia pod kątem widzenia ich indywidualnego wkładu w stalinowski
terror. Tymczasem bardziej dziś głośno o ludziach tego pokolenia jako o
„ofiarach” przewrotu marcowego z 1968 roku („którym kraj
zawdzięczał więcej ni wiele” jak twierdzi Wprost 8.III.98). Przewrót ten był tylko przepychanką wewnętrzną
PZPR, polegającą na usuwaniu z nomenklaturowych posad osób pochodzenia
żydowskiego. Większości z nich nienomenklaturowe posady nie interesowały, więc
wyemigrowali. Ci Żydzi, którzy się nimi zadowolili lub z nomenklaturowych posad
nie korzystali, pozostali. Teraz ci „wygnańcy” chcą od Polski
obywatelstwa, zadośćuczynienia, zwrotu mienia. Tymczasem potrzebne jest
rozliczenie za działalność nomenklaturową owego czasu. Jeżeli ktoś ukradł to
musi oddać, nawet jeżeli już kodeks karny go nie ściga, bo czyn uległ
przedawnieniu. Jeżeli mordował, skazywał niewinnych, donosił, zeznawał
nieprawdę lub w inny sposób szkodził Polsce to musi być rozliczony choćby w tym
sensie, żeby się nie cieszył dobrą opinią wśród znajomych.
Oczywiście
nie wolno nam ładować do jednego worka przestępców i ludzi słabych czy
wygodnych. Nie ma potrzeby rozliczania każdego faktu posiadania lepszej pensji
czy talonu na samochód za przynależność do PZPR. Takie profity, w zbiorej
świadomości, dawno uległy przebaczeniu. Trzeba ludziom pozwolić się wyprostować
i żyć normalnie. Równanie ich z przestępcami tylko mnoży elektorat SLD.
W
rozliczaniu przywódców politycznych też potrzebna jest roztropność.
Polityka
to sztuka osiągania tego co jest możliwe do osiągnięcia. Pełnej niepodległości
nie ma nigdy. Zawsze są jakieś uzależnienia zewnętrzne. W PRL były wojska
radzieckie i dyktat z Kremla. Dzisiaj są długi i dyktat z Waszyngtonu czy
Brukseli. Polityków oceniać musimy według tego na ile skutecznie w istniejących warunkach załatwiali
polskie sprawy. Na ile potrafili wypracować pole wolności do załatwiania
polskich spraw mimo niekorzystnych uzależnień zewnętrznych. Są sprawy
załatwiane wbrew naszym interesom, pod dyktat zewnętrznego mocodawcy. Polscy
wykonawcy są tu współwinni i muszą być rozliczani. Są sprawy wykonywane na
rozkaz zewnętrznego mocodawcy, które są również w naszym interesie. Wykonywanie
ich nie jest ani zasługą ani winą. Są sprawy zewnętrznemu mocodawcy obojętne,
ale które w interesie Polski trzeba realizować. Działalność na tym polu trzeba
docenić. Wreszcie są sprawy, które trzeba próbować załatwiać wbrew woli
zewnętrznych mocodawców, dlatego bo są w naszym interesie. Szczególnie te
ostatnie stanowią zasługę polskich polityków, niezależnie od epoki w której
przyszło im działać. Ile takich spraw załatwiali politycy PRL, a ile załatwiają
politycy obecni?
Wiemy,
że polityka deprawuje, w każdych czasach. Wielu kieruje się prywatą i dba o
swoje tylko interesy. Wielu to najzwyklejsi defraudanci. Wielu to służalcy,
spełniający obce polecenia czy to we własnym interesie, czy z powodu bliżej nam
nie znanych uzależnień osobistych, szantażu czy głupoty. Ale zawsze są też i
tacy, którzy do czegoś dążą, coś realizują według swojej wizji dobra
publicznego.
Wiemy,
że ZSRR domagał się od nas kolektywizacji wsi, ale tylko w Polsce potrafiliśmy
się temu dyktatowi nie poddać. Ogromną rolę odegrała wola polskiego chłopa, ale
i polscy politycy potrafili się woli ZSRR przeciwstawić. Chłop rumuński czy
czeski też chciał gospodarzyć na swoim, ale przed kolektywizacją się nie
obronił bo brakło polityka, który jak u nas Gomułka, potrafiłby zaryzykować
swoją karierą i przeciwstawić się Rosji. Podobnie było z wolnością dla
Kościoła, z wolnością dla prywatnego rzemiosła, z odmową angażowania polskiego
wojska w wojny prowadzone przez ZSRR po świecie (wojsko NRD czy ČSSR
służyło socjalistycznym rewolucjom w Afryce czy Ameryce Łacińskiej), z
tolerancją wobec literatury w drugim obiegu (przecież jej ściganie było fikcją,
na zewnętrzny pokaz). Przykładów można by mnożyć. Gomułka dążył do
zintegrowania Ziem Zachodnich. Gierek postawił sobie za cel dać mieszkania i
miejsca pracy dla powojennego wyżu. Jaruzelski dążył do rozszerzenia bazy
rządzenia, najpierw o prawicę (Dobraczyński, Ozdowski, Komender) a gdy
zorientował się, że ta nie ma poparcia w społeczeństwie i w Kościele, o opozycyjną
lewicę (Michnik, Kuroń, Geremek) i katolewicę (Mazowiecki, KIK-i, Tygodnik Powszechny, Znak, Więź).
Liczy się nie tylko to co robili na rozkaz Kremla, ale i to co robili wbrew tym
rozkazom, w lepiej lub gorzej rozumianym interesie Polski.
Potrzebne
jest uczciwe rozliczenie całego okresu PRL, negatywów ale i pozytywów.
Potrzebne jest oddzielenie w świadomości społecznej winnych określonych czynów
zbrodniczych od tych, którzy mimo tego, iż przyszło im pracować w narzuconym
systemie, potrafili służyć Polsce.
Dzisiejszych
przywódców rozliczać będziemy nie z tego co robili w interesie Polski na rozkaz
Zachodu, ale z tego co zrobili wbrew naszym interesom pod obce dyktando,
względnie będziemy ich mieć we wdzięcznej pamięci za to co robili dla Polski
ale wbrew rozkazom płynącym z NATO i UE, z Banku Światowego i Międzynarodowego
Funduszu Walutowego, ryzykując przy tym swoimi karierami i posadami. Jak na
razie w porównaniu z przywódcami PRL nie wypadają najlepiej.
Czemu regiony?
- cytaty starczą
Po
pogrzebie twórcy „Europy” Jean Monneta. (na którym byli prezydent
Francji i kanclerz RFN), w piśmie
„Le Spectacle du Monde” (3.IV.1979) znajduje się taki tekst:
„Europa Jean Monneta byłyby
Europą, w której nie było by już państw, lecz tylko sfederowane regiony, Europa
regionów, w której wedle Edmonda Rotschilda: «Nie będzie już się więcej
mówić, że jestem Francuzem, Niemcem, Brytyjczykiem, ale się będzie mówić:
jestem Europejczykiem i Bretończykiem, Europejczykiem i Bawarem, Europejczykiem
i Szkotem». W Europie Jean
Monneta, między regionami i federacją centralną nie będzie już miejsca na
ogniwo pośrednie jakim są państwa narodowe”.
A. Adonis pisze w Financial Times 20.XII.1991 "Staging post on the path to
federalism" (Etap na drodze do federalizmu): Gdy Wspólnota powstawała w 1957 r. tylko jeden kraj posiadał
zinstytucjonalizowane regiony. W 1987 większość dwunastki już je posiadała. W
1985 r. poszczególne regiony utworzyły własne pan-europejski ciało. Rada
Regionów Europy długo dopraszała się formalnej roli dla siebie we Wspólnocie i
otrzymała ją w Maastricht (z brytyjską zgodą) w postaci doradczego Komitetu
Regionów... Na kongresie Rady Regionów
Europy w zeszłym miesiącu wezwano « rządy tych państw, które nie rozpoczęły
procesu regionalizacji (czytaj Brytania) by dokonały odpowiednich zmian
strukturalnych w tym kierunku ». Oznacza to, że istnieje regionalny model
dla Wielkiej Brytanii, który należałoby realizować."
Dwie cytaty, za Jerzym Chodorowskim,
„Czy zmierzch państwa narodowego”, Wers, 1996, Poznań.
Pos. Władysław Reichelt, KLD, Sejm 3.III.1993 (Sprawozdanie Stenograficzne z 38 posiedzenia Sejmu w dniach
18.II-4.III.93, W-wa 1993, str. 265):
„W przyszłej Europie państwa
narodowe, doprowadziwszy do scalenia kontynentu, usuną się na dalszy plan, a
pierwszy rząd zajmą regiony. Sprawy dotyczące Europejczyków będą rozstrzygane
niemalże w ich domu - w Bawarii, w Walii, na Śląsku, w Wielkopolsce.
Spokrewnione regiony w wybranych zakresach będą również samodzielnie podejmować
współpracę ponad granicami państw. (...) Polityczna mapa Europy, czy tego
chcemy, czy nie, nie jest jeszcze tworem skończonym. Przyszłe jej wydanie
będzie zawierać w miejscu Hiszpanii Baskonię, Nawarę, Katalonię, w miejscu
Polski Mazowsze, Kujawy, Warmię, Mazury, Wielkopolskę i obydwa Śląski. Tak
zjednoczony kontynent uwolni się od wszelkich konfliktów, w jakie popadały narodowe państwa zrodzone
przez XIX wiek. Powróci poczucie wspólnoty i barwna różnorodność”.
Premier
Jan Krzysztof Bielecki, wypowiedź w Brukseli 3.III.1992 (por. L. Mażewski, Polska da sobie radę, Poznań 1992, str.
151).
„Przyszły kształt Europy
powinien być raczej oparty na zasadzie federalizmu i regionalizmu ...
Współpraca między regionami powinna przekraczać granice państw. ... Takie inicjatywy mogłyby uchronić Europę przed
tendencjami nacjonalistycznymi i stworzyć poczucie jedności, nie burząc
poczucia tożsamości regionalnej ... Polska jutra może podzielić się na
Mazowsze, Wielkopolskę, Górny Śląsk i Dolny Śląsk. Europa regionów zwolni
kontynent od wielkich konfliktów typowych dla państw narodowych powstałych w
XIX wieku”. Bielecki jest związany z
klubami Lions i bywał gościem klubów Rotary.
Komentując
separatyzmy Szkocji, Walii, Śląska itd. prof. Andrzej Piskozub z Uniwersytetu
Gdańskiego twierdzi, że „Dezintegracja
państw Europy jest procesem ozdrowieńczym, który w przyszłości doprowadzi do
integracji Europy jako całości.” (Dziennik
Bałtycki - Magazyn Rejsy 3.X.97).
Wg.
Gazety Wyborczej (20.I.98) argumentem
za nowym podziałem jest to, że „Nowe
regiony będą mogły także wykorzystywać programy pomocowe Unii
[Europejskiej]”. A więc Gazeta
Wyborcza wie, że bez regionów tej pomocy nie będzie!
Prof.
dr hab. Jadwiga Staniszkis o intencjach Unii Wolności: „Chodzi też o ułatwienie mechanizmu
selektywnej integracji regionów do Unii Europejskiej” (Rzeczpospolita 24.III.98)
Antykoncepcja
Personel
aptek bez zażenowania sprzedaje środki antykoncepcyjne, a więc towar, który
niczego nie leczy, ani żadnemu schorzeniu nie zapobiega. Prezerwatywy można też
dostać w prawie każdym kiosku - obok pism pornograficznych - czyli w bardziej
naturalnym dla tego towaru kontekście. Pojawiają się też na wielkich reklamach
rozlepianych po całej Polsce. Odnoszę wrażenie, że w Polsce środowiskom
katolickim brak woli do walki z antykoncepcją. Kościół zajął się pozytywnym
nauczaniem o naturalnej regulacji poczęć w ramach kursów przygotowawczych do
sakramentu małżeństwa. Bardzo potrzebna i owocna to praca. Nie zwalnia jednak z
obowiązku walki z plagą antykoncepcji. Niestety encyklika Pawła VI Humanae Vitae ucieka w zapomnienie.
Philip
F. Lawler w artykule „Cena cnoty” (The price of virtue, Catholic World Report lipiec 1997)
przypomina temat. Zwraca uwagę, że szkodliwość antykoncepcji można uzasadnić
bez odwoływania się do nauki Kościoła Katolickiego. Oto dwie cytaty:
Mahatma Gandhi: Błędem jest sądzić, że używanie środków antykoncepcyjnych da się
ograniczyć jedynie do regulacji rozrodczości. Można liczyć na uczciwe życie
tylko jeżeli utrzyma się związek życia płciowego z powoływaniem cennego życia. To
wyklucza płciowość perwersyjną oraz do pewnego stopnia promiskuizm. Oddzielenie
aktu płciowego od jego naturalnych konsekwencji musi prowadzić do obrzydliwej
rozwiązłości i do akceptacji jeżeli nie wręcz promocji zboczeń.
Zygmunt Freud: Charakterystyczną cechą wszystkich perwersji jest nieobecność w nich
reprodukcji jako celu. To stanowi kryterium, przy pomocy którego oceniamy
perwersyjność danej aktywności płciowej - gdy czyni osiąganie przyjemności
celem w oddzieleniu od celu rozrodczego. Tak więc przełomowym momentem w
rozwoju życia seksualnego człowieka jest podporządkowanie go celom rozrodczym.
Rozmnażaniu
płciowemu towarzyszy przyjemność, zarówno przy samym akcie płciowym jak i z
faktu rodzicielstwa. Antykoncepcja wprowadza rozdział między przyjemnością a
rozrodczością. Gdy raz zacznie się traktować płciowość w kontekście rekreacji,
bez prokreacyjnych konsekwencji, odpadają wszelkie hamulce. Dla właściwego
rozwoju dzieci potrzebne jest środowisko rodzinne, stąd związek prokreacji z
małżeństwem i rodziną jest dla wszystkich oczywisty. Ale niby dlaczego
rekreacja seksualna miałaby być ograniczona tylko do kontekstu małżeńskiego?
Czemu można na różny sposób się bawić ze znajomymi, a seksualne tylko z żoną
czy mężem? Czemu starsi mają prawo do przyjemności płciowych, a dzieci nie?
Czemu ta przyjemność ma być dozwoloną tylko we dwoje, a nie np. w grupach, z
osobami tej samej płci, ze zwierzętami itd. Oddzielenie rekreacji od prokreacji
powoduje, że wszystkie zwyrodnienia seksualne stają się równoprawne z pożyciem
małżeńskim. Natomiast poczęcie staje się przeszkodą w rekreacji seksualnej. Ma
mu zapobiec antykoncepcja, ale gdy się okaże zawodną, potrzebną staje się
dostępność aborcji.
Pojawienie
się antykoncepcji w kulturze masowej XX wieku doprowadziło do zaniku czystości
przedmałżeńskiej i wierności małżeńskiej, do powszechności ciąży
przedmałżeńskich, zabijania dzieci nienarodzonych, chorób wenerycznych,
zboczeń, rozwodów, samotnych matek, do niżów demograficznych, do upadku
autorytetu rodzicielskiego. Dziś okazuje się, że ci co programowo oddzielili
akt płciowy od rozrodczości, homoseksualiści i lesbijki, chcą też przyjemności
wychowywania dzieci, chcą je adoptować. Wychowają duchowe kaleki.
W
wychowaniu, w nauczaniu rodzicielskim, szkolnym i kościelnym, koniecznie trzeba
powrócić do podkreślania, że życie
płciowe ma związek z rozrodczością. Kto traktuje te sprawy oddzielnie, jego
życie płciowe nie rozwinie się prawidłowo. Zbliżenie seksualne to nie tylko akt
odpowiedzialnej miłości wobec męża czy żony, ale i wobec dzieci, które w wyniku
tego zbliżenia mogą zostać poczęte. Tylko tak rozumiana płciowość ma rację
bytu.
Nie
miejmy złudzeń. Szkolna „edukacja seksualna” będzie przede
wszystkim promocją antykoncepcji. Zdeprawuje nam dzieci. Trzeba z nią walczyć
do upadłego.
Frakcja
Młodych SdRP rozdała w Opolu blisko 4000 prezerwatyw z okazji demonstracji na
rzecz edukacji seksualnej w szkołach (Gazeta
Wyborcza 10-11.I.98). Również Młodzi Unii Pracy na demonstracji za edukacją
seksualną rozdawali prezerwatywy (Panorama
TVP2 11.I.98, 22.00).
Firma
farmaceutyczna Jenapharm wydrukowała zeszyty do nauki o życiu seksualnym
człowieka z nagą całującą się parą na okładce i z hasłem: „na szczęście
są pigułki co dają pewność” (Gazeta
Wyborcza 10.XII.97). Nawet gdyby nauczyciel przygotowywał do życia w
czystości uczeń patrząc co dzień na okładkę swego zeszytu uczyć się będzie
czegoś wręcz przeciwnego.
###
Tymczasem
mnożą się sygnały o medycznej szkodliwości antykoncepcji.
Załącznik
nr 1 do rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 11 września
1996 r. (poz. 571) opublikowany w pracy „BHP Zbiór przepisów
prawnych” autorstwa Małgorzaty Kurowskiej i Krystyny
Zakrzewskiej-Szczepańskiej z 31 stycznia
1997 r. zawiera wykaz czynników rakotwórczych dla ludzi. W tabeli
zatytułowanej: A. Substancje chemiczne i mieszaniny są m.in. następujące
pozycje:
17. Doustne środki antykoncepcyjne stosowane w
terapii sekwencyjnej.
18. Doustne złożone środki antykoncepcyjne.
###
Firma
Schering, a za nią Gazeta Wyborcza
(20.I.98), promują wkładkę domaciczną „która jednocześnie ma działanie
lecznicze”, gdyż zawiera hormon lewonogestren. Gdy się wczyta w szczegóły
informacji okazuje się że „macica reaguje skurczami na obecność ciała
obcego, natomiast dodanie lewonogestrenu tę reakcję osłabia. Sprawia, że
mięśnie macicy ulegają rozluźnieniu i nie kurczą się, redukując ból”.
Takie to leczenie!
###
Poznański
ginekolog i położnik, dr. Tomasz Dmochowski powiedział w referacie pt.
„Wpływ antykoncepcji na zdrowie
kobiety i mężczyzny”: „Stosowanie
np. kapturków naszyjkowych przez kobiety powoduje częstsze przypadki zakażenia
dróg moczowych, owrzodzenia, żylaki odbytnicy; używanie zaś tabletek
hormonalnych, które są środkiem wczesnoporonnym, może spowodować m.in.
nadciśnienie tętniczne, udar mózgu, ślepotę, raka sutka albo raka szyjki
macicy. Natomiast wstrzyknięcie domięśniowego protestagenu może m.in.
spowodować trwałą utratę płodności, zaburzenia w oddawaniu moczu, spadek
libido” (Biuletyn KAI
3.III.98).
###
Po
zgonie 90-letniego dr. Herberta Ratnera katolicka prasa amerykańska (The Catholic World Report styczeń,
1998; The Wanderer 1.I.98)
przypomniała jego działalność (był prezydentem Katolickiego Stowarzyszernia
Medycznego) i jego badania nad reakcjami macicy na nasienie. Nasienie
pierwszego mężczyzny „zaszczepia” kobietę, tak, że reaguje
uczuleniem na nasienie każdego innego. To uczulenie bywa o różnej
intensywności. Bywa powodem bezpłodności czy wręcz „uczulenia na
męża”. Natomiast nasienie pierwszego mężczyzny działa korzystnie usprawniając
macicę ku macierzyństwu oraz chroniąc kobietę przed rakiem piersi. Prezerwatywy
pozbawiają kobiety tych pożytków. Sama natura ujawnia korzyści zdrowotne
wynikające z czystości, wierności i otwartości na rozrodczość.
###
Modna
dziś kohabitacja bez małżeństwa, oczywiście oparta na antykoncepcji, na
zasadzie, że popróbujemy rekreacji seksualnej, a jak nam będzie dobrze to
pomyślimy o małżeństwie i prokreacji, oznacza związek bez odpowiedzialności.
Jak wykazał angielski raport „Cohabitation or Marriage?” (The Wanderer 23.X.97), kohabitacja
zwiększa prawdopodobieństwo rozwodów (z 21% do 39%), częstość aborcji (z 2,6% u
mężatek i 7,3% u samotnych do 10,2% u kohabitujących) oraz częstotliwość
zaburzeń neurotycznych.
###
O.
Karol Meissner OSB, lekarz, psychiatra i seksuolog powiedział w referacie
wygłoszonym w Kórniku 25.III.98, że nałożenie prezerwatywy to znak dawany przez
mężczyznę żonie: „twoja płodność mi przeszkadza”. Założenie wkładki
domacicznej lub przyjęcie pigułki antykoncepcyjnej to znak dawany mężowi:
„twoja płodność mi przeszkadza”.
###
Wspólną
deklarację przeciwko używaniu prezerwatyw wydali przewodniczący Konferencji
Episkopatu Senegalu bp Théodore-Adrien Sarr z Kaolacka i imam wielkiego meczetu
Dakaru (Biuletyn KAI 25.XI.97).
###
Pius XI o edukacji seksualnej w
encyklice Divini Illius Magistri: Innym
poważnym zagrożeniem jest ten naturalizm, który dziś wkracza w dziedzinę
edukacji w zakresie tak delikatnej sprawy jak czystość obyczajów. Zbyt częstym
jest mylny pogląd tych, którzy z niebezpieczną pewnością siebie i pod fałszywym
pretekstem, propagują tzw. edukację seksualną, błędnie sądząc, że można uzbroić
młodzież przeciwko niebezpieczeństwom zmysłowości tylko naturalnymi sposobami,
takimi jak nieroztropna inicjacja i zapobiegawcza instrukcja udzielana
wszystkim bez wyjątku, nawet publicznie; i co jeszcze gorsze pragnie się
narazić ją na to w bardzo wczesnym wieku, żeby oswoić ją z tematem, jak się
tłumaczy, i by niejako uodpornić ją na te niebezpieczeństwa. Osoby te poważnie błądzą będąc ślepymi na
wrodzone słabości natury ludzkiej oraz na prawo, które toczy walkę z prawem
umysłu, o którym pisze Apostoł (Rz 7.23); jak również ignorując doświadczenie
faktów, z których jasno wynika, że szczególnie u młodych ludzi, złe praktyki
nie tyle są powodowane niedostatkiem wiedzy co słabością woli wystawionej na
niebezpieczne okazje i nie wspierane środkami łaski.
Reprywatyzacja
lasów zaszkodzi Polsce
Jak
uczy doświadczenie wszystkich krajów i wszystkich czasów gospodarka państwowa w
rolnictwie jest mniej skuteczna niż gospodarka prywatna. Natomiast z lasami
jest wręcz odwrotnie. Prywatne lasy są niszczone, a państwowe są chronione.
Wyjątki tylko potwierdzają tą regułę. Zresztą te wyjątki dotyczą z reguły
bardzo dużych majątków leśnych, gdzie właściciel gospodarzy jak król na
królewszczyznach. W historii Polski lasy należące do korony się uchowały, jak
również wielkoksiążęce, natomiast mniejsze prywatne spłynęły rzekami na rynki
zagraniczne.
Gospodarka
leśna na małych obszarach nigdy nie jest wydajna. Dopiero w kompleksie o
wielkości jednego nadleśnictwa (i to nie zawsze) możliwe jest prowadzenie
takiej gospodarki, która zapewnia stałość rozmiaru wyrębu, odnowienia (przez
sadzenie lub wspieranie procesów naturalnych), zatrudnienia i dochodu dla właściciela.
Bez tej stałości cięcia nie są wykonywane zgodnie z wymogami przyrodniczymi,
gdyż las podlega przypadkowym decyzjom właściciela związanym z jego sytuacją
finansową, ucieczką przed podatkami (leśnym, spadkowym) czy sporadycznymi
potrzebami (np. budowa domu) itd.
Sejm
przygotowuje obecnie projekt ustawy o reprywatyzacji lasów. Uważam, że gdyby
doszło do uchwalenia tego projektu ucierpiałby interes narodowy i polska
przyroda uległaby nieodwracalnym zniszczeniom. W odniesieniu do lasów
reprywatyzację i rekompensaty należy załatwić poprzez akcje czy bony, a nie w
naturze. Lasy stanowią dobro publiczne, a ich znaczenie ogólnospołeczne stale
rośnie jako czynnika przyrodniczego pełniącego funkcje krajobrazowe,
klimatyczne, wodo- i glebochronne, tlenotwórcze, jako rezerwatu
bioróżnorodności i zasobów genowych rodzimej przyrody oraz jako płuc miast i
terenu rekreacji. Znaczenie tych funkcji pozaprodukcyjnych stale rośnie i
znacznie już dziś przewyższa rolę lasów w produkcji drewna, która też musi
stale rosnąć w związku z rosnącą konsumpcją produktów drewnopochodnych.
Jak
uczy doświadczenie, jakość gospodarki leśnej w lasach prywatnych, stanowiących
obecnie w Polsce 17% powierzchni lasów, jest dużo gorsza niż w lasach
państwowych.
prywatne państwowe
Średni wiek, w latach 37 55
Średnio stoi na pniu, w m3 drewna na ha
112 195
Średni roczny przyrost, w m3 drewna na ha 2,9 3,5
Pozyskanie grubizny, w m3 drewna na ha 0,82 2,71
Podobne
dane można sporządzić dla leśnictwa w XIX w. czy w okresie międzywojennym, oraz
dla innych krajów.
W
szeregu spraw konieczne jest działanie na skalę przekraczającą możliwości
pojedynczych właścicieli (ochrona przeciwpożarowa, zwalczanie szkodników,
monitoring zanieczyszczeń przemysłowych i zamierania lasów, wyrównywanie
dochodowości w różnych częściach kraju zależnej od struktury wieku drzewostanów
itd.). Obecnie czynią to Lasy Państwowe. Planowana reprywatyzacja odda
większość lasów w ręce prywatne. Wtedy zabraknie Lasom Państwowym środków na
prowadzenie ww. usług.
Tak
jak nieprzemyślana decyzja rządu Mazowieckiego o zniesieniu cechowania drewna w
lasach prywatnych spowodowała ich dewastację oraz wzrost kradzieży w lasach
państwowych, tak samo obecnie planowane posunięcie w sposób nieodwracalny
doprowadzi do dewastacji lasów. Środowiska zawodowe i naukowe leśników i
ekologów są w tej sprawie wyjątkowo jednomyślne. ogłaszając deklarację za
deklaracją. Wypowiedziało się też na ten temat Koło Leśników Światowego Związku
Żołnierzy Armii Krajowej używając argumentu, że już w lutym 1944 roku Rada
Narodowa przy rządzie Mikołajczyka w Londynie uchwaliła nacjonalizację lasów po
wojnie (co dokonał PKWN).
Las
wymaga fachowej opieki. Może ją sprawować wyuczony leśnik lub właściciel, który
z pokolenia na pokolenie dziedziczy umiejętność zarządzania tym najbardziej
skomplikowanym zbiorowiskiem przyrodniczym.
Planowana
reprywatyzacja odda małe fragmenty lasu ludziom, którzy w większości mieszkają
już w miastach i na gospodarce leśnej się nie znają. Należy się spodziewać, że
nie mogąc stale i na miejscu nadzorować swego lasu, nowy właściciel w obawie
przed kradzieżą będzie chciał jak najszybciej nabytek spieniężyć bądź przez
wyrąb lasu, bądź przez jego sprzedaż.
Masowa
sprzedaż lasów prywatnych, przy niskiej zamożności Polaków, a szczególnie ludzi
żyjących na prowincji, spowoduje ich wykup przez Niemców, zwłaszcza po wejściu
do Unii Europejskiej gdy znikną wszelkie ograniczenia w tej mierze. Warto
dodać, że wiele gruntów poniemieckich na Ziemiach Odzyskanych zostało po wojnie
zalesione. Nie mają one polskich właścicieli ani dzierżawców. Bez wyłączenia lasów spod reprywatyzacji mogą
się o te grunta upomnieć przedwojenni właściciele i prawo UE im je przyzna.
Planowanej
reformie towarzyszy projekt oddania lasów po zarząd wojewodów w połączeniu z
likwidacją Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Ma to związek z programem
landyzacji Polski (program 12 województw) narzucanym nam przez Unię Europejską.
Program ten dąży do oddania wszystkich spraw lokalnych województwom (landom,
stanom, makroregionom) a przejęcie spraw wojskowych, zagranicznych i
monetarnych przez Brukselę. Po prostu chodzi o eliminację spraw należących do
kompetencji państw narodowych.. Plan budowania Stanów Zjednoczonych Europy z
małymi regionami zajmującymi się tylko sprawami lokalnymi jest systematycznie
realizowany na każdym polu - obserwuję
go też w leśnictwie.
W
związku z powyższym apeluję do posłów, którym leży na sercu interes narodowy
polski, by zablokowali szkodliwe dla nas wszystkich plany reprywatyzacji lasów.
Ewolucja
Datowanie
Teoria
ewolucji potrzebuje długich okresów czasu. Wszystkie datowania wydarzeń z
przeszłości oparte są o chronometry, czyli o procesy o znanym tempie r
przekształcające A w B, np. kontynenty w osady morskie lub jeden izotop w
drugi:
r
A ——>
B
Wszystkie posługują się tym samym wzorem:
T
= [(BT - B0) + (A0
- AT) ± (DA ± DB)]/ (r0 + rT)
Czyli miarą czasu T jest ubytek A od czasu zero do
czasu T i wzrost B w tym samym okresie przy uwzględnieniu ewentualnego
przyrostu lub utraty A i B z przyczyn innych niż omawiane przekształcenie, a
wszystko dzielone przez średnie tempo procesu.
Zwykle zakłada się, że r0 = rT,
że DA = 0 i DB = 0, że B0 = 0
oraz że A0 = BT+AT-B0 czyli wzór
upraszcza się do:
T = BT/rT
Skoro tyle jest osadów na dnie morza, a wiemy ile
rocznie przybywa, to wiemy ile czasu upłynęło od początku erozji. Skoro izotop
A przekształca się w izotop B, to proporcja B w skale dzielona przez tempo
przekształcania daje czas od powstania skały.
Otóż
wszystkie te wyliczenia są na tyle prawdziwe na ile prawdziwe są przyjęte
założenia. Założenie r0 = rT oznacza, że tempo przemiany
nie ulegało zmianom. Założenia DA = 0, i DB = 0 oznaczają systemy izolowane, nic nie
dochodzi, nic nie ubywa. Założenie B0 = 0 oznacza że na początku nie
było B. Z reguły te założenia są nieprawdziwe i stąd można uzyskać dowolny wiek
potrzebny badaczowi do jego teorii. Im mniej niewiadomych tym młodszy wiek
ziemi uzyskujemy - zwykle w zakresie od kilku tysięcy do kilku milionów lat. Im
więcej założeń tym większa okazja do bujania.
Oto
kilka przykładów: spływ osadów rzekami do mórz - 30 mln lat; spływ rzekami 30
różnych pierwiastków do mórz od 140 lat (żelazo) do 260 mln lat (sód); wzrost
raf koralowych 5 tys. lat; akumulacja pyłu na księżycu 200 tys. lat; opadanie
małych cząsteczek na słońce 83 tys. lat; wygaszanie magnetyzmu ziemi 10 tys.
lat (H.M. Morris „The scientific case for creationism” Master
books, San Diego USA 1984). Wszystko to bardzo odległe od potrzebnych ewolucji
miliardów lat.
Datowania
skał oparte o izotopy pomijają fakt, że magma przed ich powstaniem też
posiadała jakąś nieznaną zawartość izotopu będącego produktem badanej reakcji
(B0 ¹ 0), czyli własny wiek
izotopowy (proporcję badanych izotopów). W rezultacie otrzymujemy milionowe
„wieki” dla skał powstałych z okazji znanych erupcji sprzed
niewielu lat. Nie istnieją wiarygodne datowania wieku skał.
NOTATKI
Całun
Datowanie
słynnego całunu z Turynu w 1988 roku metodą C-14 wykonane przez trzy
laboratoria w Oksfordzie, Zurychu i Tucson, wykazały, że pochodzi on z
średniowiecza. Wówczas abp Turynu kard. Anastasio Alberto Ballestrero przyznał,
że całun jest fałszerstwem. Dzisiaj
naukowcy zgodnym chórem odrzucają to datowanie jako błędne. Kard. Ballestrero
twierdzi, że to datowanie było rezultatem „zagranicznego spisku
masońskiego, mającego na celu zdyskredytowanie Kościoła Katolickiego i jednego
z jego najbardziej czczonych relikwii” (The Wanderer 19.II.98, za Independent
1.II.98).
###
Inicjacja
Klemensa Szaniawskiego
W Gazety Wyborczej (7-8.III.98) ukazał się portret Klemensa
Szaniawskiego w oparciu o różne wypowiedzi znajomych. Prof. Janusz Maciejewski
wspomina inicjację Szaniawskiego do masońskiej Loży Kopernik w dniu 12.IV.81 r.
Maciejewski był wtedy jednym z funkcjonariuszy loży. Gdy Szaniawskiemu zdjęto
opaskę z oczu „zobaczył znajomych z DiP-u, KOR-u, PEN Clubu”. W
latach osiemdziesiątych Szaniawski przez szereg lat wykładał logikę w
dominikańskim Kolegium Filozoficzno-Teologicznym w Krakowie.
W Krakowie ujawnił się następny mason, czcigodny
tamtejszej loży, farmaceuta, Marek Luba,
(TVP2 7.IV.98, program Tok szok, godz.
21.00)
###
Do Europy!
Coraz
częściej za wchodzeniem w struktury NATO i Unii Europejskiej opowiadają się
Biskupi. np. Abp. Józef Kowalczyk (Biuletyn
KAI 20.I.98)
Bp
T. Pieronek: „Wejście Polski do UE jest dla Kościoła w Polsce wielkim
wyzwaniem, na którym możemy bardzo wiele stracić, ale przede wszystkim możemy
bardzo wiele zyskać” podczas polsko-niemieckiej konferencji (Dziennik Sieradzki 22-23.XI.97).
„Jesteśmy spokojnie i jednogłośnie za” (Dziennik Łódzki 29-30.XI.97)
Stanisław
Grocholski, znany działacz katolicki z terenu emigracyjnego Londynu, obecnie
jest członkiem Unii Wolności i delegatem Polskiej Rady Ruchu Europejskiego do
organizacji pozarządowych w Unii Europejskiej. W wywiadzie dla paryskiego Głosu Katolickiego (15.III.98)
powiedział, że jako działacz „Paix et Liberte”, Ruchu Wolności
„NiD” i Związku Polskich Federalistów, który wchodził do
„Union Européenne de Federalistes” od roku 1948 brał udział w
powstającym Ruchu Europejskim, którego sekretarzem generalnym był dr. Józef
Retinger.
Pallotyńskie
pismo dla młodzieży Być sobą (3.
1996) nie tylko zachwala uroki integracji ale i zachęca młodzież do studiowania
w College d’Europe w Brugii
(Belgia) by stać się cenionym specjalistą w dziedzinie Unii Europejskiej.
Premier
J. Buzek: „Lewica zaś będzie z nami współpracowała w kwestiach ważnych
dla kraju, jak wejście do NATO czy UE” (Dziennik Łódzki 22-23.XI.97)
W
Waszyngtonie Lars-Erik Nelson ocenia (Daily
News 16.VII.97), że rozszerzenie NATO na wschód zabezpieczy tam
amerykańskie inwestycje.
Jan
Paweł II przemawiając do korpusu dyplomatycznego zaapelował by Uniia Europejska
„szanowała tożsamość każdego narodu” Biuletyn KAI (16.I.98).
###
Globalizacja
Rada
Katolicka Indii stwierdziła w swym komunikacie „iż wejście do Indii
wielkich spółek międzynarodowych (od 1991 r.) spowodowało zmniejszenie lokalnej
inicjatywy, kurczenie się liczby lokalnych zakładów pracy i, co za tym idzie,
dalsze ich zubożenie wskutek spadku siły nabywczej najbiedniejszych” Biuletyn KAI (16.I.98).
###
Odpowiedzialność
za słowo w Radiu Maryja
Ks.
bp Tadeusz Pieronek udzielił wywiadu na falach Radia Maryja (26.I.98, 17.00).
Krytykując to radio powiedział. że „tu trzeba ważyć każde słowo i każdy
przecinek”. Powiedział też, że jest to „radio partyjne”, że
Rodzina Radia Maryja „jest pewnym żywiołem ... który dzisiaj może być
zbawienny, a jutro niszczycielski”, że „kilkanaście czy
kilkadziesiąt milionów Polaków nie jest zwolennikami Radia Maryja”, że
„na falach Radia Maryja każdy może powiedzieć każde świństwo na jakie ma
ochotę”, że „konkurencja polega na zniszczeniu przeciwnika”,
że „nie ma co chronić rynku rolnego” itd. Podziwiać
odpowiedzialność za słowo - i to na antenie Radia Maryja!
###
Ks. prof.
Michał Czajkowski
W
wywiadzie dla Gazety Wyborczej (28
II-1.III.98), ks. profesor powiedział: „Gdyby Jezus dzisiaj głosił tą
samą przypowieść o sądzie z Ewangelii wg. Mateusza ... to może dzisiaj
powiedziałby: miałem odmienną orientację
seksualną, a nie odrzuciliście mnie ... Musimy Ewangelię nieustannie
aktualizować...” Czyżby ksiądz profesor sądził, że za czasów Jezusa nie
było homoseksualizmu? Niech przeczyta co pisał na ten temat św. Paweł (Rz
1:26-29; 1Kor 6: 9; 1Tm 1:10). Nie potrzebujemy aktualizatorów Pisma Świętego!
Ks.
Czajkowski zachwala „aktualizację” nie od dziś. W posłowiu do
książki Emanuela Lévinasa pt. „Trudna wolność - eseje o judaizmie”,
(Wyd. ATEXT, Gdynia 1991) pisze o „nowej teologii, która po Soborze
wyparła teologię upierającą się, że chrześcijaństwo zastąpiło judaizm”.
Uważa on, że „Nowa biblistyka, nowa teologia, nowa teoria, potrzebna jest
nam ciągle jeszcze niewolnym od antyżydowskich stereotypów i uprzedzeń”.
Wg. niego chrześcijanie uczestniczą w „żywym dziedzictwie”
judaizmu, a więc nie tylko czerpiąc ze Starego Testamentu ale także i „z
całej późniejszej przebogatej tradycji żydowskiej”. O aktualizowaniu
Talmudu jednak nie pisze.
###
Dzień judaizmu
17
stycznia Kościół katolicki w Polsce obchodził po raz pierwszy dzień judaizmu. Z
tej okazji dr. Stanisław Krajewski w imieniu Związku Gmin Wyznaniowych
Żydowskich w Polsce uznał to za „uznanie prawomocności życia żydowskiego
u nas, w Polsce” ale dodał „My nie możemy patrzeć na to
[antysemityzm] z chłodnym dystansem. Za wiele pamiętamy. Szczególnie właśnie w
Polsce”. (Biuletyn KAI
20.I.98).
My
też pamiętamy i stale odczuwamy żydowski antypolonizm.
Wypowiedź
abp. J. Życińskiego na ten temat Biuletyn
KAI (20.I.98) opatrzył nagłówkiem „Doszukiwanie się ‘żydowskiej
krwi’ to neopogaństwo”. Jeżeli arcybiskup kierował tą uwagę do
Żydów to jest antysemitą, jeżeli do gojów to jest politycznie poprawny.
W
Izraelu przewodniczący lewicowej partii Merez Jossi Sarid nazwał żydowskich
ultraortodoksów „pasożytami i krwiopijcami” Biuletyn KAI (20.I.98).
###
Niechciany
dialog z judaizmem
Konstanty
Gebert red. nacz. Midrasza (styczeń
1998), „Żyd-chrześcijanin przestaje być Żydem. Zmiana wyznania jest aktem
i apostazji i narodowej zdrady”. Wg. autora chrześcijaństwo jest antytezą
judaizmu. (cyt. za Biuletyn KAI
10.II.98). W artykule dla pisma Moment
(luty 1998) Gebert przewiduje rozrost liczebności i znaczenia społeczności
żydowskiej w Polsce, jej dominację w oświacie i gospodarce, stanie się
„siłą przewodnią” Polski zasłużoną w integracji europejskiej.
Jan
Grosfeld, Żyd ochrzczony w wieku lat 36 (Biuletyn
KAI 10.II.98), jest sekretarzem Komitetu Episkopatu Polski ds. Dialogu z
Judaizmem. Powiedział on w programie Credo
(TVP I 19.III.98, 18.25) o Żydach: „To jest jedyny naród czy, lud,
który powstał w wyniku boskiej interwencji. Chrześcijanin powinien być
szczęśliwy z tego właśnie powodu, że oni istnieją”. Miał rację Feliks
Koneczny twierdząc (Cywilizacja żydowska),
że łatwiej ochrzcić Żyda niż uwolnić go od cywilizacji żydowskiej, która jest
cywilizacją sakralną. Nawet Żydzi-ateiści wierzą w swoje wybraństwo, a co
dopiero Żydzi-chrześcijanie. Chrześcijanin musi odróżniać tych Żydów, którzy
poszli za Chrystusem od tych, którzy Go odrzucili. Istnienie tych drugich jest
powodem zmartwienia, a nie szczęścia. Episkopat winien szukać funkcjonariuszy
do swoich komisji wśród katolików cywilizacji łacińskiej.
Wg.
Avvenire „radio publiczne w
Izraelu skasowało audycje dla katolików... Równocześnie transmisje dotyczące
innych wspólnot religijnych, np. muzułmańskiej, pozostały bez zmian. (za Życiem Warszawy 9.XII.97)
Rabin
Chris Gersten w wypowiedzi dla amerykańskiej agencji katolickiej CNS:
„prawo żydowskie zezwala, a nawet nakazuje aborcję w pewnych
przypadkach” (Biuletyn KAI
10.II.98).
###
Chciany dialog
z lewicą
O
wznowionej książce Adama Michnika „Kościół, lewica, dialog”: Autor
- „jest ona całkowitym anachronizmem”. Bp Tadeusz Pieronek -
„książka pozostaje wciąż aktualna” (Biuletyn KAI 3.III.98).
KAI
przeprowadziła wywiad (Biuletyn KAI
3.III.98) z prof. Wojciechem Roszkowskim z Instytutu Studiów Politycznych PAN.
Powiedział on, że „Po 1997 r., ostatniej wizycie Jana Pawła II w Polsce,
została stworzona szansa znalezienia szerszej płaszczyzny współdziałania
Kościoła katolickiego i nurtu liberalnego”.
###
Niechciany
ekumenizm
Ks.
prof. Skowronek, założyciel i wieloletni kierownik Katedry Teologii
Ekumenicznej ATK ubolewa, że brak priorytetu dla ekumenizmu, że biskupi nie
kierują księży na studia ekumeniczne, że nie kształci się
„księży-ekumenistów” (Biuletyn
KAI 20.I.98).
Abp.
Józef Życiński chciałby powołania „dyrektorium ekumenicznego” dla
wspólnot tej samej wiary Biuletyn KAI
(27.I.98).
Wg.
bpa Alfonsa Nossola przewodniczącego Rady Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu w
„prawdziwej ekumenii ... nie chodzi o prozelityzm za wszelką cenę ale o
autentyczne nawracanie się wewnątrz poszczególnych denominacji wyznaniowych do
Chrystusa” Biuletyn KAI
(20.I.98). Jeśli o to tylko chodzi to nic dziwnego, że ekumenizm nie interesuje
kapłanów jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła.
Bp
Nossol: Wytykańskie „Dyrektorium ekumeniczne” zastrzega, że aby
duchowny innego wyznania mógł wygłosić kazanie w kościele katolickim, potrzebne
jest zezwolenie Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan. W Polsce
jednak tego wymogu się nie przestrzega” (Biuletyn KAI 24.II.98).
Dr.
Winfried Lipscher, teolog katolicki i radca ambasady RFN w Warszawie, powiedział na spotkaniu ekumenicznym:
„Czy z narodu, z którego wywodzi się Marcin Luter i z narodu, który wydał
Jana Pawła II nie powinna wyjść inicjatywa szczególnego pojednania: między
Kościołami i narodami? Mogłaby ona stać się zaczynem duchowej jedności Europy.
... Nam nie grozi ekskomunika z powodu inicjatyw ekumenicznych” (Biuletyn KAI 10.II.98) - A może
przydałaby się?.
###
Niechciany
Krzyż
Ambasador
Krzysztof Śliwiński, pełnomocnik rządu ds. kontaktów z diasporą żydowską, w
artykule dla
Jak
twierdzi H. Pająk („Piąty rozbiór Polski 1990-
Teraz
też Kardynał Józef Glemp, Prymas Polski, w swym świętokrzyskim kazaniu w czasie
radiowej Mszy Św. w dniu 22.III.98 r. stanął w obronie oświęcimskiego krzyża.
Ale czy jego głos wystarczy? Może się okazać tak słabym jak w sprawie usunięcia
karmelitanek. Przydałby się wyraźny głos całego episkopatu w tej sprawie.
Tymczasem
mamy tylko deklarację Komisji Episkopatu do Dialogu z Judaizmem, której
przewodniczy ks. bp Stanisław Gądecki, z zapewnieniem „że przez
spotkania, braterską rozmowę i wzajemny szacunek zostanie znalezione właściwe
rozwiązanie” (Nasz Dziennik
30.III.98). Jakie to ma być rozwiązanie
bp Gądecki zasugerował już wcześniej: „ w żwirowni miałby stanąć pomnik z
wizerunkiem krzyża” (Nasz Dziennik
10.III.98). Takie rozwiązanie widziała już wcześniej Minister Kultury Joanna
Wnuk-Nazarowa: „ministerstwo będzie gotowe postawić na miejscu krzyża
pomnik upamiętniający męczeńską śmierć Polaków” (Biuletyn KAI 3.III.98). Wg. informacji z biura amb. Śliwińskiego z
terenu żwirowni ma być usunięty nie tylko krzyż ale i figura Matki Boskiej i
droga krzyżowa (Rzeczpospolita 20.II.98). Wygląda na to, że komisja episkopatu
dostosowuje się do propozycji rządu, a nie odwrotnie. Nie trudno się domyśleć,
że będzie to pomnik tyłem do obozu zagłady by zwiedzający nie widzieli
„wizerunku krzyża”. A może jeszcze lepiej zakopać krzyż by nikogo
nie drażnił?
Czekamy
na wyraźny głos episkopatu za pozostawienia krzyża.
W
Rzymie ma powstać kościół katolicki, symbol jubileuszu roku 2000, który ma nie
mieć krzyża ani innego znaku chrześcijańskiego na zewnątrz. Architektem jest
Żyd Richard Meier (Rzeczpospolita
3.III.98).
Jezuicki
uniwersytet Georgetown (USA) ostatecznie zadecydował, że krzyże będą wisiały w
salach wykładowych (Biuletyn KAI
3.III.98).
###
Czyj Oświęcim
?
Powstała
Fundacja Centrum Żydowskie. W obecności konsula USA w Krakowie podpisała list
intencyjny z Żydowską Gminą Wyznaniową w Bielsku i samorządem Oświęcimia w
sprawie Centrum Żydowskiego, które ma powstać w Oświęcimiu by upamiętnić
charakter przedwojennego Oświęcimia, szerzyć wiedzę o życiu miejscowej
społeczności żydowskiej, o kulturze Żydów Europy Środkowej i prowadzić badania
nad Holocaustem. Żydzi amerykańscy chcą pomóc ale oczekują „aktywności
inwestycyjnej Polski” (Dziennik
Zachodni 23.I.98).
###
Opoka w Kraju
ma konkurencję
Z
inicjatywy bp. Jana Wieczorka z Gliwic powstaje serwer internetowy pod nazwą Opoka, który ma się zajmować
ewangelizacją. Ma być „miejscem, gdzie nauka katolicka nie byłaby
narażona na możliwości fałszowania lub przeinaczania” (Gość Niedzielny 23.XI.97). Życzę
wierności temu opokowemu założeniu i powodzenia u odbiorców.
Książki które
polecam:
Feliks Koneczny. Nieocenione wyd. Antyk
wydało już następujące pozycje historiozoficzne tego wybitnego polskiego
myśliciela: O wielości cywilizacji; Polskie Logos i Ethos; Rozwój moralności;
Prawa dziejowe; Cywilizacja bizantyńska; Cywilizacja żydowska; Państwo i prawo
w cywilizacji łacińskiej. Wszystkie zasługują na uważne przeczytanie. W myśli
Konecznego tkwi recepta na uzdrowienie Polski.
Andrzej
Krzepkowski:
„Umierający i zmartwychwstali”. Wyd. Wers 1997. Polemiki
zamordowanego rzecznika prasowego
Ursusa, głównie z Tygodnikiem Powszechnym.
Henryk Pająk „Piąty rozbiór Polski
1990-
Ks. Michał
Poradowski „Palimsest”.
Tytuł oznacza pergamin dwukrotnie zapisany, z którego można wyczytać poprzedni
wyblakły tekst. Tak spod chrześcijaństwa wyłania się zapisane w duszach
pogaństwo.
Zygmunt
Wrzodak
„Wrzodak”. Wyd. Wers 1997. Zbiór przemówień, wywiadów i
publicystyki szefa Solidarności Ursusa.
Zbigniew
Żmigrodzki
„Meandry nowej wiary czyli inwazja katolewicy”. Wyd. Antyk. 1998.
Kopalnia informacji o tym jak to z lewicy czyni się „siłę przewodnią
polskiego katolicyzmu”.
Spis rzeczy
Sursum corda
.................................................................................................... 1
Rozliczyć PRL
.................................................................................................. 1
Czemu regiony ? - cytaty starczą
....................................................................... 4
Antykoncepcja .................................................................................................. 5
Reprywatyzacja lasów zaszkodzi Polsce
........................................................... 8
Ewolucja: Datowanie
........................................................................................ 10
Notatki: Całun 11, Inicjacja Klemensa Szaniawskiego
11, Do Europy 11, Globalizacja 12, Odpowiedzialność za słowo w Radiu Maryja 12,
Ks. prof. Michał Czajkowski 12, Dzień judaizmu 13, Niechciany dialog z
judaizmem 13, Chciany dialog z lewicą 13, Niechciany ekumenizm 14, Niechciany
krzyż 14, Czyj Oświęcim? 15, Opoka w Kraju ma konkurencję 15, Książki które
polecam 15.
_________
Numery Opoki w
Kraju dostępne są na internecie pod adresem:
http://www.ciemnogrod.net
Wszystkie stare adresy są czynne, automatycznie
odsyłają pod nowy.
_____________________
Opoka w Kraju jest rozsyłana za darmo do
osób, które chcę by ją miały, w tym do wszystkich biskupów. Osobom, które mi
pomagają i dzięki którym wzrasta krąg moich odbiorców, wyrażam serdeczne Bóg
zapłać - pozostaną anonimowe. Wszystkich zachęcam do przedruków, do powielania
pisma metodą kserograficzną i handlowania nim. (Czyni to m.in. Księgarnia
Wysyłkowa „Bastion”, ul. Warszawska 46a, 15-950 Białystok, skr. poczt.
36, tel. (085) 416 137). Ta praca jest dla mnie największą pomocą. Prenumeraty nie prowadzę. Maciej Giertych
____________________________________________________________________
Konto: Opoka w
kraju PKO-bp I oddz. Poznań, nr 10204027-746360-270-1